Strona główna » piens.pl - Polska i Wiara ma sens » To był lot … wojskowy

To był lot … wojskowy

Oto pęka kłamstwo, które propagowano przez ostatnie 3 lata. Maciej Lasek były członek Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, utworzonej do zbadania katastrofy TU-154 w Smoleńsku, tzw. komisji Millera , obecnie przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” w kontekście feralnego lotu z 10-04-2010 roku powiedział:

„To był samolot wojskowy, lot był wojskowy i lotnisko też wojskowe. Skoro badaliśmy katastrofę samolotu wojskowego, to co ma mieć do tego konwencja chicagowska?”

Należy tu przypomnieć, że oficjalna wersja wydarzeń promowana do tej pory przez obóz rządzący brzmiała:

To był samolot cywilny.

Tu linki do oficjalnych wypowiedzi na ten temat, potwierdzające publiczne kłamstwa w sprawie statusu lotu:
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/miller-lot-do-smolenska-byl-lotem-cywilnym,147090.html
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/szef-mswia-to-byl-lot-cywilny,3701964,7319522,artykul-fotoreportaz-duzy.html
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,To-byl-cywilny-miedzynarodowy-lot-okazjonalny,wid,13041171,wiadomosc.html?ticaid=1108cc

„Rzeczpospolita” dzielnie walczyła o potwierdzenie wojskowego statusu lotu:
http://www.rp.pl/artykul/540368.html
http://www.rp.pl/artykul/541802.html

Ostatecznie „Rzeczpospolita” dotarła do potwierdzenia prawdy. Poniżej cytat z wywiadu, który z dr Maciejem Laskiem przeprowadził Andrzej Stankiewicz. Padły w nim znamienne słowa „lot był wojskowy”.
źródło: http://www.rp.pl/artykul/1005758-Komisja-wytlumaczy-Polakom-katastrofe.html?p=4

To był samolot wojskowy, lot był wojskowy i lotnisko też wojskowe. Organizacja cywilna taka jak ICAO nie ma nic do tego.Pan od początku wiedział, że ICAO się tym nie zajmie?

Wiedziałem. Powiem więcej: skoro badaliśmy katastrofę samolotu wojskowego, to co ma mieć do tego konwencja chicagowska, na bazie której działa ICAO? Nic. Konwencja odnosi się do cywilnych statków powietrznych.

Można zastanawiać się nad tym dlaczego tak ważny był status tego lotu. Wyjaśnienie poniżej.

Nie ulega wątpliwości, że  rządowy Tu-154M o numerze bocznym 101 był maszyną wojskową – należał do 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego w Oddziale Lotnictwa Transportowego Polskich Sił Powietrznych. Załogę pilotującą prezydenckiego Tupolewa stanowili zawodowi żołnierze, którzy latali zgodnie z wojskowymi procedurami. Smoleńskie lotnisko ma charakter wojskowy i w dniu feralnej katastrofy było obsługiwane przez kontrolerów będących rosyjskimi żołnierzami. Ppłk Paweł Plusnin (kontroler lotu) oraz mjr Wiktor Ryżenko (kierownik strefy lądowania) w dniu katastrofy nie posiadali licencji pozwalających im obsługiwać cywilne samoloty. Ponadto tuż przed katastrofą wieża kontroli lotów podczas wymiany zdań z polskimi pilotami potwierdziła, że stosuje procedurę wojskową (rosyjski kontroler lotów zapytał się pilota prezydenckiej maszyny „czy lądował już kiedyś na wojskowym lotnisku?”). Wszystko to sprawia, że lot Tu-154M z 10/04/2010 do Smoleńska miał charakter wojskowy, a nie cywilny. Mimo to, ekipa Donalda Tuska (w składzie Ewa Kopacz, Edmud Klich oraz Tomasz Arabski) w dniu 13/04/2010 uznała, że lot miał charakter cywilny, badanie katastrofy i koordynowanie działań krajowych i międzynarodowych powierza się Międzypaństwowemu Komitetowi Lotniczemu (MAK) pod przewodnictwem Tatiany Anodiny zaś postępowanie wyjaśniające będzie prowadzone wg Konwencji o międzynarodowym lotnictwie cywilnym podpisanej w Chicago 7 grudnia 1944 (tzw. konwencja chicagowska), mimo że art. 3 tej konwencji mówi wyraźnie, że „nie ma ona zastosowania do państwowych statków powietrznych”.

Decyzje podjęte 13/04/2010 miały olbrzymie znaczenie dla losów dalszego śledztwa. Po pierwsze: uznanie, że lot rządowego Tu154M był lotem cywilnym umożliwiło wyłączenie spod jakiejkolwiek odpowiedzialności rosyjskich oficerów, bowiem decyzja o lądowaniu zależy w takim przypadku wyłącznie od załogi samolotu i nie jest uzależniona od opinii wieży kontroli lotów (co zaś występuje w przypadku lotu o charakterze wojskowym). Po drugie (i ważniejsze) – całość dochodzenia oddano w ręce Rosjan. To, z kolei, pozwoliło na ‚skonfiskowanie’ na potrzeby rosyjskiego śledztwa wraku samolotu oraz czarnych skrzynek na czas nieokreślony. W praktyce może to oznaczać, że strona polska nigdy nie odzyska wraku i czarnych skrzynek, dzięki czemu media rządowe mają paliwo do nakręcania zupełnie niepotrzebnego sporu polsko-polskiego w kontekście niepewności przyczyn katastrofy z 10/04.

Można zadać pytanie – dlaczego Donald Tusk, za pośrednictwem swoich przedstawicieli, 13/10/2010 zgodził się na to, aby przyczyny katastrofy smoleńskiej miał zbadać rosyjski MAK stosując jurysdykcję Konwencji o międzynarodowym lotnictwie cywilnym? Warto wspomnieć, że już w maju 2010 r. „Rzeczpospolita” zauważyła, iż oddanie oficjalnego dochodzenia Rosjanom (MAK), stoi w sprzeczności z porozumieniem w sprawie „zasad wzajemnego ruchu lotniczego wojskowych statków powietrznych RP i Federacji Rosyjskiej w przestrzeni powietrznej obu państw” z 14 grudnia 1993 r. Zgodnie z artykułem 11 w/w porozumienia:

„Wyjaśnienie incydentów lotniczych, awarii i katastrof, spowodowanych przez polskiej wojskowe statki powietrzne w przestrzeni powietrznej Federacji Rosyjskiej prowadzone będzie wspólnie przez właściwe organy polskie i rosyjskie”.

Co istotne – przez trzy pierwsze dni po katastrofie z 10/04/2010, polsko-rosyjska komisja wyjaśniająca przyczyny tragedii do jakiej doszło pod Smoleńskiem, pracowała na podstawie porozumienia z 14 grudnia 1993 r. Niestety 13/04/2010 Tusk oddał całą sprawę w ręce Rosjan. Jako ciekawostkę można odnotować, że przedstawiciele polskiego rządu przez kilka miesięcy po katastrofie przekonywali opinię publiczną, że wspomniane porozumienie w sprawie „zasad wzajemnego ruchu lotniczego wojskowych statków powietrznych RP i Federacji Rosyjskiej w przestrzeni powietrznej obu państw” nie mogło znaleźć zastosowania, bowiem odnosiło się do lotów wojskowych, a tego do Smoleńska nie można było do takich zaliczyć (sic!).
źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul/00406.htm

Wygląda na to, że ekipie rządzącej grunt pali się pod nogami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *