Strona główna » piens.pl - Polska i Wiara ma sens » Szewczak: Ukraiński węzeł nie do rozwiązania

Szewczak: Ukraiński węzeł nie do rozwiązania

Kontynuując temat Ukrainy warto zapoznać się z opinią Janusza Szewczaka głównego ekonomisty SKOK.

„Tylko gigantyczny nowy plan Marschalla mógłby realnie zmienić patową sytuację u naszych sąsiadów.”

To duże europejskie państwo jest dziś ewidentnym bankrutem, zostało zorganizowane i funkcjonowało przez lata w oparciu o gigantyczną korupcję i na mafijno-gangsterskich zasadach, które dotyczyły nie tylko prezydenta Wiktor Janukowicza, ale również prezydenta Leonida Kuczmy i wielu innych znanych polityków ukraińskich. Ukraina potrzebuje dziś, nie 2-3 mld euro czy nawet 20mld euro i to natychmiast, ale wręcz setek miliardów euro, by stanąć na nogi.

Mała Grecja dostała 240 mld euro unijnej pomocy, które natychmiast trafiły do zagranicznych banków i efektów nadal nie widać, ciągle tkwi w kryzysie, z którego nie wyjdzie bez odrzucenia wspólnej waluty. Unia znaczących pieniędzy dla Ukrainy nie ma i nie da, a widać, że i dać nawet te znacznie mniejsze pieniądze nie bardzo chce. Bank Światowy i MFW ustanawiając pożyczkę dla już gigantycznie zadłużonego ukraińskiego budżetu zażądają natychmiast od nowego rządu ukraińskiego: obniżek płac, podniesienie podatków, podniesienie cen gazu i elektryczności, zdewaluowanie hrywny i wyprzedaży najwartościowszych składników majątku narodowego. Tak naiwni i sprzedajni zarazem, dzisiejsi przywódcy polityczni na Ukrainie raczej nie są. 

Co innego nasi „aferałowie” z początku lat 90-tych. Rosja niewątpliwie wykorzysta szantaż gazowy, zażąda wyższych cen za ukraińskie obligacje, zastosuje embargo lub wyższe cła na ukraińskie produkty eksportowe, w tym zwłaszcza żywność i surowce, być może zażąda przedterminowej spłaty 35 mld dol. długu ukraińskiego. Z pewnością uruchomi też Moskwa swoje aktywa osobowe wśród parlamentarzystów, elit biznesowych i politycznych, podsycając spory w procesie tworzenia nowych władz i instytucji na Ukrainie.

W ostateczności może zająć Krym i podtrzymać tendencje separatystyczne na rzecz podziału państwa na część zachodnią i wschodnią. Majątki i pieniądze ukraińskich oligarchów są bezpieczne w Londynie i Szwajcarii czy na Antylach Holenderskich. Konfiskata tego rozkradzionego majątku narodowego jest mało realna i nie rozwiąże gigantycznych problemów, tym bardziej, że wpływy poszczególnych oligarchów na nowe polityczne elity w Kijowie ciągle są nadal bardzo silne. Spory więc w Radzie Najwyższej co do kształtu nowej władzy i jej kolejnych posunięć będą tylko rosły. Nowe wybory nie wiele zmienią w poziomie życia zwykłych obywateli. Zagraniczna pomoc w odbudowie Ukrainy może zbyt drogo kosztować portfele zwykłych Ukraińców. Komisarz UE Janusz Lewandowski, który tak dzielnie i skutecznie wraz z v-ce premierem Leszkiem Balcerowiczem na początku lat 90-tych zafundowali nam w Polsce terapię szokową pozbawiając nas większości wartościowego majątku narodowego, dziś już lekko dystansuje się w studio TVN-24 BIS od szybkiego wysłania znaczących pieniędzy do Kijowa. Tak źle i tak nie dobrze, Ukraińcy marzą i liczą na cud, nasi „reformatorzy” z byłym prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim i obecnym Bronisławem Komorowskim niczym wujkowie dobra rada podpowiadają jak z nędzy dojść do pieniędzy. Wystarczy przecież popatrzeć na nasze elity.

Najchętniej wysłano by dziś do Kijowa v-ce premiera Leszka Balcerowicza i premiera Tadeusza Mazowieckiego pod hetmanem Sachsem, wtedy  to wszystko potoczyłoby się jak z płatka. Tyle tylko, że Ukraińcy to nie Polacy i najprawdopodobniej przepędzono by ich stamtąd koktajlami w dwa tygodnie. Być może skutecznym graczem w rozwiązaniu ukraińsko-gordyjskiego węzła mogły by się okazać Chiny – wielki partner handlowy Ukrainy, który dysponuje odpowiednią gotówką, ale najprawdopodobniej odpuści sobie konfrontację z rosyjskimi aspiracjami w tym rejonie Europy.

Sytuacja więc Ukrainy jest dramatyczna i nie do pozazdroszczenia, zaklinanie rzeczywistości oraz dobre rady dyżurnych autorytetów z PO i UW w Studio TVN-24 niczego realnie nie zmienią, poza przykryciem aktualnych polskich problemów gospodarczych. Na Ukrainie jest źle i w krótkiej perspektywie może być niestety jeszcze gorzej. Tylko międzynarodowe porozumienie i gigantyczny nowy plan Marschalla dla Ukrainy mógłby realnie zmienić patową sytuację u naszych sąsiadów, ale na to się na razie nie zanosi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: