Strona główna » piens.pl - Polska i Wiara ma sens » Orzeł w koronie zamkniętej i zwieńczonej Krzyżem – orły i “orły”.

Orzeł w koronie zamkniętej i zwieńczonej Krzyżem – orły i “orły”.

Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że współczesny orzeł jako godło państwowe jest produktem masonerii, która w 1927 roku dokonała zamachu na polskiego godło narodowe. Poniżej artykuł opisujący te fakty. Dodatkowo zobaczymy jak zmieniła się symbolika orła w 2013 roku.

W 1927 roku dokonano profanacji polskiego godła narodowego. Trzeba to sobie powiedzieć jasno i otwarcie. Celowo używam tutaj określenia „profanacja”, ponieważ rzeczywiście zbezczeszczono jedną z największych świętości narodu. Zbezczeszczenie to dokonało się w trzech wymiarach.
Po pierwsze: usunięto krzyż z korony orła. Usunięcie krzyża oznacza wyparcie się wielowiekowej tradycji chrześcijańskiej, której oddziaływanie na Polaków pozwoliło ten krzyż umieścić na najważniejszym symbolu ludzkiej władzy zwierzchniej. Odrzucenie krzyża było symbolicznym aktem zmarginalizowania wiary w potężną moc zwycięskiego znaku Zbawiciela. Było też realizacją masońskiego planu rozbicia jedności państwa i Kościoła w trosce o dobro społeczeństwa.

Po drugie: zastąpiono koronę zamkniętą koroną otwartą. Jest to wyraźna regresja. Powrót do takiego stanu rzeczy, jaki dominował stosunki międzynarodowe w XI i XII wieku, czyli do próby ujarzmienia Polski i sprowadzenia jej do rzędu wasali. W średniowieczu tak działało cesarstwo niemieckie. Kto zadziałał podobnie w 1927 roku? Kto chce, abyśmy nadal, jako naród, nie mogli szczycić się symbolem pełnej, absolutnej suwerenności, jakim jest corona clausa?
Po trzecie: tradycyjne koniczynki zastąpiono pięcioramiennymi gwiazdkami. W dobie piastowskiej na skrzydłach orła widnieje przepaska zwana smugą. Jest to pozostałość po tzw. przepasce śląskiej, w skład której wchodził krzyż, i która znajdowała się na skrzydłach orła w herbie Henryka II Pobożnego. Krzyż znajdował się wówczas na piersi orła. Jako znak Śląska, przepaska z krzyżem została niemal usunięta. Na obu skrzydłach pozostała „smuga” zwieńczona trójliściem, koniczynką. Widoczne jest to w herbie Henryka V legnickiego, herbie Władysława Jagiełły, herbie Zygmunta I Starego, Stefana Batorego oraz herbie Jana III Sobieskiego. Ponoć w oparciu o godło z czasów Batorego Z. Kamiński opracował godło z 1927 roku. Nie wiadomo, co się stało, że ów profesor w tradycyjnym trójliściu dostrzegł pięcioramienną gwiazdkę. Jak wspomniałem już wyżej, w gwiazdce tej współcześni widzieli ewidentny symbol masonerii, pentagram. Umieszczenie pentagramów na godle jest chyba najwyższym stopniem profanacji naszej świętości narodowej. To tak, jakby papieża ubrać w mundur gestapo.
Nadszedł czas, aby przywrócić polskiemu symbolowi narodowemu należyty wizerunek i godność. Na pieczęci majestatycznej Przemysła II z 1295 widnieją słowa: Przywrócił sam Najwyższy znaki zwycięstwa Polakom. Parafrazując te słowa wołamy: Przywróć nam, o Najwyższy, znaki zwycięstwa! Natchnij serca Polaków! Natchnij nasze serca, abyśmy zdobyli się na odwagę zrzucenia z godła znamion masońskiej dominacji. Dodaj nam sił do zamknięcia korony w manifestacji naszej pełnej suwerenności. Daj nam odwagę przywrócenia krzyżowi należnego miejsca w koronie Białego Orła. Niech w tym znaku objawi się całemu narodowi moc i zwycięstwo naszego Zbawiciela i Króla, Jezusa.

Z prof. Piotrem Jaroszyńskim, kulturoznawcą, wykładowcą na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II i w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, rozmawia Jacek Dytkowski.

Różowe baloniki, flagi z logiem Programu 3 Polskiego Radia, różowe ulotki reklamujące “Gazetę Wyborczą”, przy tym orzeł z czekolady bez korony gotowy do spożycia i uśmiechnięty prezydent Bronisław Komorowski – tak wyglądała akcja „Orzeł może”, którą zorganizowano w związku z Dniem Flagi. Czy można to nazwać świętowaniem?
– Uważam, że jest to nie tyle świętowanie, ile forma kpiny, zarówno z flagi narodowej, jak i z państwa polskiego. Pewne środowiska, mając do dyspozycji ważne urzędy państwowe oraz wpływowe media, zabawiają się kosztem nas, którzy mamy poczucie głębszej identyfikacji z państwem i Narodem Polskim.

Jak Polacy potrafią świętować, widać było m.in. na Marszu Niepodległości 11 listopada. Ulice Warszawy tonęły w Dniu Niepodległości w biało-czerwonych flagach…
– Tak ważna okazja, jak zbliżające się święto Konstytucji 3 maja, któremu towarzyszą inne uroczystości, jest niestety pożywką dla środowisk lewackich. Ponieważ tak należy nazwać m.in. sytuację akcji „Orzeł może”. Mamy do czynienia ze środowiskami lewacko-liberalnymi z przewagą tych pierwszych. Dni 2-3 maja są wykorzystywane do tego, żeby szerzyć lewackie idee. Odbywa się to kosztem prawdziwych świąt polskich.

Prezydent Bronisław Komorowski, uczestnicząc w imprezie „Orzeł może”, wziął udział w promocji “GW”…
– Prezydent jest zakładnikiem tych środowisk, dzięki którym uzyskał prezydenturę i utrzymuje się na tym urzędzie. Wyraźnie pokazuje, jak odległa jest od niego tradycja polskiej niepodległości i tożsamości, ponieważ wspierając oraz uwiarygadniając te media, równocześnie popiera ich ideologię. W tym momencie – można powiedzieć – jest to rzecz niezwykle żenująca.

Jaki sygnał skierowano do społeczeństwa za pomocą tej akcji?
– Przekaz jest bardzo wyraźny. Mianowicie chodzi o to, żeby pokazać, kto tu rządzi. W imię zasady, że mamy władzę i możemy sobie robić, co chcemy. „Możemy grać wam na nosie” – to taki przekaz.
Dziękuję za rozmowę

źródło: http://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2013/05/03/orzel-w-koronie-zamknietej-i-zwienczonej-krzyzem-orly-i-orly-pokazali-kto-tu-rzadzi-ale-jeszcze-polska-nie-zginela/

PS.
Zdjęcia pokazują „ewolucyjną” drogę orła od 1927 do 2013 roku. Warto zwrócić uwagę na znak OK, który w symbolice okultystycznej oznacza 666, czyli znak bestii z Apokalipsy Św. Jana. Znak ten pokazuje Orzeł_AD_2013.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *