Strona główna » piens.pl - Polska i Wiara ma sens » Przykazanie IX – Nie pożądaj żony bliźniego swego

Przykazanie IX – Nie pożądaj żony bliźniego swego

Kazanie z cyklu kazań ks. Grzegorza głoszonych w Parafii Świętego Michała Archanioła w Prudniku.

  • Przykazanie IX
  • Pozostałe kazania

Przykazanie IX – Nie pożądaj żony bliźniego swego

(Prudnik, VI Niedziela Wielkanocna, 5 V 2013)

Bracia i Siostry, zanim przejdę do kazania, musze Wam o czymś powiedzieć. Wczoraj wróciłem z pielgrzymki parafialnej. Nawiedziliśmy Niepokalanów, Gietrzwałd, Świątynię Opatrzności Bożej w Warszawie, Gidle, Leśniów, Jasną Górę, a także Sokółkę…

Największe wrażenie na mnie (i wielu pielgrzymach) zrobił pobyt w Sokółce. Może słyszeliśmy o tym, że tam w 2008 r. miał miejsce cud eucharystyczny. My wierzymy że Jezus jest obecny na prawdę w Najśw. Sakra, ale pobyt tam odnowił w nas tę wiarę. To jest niezwykły cud. Kawałek Komunii św. przemienił się w żywe Ciało Jezusa! Widać pod mikroskopem jak materia chleba przechodzi w tkankę mięśnia sercowego. To jest niesamowite. Miałem łaskę odsłaniać wczoraj rano monstrancję z tym kawałkiem Hostii. I chociaż przecież codziennie dotykam Komunii Św, to serce bardzo mocno mi biło z wrażenia.

Musimy z miłością wierzyć, że Jezus jest w Komunii Św. Byłem zaskoczony, jak w czwartek kościół wypełniony ludźmi trwał na modlitwie przed Najsw. Sakramentem. Byłem pod wrażeniem jak wszyscy ludzie przyjmowali na klecząco Komunię świętą. To bardzo rozmodlone miejsce. Nic dziwnego, że tam wydarzył się ten cud. Musimy gorąco kochać Jezusa w Eucharystii. Zachęcam – jeśli będziecie mieli taką możliwość, aby odwiedzić to sanktuarium. Człowiek tam jest zszokowany – kiedy na własne oczy zobaczy ten cud.

Przejdźmy teraz do kazania…

Dzisiaj/ Wczoraj (w sobotę) 4 maja przypada wspomnienie męczeńskiej śmierci św. Floriana, patrona strażaków. Był rzymskim żołnierzem. Chrześcijaninem. Jego dowódca Akwilinus odwodził go od chrześcijaństwa i nakazał złożyć mu ofiarę bóstwom pogańskim. Florian odmówił zaparcia się wiary, za co został skatowany do nieprzytomności i wrzucony do rzeki Enns. Działo się to najprawdopodobniej 4 maja 304 r.

Św. Florian jest patronem strażaków, hutników, kominiarzy i kowali. Chyba nie ma w Polsce jednostki Straży Pożarnej, gdzie nie byłoby obrazu lub figury św. Floriana. Papież Pius XI powiedział o nich: „Uważam strażaków poniekąd za apostołów dobroczynności i miłosierdzia”. Jan Paweł II stwierdził, że strażacy są tymi, którzy „wierni przykazaniu miłości i chrześcijańskiej tradycji niosą pomoc bliźniemu w obliczu zagrożenia klęskami żywiołowymi”.

Świętego Floriana najczęściej przedstawia się jako rzymskiego legionistę wylewającego wodę na płonący ogień.

To wczorajsze wspomnienie św. Floriana zmotywowało mnie do wygłoszenia dzisiejszego kazania na palący temat. Myślę, że w dzisiejszych czasach, oprócz ognia fizycznego, poważnym zagrożeniem jest dla nas: ogień pożądania. I o nim troszkę dzisiaj…

Chciałbym, abyśmy przypomnieli sobie IX Boże Przykazanie Pamiętamy je? – Nie pożądaj żony bliźniego swego. O nim często zapominamy w codzienności. Myślę, że wiemy, że nie chodzi tylko o żonę bliźniego. Możemy powiedzieć: Nie pożądaj w ogóle mężczyzny, nie pożądaj kobiety. Tak mówi Bóg!

Chrystus powiedział: „Słyszeliście, że powiedziano: „Nie będziesz cudzołożył”. 28 A ja wam mówię, że każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już w sercu swoim dopuścił się z nią cudzołóstwa. 29 I jeśli twoje prawe oko powoduje twój upadek, wyłup je i odrzuć od siebie. Bo lepiej dla ciebie, aby zginął jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało zostało wrzucone do piekła. 30 I jeśli twoja prawa ręka powoduje twój upadek, odetnij ją i odrzuć od siebie. Bo lepiej dla ciebie, by zginął jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało poszło do piekła. 31” (Mt 5,27-30)

Niektórzy inteligentni młodzi ludzie piszą w Internecie, że Jezus namawia do wyłupienia oczu i odcięcia rąk. Co za bzdury… Przecież każdy z nas byłby prawie ślepy albo bez rąk. Nie oto chodzi… Chrystus ukazuje nam w tych słowach radykalizm, do jakiego jesteśmy wezwani w trosce o naszą czystość. Radykalizm pomaga nam zachować czystość.

Św. Jan Apostoł mówi: „Wszystko, co jest na świecie, a więc: pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia, nie pochodzi od Ojca, lecz od świata, świat zaś przemija, a z nim jego pożądliwość” (1 J 2, 16 – 17)

Pożądliwość jest zła dla nas, bo zabija w nas miłość. Co tu dużo mówić… pożądanie niszczy życie małżeńskie. Sprawia, że patrzymy na drugiego człowieka przedmiotowo i egoistycznie! Oczywiście – to Bóg dał nam pociąg seksualny. To jest Jego dar. Ale jest różnica między podziwianiem piękna drugiego człowieka a pożądaniem.

Bł. Jan Paweł II tłumaczył treść IX przykazania we Włocławku.:

„Nie pożądaj żony bliźniego swego”. Nie tylko „nie cudzołóż”, ale też „nie pożądaj”. Nie daj się uwikłać wszystkim tym siłom pożądania, które drzemią w tobie (…) Nie daj się opanować „człowiekowi cielesnemu” (por. 1 Kor 3,3).

„Jeżeli będziecie żyli wedle ciała – pisze Apostoł – czeka was śmierć. Jeżeli zaś przy pomocy Ducha uśmiercać będziecie popędy ciała – będziecie żyli” (Rz 8,13). Nie daj się też uwikłać całej tej cywilizacji posiadania i użycia, która panoszy się wśród nas i nadaje sobie nazwę europejskości, panoszy się wśród nas, korzystając z różnych środków przekazu i uwodzenia. Czy jest to cywilizacja – czy raczej antycywilizacja? Kultura – czy raczej antykultura? Tu trzeba wrócić do elementarnych rozróżnień. Przecież kulturą jest to, co czyni człowieka bardziej człowiekiem. Nie to, co tylko „zużywa” jego człowieczeństwo. (bł. Jan Paweł II, Homilia, Włocławek, 7 czerwca 1991 r.)

Czy nie jest to hipokryzja współczesnej cywilizacji, że zdecydowanie potępia się wszelkiego rodzaju molestowanie seksualne – i słusznie – a jednocześnie promuje się dewiacje i rozwiązłość. Promuje się w imię rzekomej wolności.

Nasz świat jest wypełniony nieodpowiednimi treściami, filmami. Jesteśmy uwikłani w cywilizację pożądania. Ktoś na ludzkich słabościach próbuje zrobić wielki interes. Ta cała machina pożądania sprawia, że człowiek nie jest panem samego siebie.

Nie jest łatwo uporządkować samego siebie; wykorzenić pożądliwość ze swojego serca. Ale jest to możliwe.

Bracie, Siostro, chcesz być wolny, mieć myśli i wyobraźnię czyste, serce spokojne? Podejmij więc wysiłek, by oczyścić swoje serce!

Co więc robić?

Po pierwsze: czy ktoś z nas modli się o czystość serca? Ona sama nie przyjdzie…

Św. Augustyn mówi do Boga w swoich Wyznaniach:

„Sądziłem, że do powściągliwości człowiek jest zdolny o własnych siłach, a ja w sobie tych sił nie dostrzegałem. Głupiec, nie wiedziałem, że nikt nie może być powściągliwy, jeżeli Ty (Boże) mu tego nie udzielisz. Udzieliłbyś mi na pewno, gdybym z głębi serca wołał do Ciebie…” (św. Augustyn, Wyznania, VI, 11,20.)

Po drugie: konieczna jest spowiedź. Trzeba regularnie wyznawać grzechy związane z pożądliwością, nieczystością. Inaczej te grzechy w sercu człowieka będą gnić…

Kolejna wskazówka: musimy czuwać nad spojrzeniem. Wiemy, że oczy są zwierciadłem duszy. Możemy też powiedzieć, że oczy są bramą, przez którą wchodzi grzech do duszy. Bóg dał nam powieki, abyśmy je zamknęli, kiedy nie powinniśmy patrzeć…

Ważne jest, aby samemu nie wystawiać się na pokusy.

Przyjrzyjmy się naszym myślom, pragnieniom. Czy nie mamy upodobania w nieskromnych wyobrażeniach?

A jak wyglądają nasze rozmowy? Jezus mówi: „Z obfitości serca mówią usta”. Przez mowę wyrażamy to, co myślimy, co dzieje się w naszym wnętrzu. Dlaczego czasami z takim zaangażowaniem mówimy, słuchamy nieskromnych opowiadań, kawałów. Czy nie mamy ciekawszych tematów do rozmów? To przecież pobudza naszą wyobraźnię…

W dzisiejszym świecie bardzo powszechne są zdjęcia, obrazy, billboardy, gazety, książki, filmy, które rozbudzają nasze pożądanie. Podziwiam te matki, które potrafią zwrócić delikatnie uwagę swoim synom, aby uważali. Aby nie czytali i nie oglądali wszystkiego. Pożądanie jest jak pociąg. Kiedy się rozpędzi – to ciężko go zatrzymać. Pożądanie jest przyjemne, ale pozostawia pustkę w sercu…

Rozpoczęliśmy piękny miesiąc – maj. Będzie coraz cieplej. Popatrzmy na siebie, na naszych bliskich – jak jesteśmy na co dzień ubrani. Oczywiście dotyczy to głównie pań… Za pożądanie mężczyzn są odpowiedzialne w dużej mierze dziewczyny i kobiety.

Kiedyś kobiety, aby być atrakcyjne dla mężczyzn ubierały się w piękne ubrania. Tworzyły aurę tajemniczości. Dzisiaj uwagę przyciąga ta, która najwięcej pokaże ciała. Dziewczyny idą na łatwiznę, aby przyciągnąć wzrok mężczyzny… Niektóre dziewczyny – trzeba to stwierdzić – są bezwstydne w ubiorze, słownictwie, zachowaniu. Wiem, czasy się zmieniają… Kiedyś wyzywająco ubrane kobiety/dziewczyny nazwalibyśmy… jednoznacznie, a dzisiaj mówi się, że są modnie ubrane, że takie czasy… Pamiętajmy, że strój kąpielowy jest na plażę, a nie do szkoły, pracy, czy do kościoła. Można przecież ubrać się luźniej, ale z gracją. Szkoda, że w dzisiejszych czasach zapominamy, co to wstydliwość i skromność. Przykre jest to, że niektóre panie manipulują panami przez swój ubiór i zachowanie. Biedni ci panowie, którzy nie potrafią zapanować nad sobą.

Jan Sztaudynger napisał kiedyś: /wolno/

„Tam, gdzie rządzą moje żądze,

tam, niestety, ja nie rządzę”. /powtórzyć/

Panowanie nad sobą jest zadaniem długoterminowym. To ciągła walka. Ale to jednocześnie radość z bycia wolnym. Panowanie nad sobą jest możliwe! Uwierzmy w to!

Jezus powiedział: „Błogosławieni (to znaczy szczęśliwi) czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą!” (Mt 5,8) Kto z nas nie chce być szczęśliwy? … Czyste serce to serce wolne od pożądliwości. I właśnie o takie serce trzeba nam w tym czasie się starać!

Maryjo – kobieto czysta i niewinna, Matko naszego Pana – wypraszaj nam czystość oczu i serca. Św. Florianie – chroń nasze domy i miasto od ognia. A nam pomagaj ugasić ogień pożądania, aby nasze serca były czyste i wolne! Amen.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *