Strona główna » piens.pl - Polska i Wiara ma sens » Obudź się Polsko, bo cię … zabijają

Obudź się Polsko, bo cię … zabijają

Poniżej zestawienie bardzo ciekawych faktów, których korzenie sięgają aż do okupacji niemieckiej naszego kraju w czasie II wojny światowej. W wypowiedzi znajdziemy dowody pokazujące wprost, że prowadzona jest małymi kroczkami depopulacja Narodu Polskiego, ogranicza się potencjał naszej gospodarki i nauki, a cały naród powoli spycha się do roli wołów roboczych harujących dla Niemców i niewolników energetycznych kupujących najdroższą energię od Rosjan.
O dziwo nazistowskie założenia ograniczania populacji Polaków i zepchnięcia ich do roli niewolników idealnie wcielono w życie po 1989r.
Autor aby pokazać, że nie jest gołosłowny pod koniec przytacza źródła, z których korzystał przygotowując opracowanie.
źródło:

Teorie spiskowe mają to do siebie, że bardzo trudno jest je udowodnić, a jeszcze trudniej jest przebić się z nimi do tak zwanego głównego medialnego nurtu.

Nawet, jeżeli mainstream zmuszany jest czasami zabrać na ich temat głos to tylko po to by sprowadzić temat do absurdu oraz obśmiać i wyszydzić wszystkich tych, którzy napomkną coś o „rządzie światowym”, masonach czy kręcącej Polską obcej agenturze i jej miejscowych sługusach.

Jest jednak taka jedna teoria spiskowa, o której nigdy się w „wiodących mediach” nie wspomina, nawet w tej znanej nam dobrze formie kabaretowej mającej na celu zdyskredytowanie „oszołomów”, którzy za wszystkie plagi tego świata obwiniają niezmiennie „masonów i cyklistów”.

Mam tu na myśli krążącą po Internecie i nie tylko, złowrogą wieść o tym, że w latach 70-tych ubiegłego stulecia Klub Rzymski stwierdził, że naród polski nie powinien liczyć więcej niż 15 milionów ludzi.

Oczywiście nie mamy niezbitych dowodów na to, że powstał jakiś plan do realizacji tego celu, ale, że takie słowa padły wiemy na pewno dzięki cytowanemu w wielu publikacjach i artykułach fragmentowi wywiadu, jakiego w styczniu 1975 roku Andrzejowi Bonarskiemu w tygodniku „Kultura” udzielił prof. Dennis L. Meadows, jeden z autorów tak zwanego „Raportu wzrostu”.

Powiedział on nim mniej ni więcej, że:

„Na przykład, jeżeli chodzi o Polskę, to sądzę, że macie zbyt duży przyrost ludności. 15 milionów ludności gwarantowałoby równowagę (…) Jeżeli chodzi o Polskę, widzę takie problemy – po pierwsze: właśnie zahamowanie eksplozji demograficznej”.

Aby napięcie rosło warto przytoczyć kilka nazwisk członków zespołu redakcyjnego „Kultury” przynajmniej tych żyjących i aktywnych do dzisiaj. Są to: Teresa Torańska, Tomasz Nałęcz, Jacek Snopkiewicz, Janusz Głowacki, Janusz Rolicki, Maciej Wierzyński, Andrzej Garlicki TW SB „Pedagog”.

Oczywiście w Polsce AD 2012 trudno byłoby komukolwiek uwierzyć, że w „demokratycznym państwie prawa” ten anty-polski plan mógłby być realizowany, gdyż jesteśmy ponoć wolni, demokratyczni i samo stanowiący o losach naszego kraju. Przecież gdyby przyjąć, że jednak realizacja likwidowania narodu polskiego trwa, to oznaczałoby, że role bezpośrednich wykonawców powierzono naszym wspaniałym „elitom” i ukształtowanemu po 1989 roku establishmentowi III RP.

I tu warto zastosować metodę porównawczą wykorzystująca doświadczenia z naszej historii najnowszej.

Nikt nie podważy dzisiaj twierdzenia, że zarówno okupant niemiecki, jak i sowiecki dążyli do unicestwienia narodu polskiego lub przynajmniej zredukowania go do niewielkiej populacji pozbawionej zupełnie elit, stanowiącej tanią, pozbawioną wykształcenia siłę roboczą służącą do wykonywania najprostszych i najprymitywniejszych prac.

Jak chcieli to osiągnąć? Pominę dla potrzeb tego wywodu stosowaną przecież zarówno przez Niemców jak i sowietów bezpośrednią eksterminację fizyczną.

Polityka depopulacyjna rozpoczęła się od tego, że zarówno okupant niemiecki jak i sowiecki wprowadzili na dzień dobry powszechne prawo do aborcji.

Oto fragment niemieckiego dokumentu opracowanego już w listopadzie 1939 roku i zatytułowanego „Sprawa traktowania ludności byłych polskich obszarów z rasowo-politycznego punktu widzenia”:

„Wszystkie środki, które służą ograniczeniu rozrodczości, powinny być tolerowane albo popierane. Spędzanie płodu musi być na pozostałym obszarze Polski niekaralne. Środki służące do spędzania płodu i środki zapobiegawcze mogą być w każdej formie publicznie oferowane, przy czym nie może to pociągać za sobą jakichkolwiek policyjnych konsekwencji. Homoseksualizm należy uznać za niekaralny. Przeciwko instytucjom i osobom, które trudnią się zawodowo spędzaniem płodu, nie powinny być wszczynane policyjne dochodzenia”.

Gdybym poniżej nie podał źródła tego cytatu to zapewne wielu z czytelników pomyślałoby, że czytają tekst z Wyborczej, albo fragmenty programów takich partii politycznych jak SLD, Ruch Palikota czy liberalnej większości w Platformie Obywatelskiej, ewentualnie, że jest to wypowiedź Wandy Nowickiej, wicemarszałek Sejmu RP czy posła Biedronia. Jakże pasowałyby również te słowa gdyby wyszły z ust profesor Magdaleny Środy, Kazimiery Szczuki czy profesora Jana Hartmana z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Jak czarny humor brzmi na tym tle masowe porównywanie przez „nasze elity” hasła „Obudź się Polsko” do hitlerowskiego „Deutschland Erwache”.

Jak widać naśladowanie hitlerowców można o wiele łatwiej przypisać, a nawet udowodnić lewakom i libertynom szanowny prezydencki doradco Nałęcz, pośle Niesiołowski, były członku Biura Politycznego KC PZPR Leszku Millerze i błaźnie z Biłgoraja, Palikocie.

Idźmy dalej.

Oprócz zalegalizowania aborcji ów niemiecki plan zakładał jeszcze:

„- redukcje świadczeń chorobowych z tytułu ubezpieczenia społecznego

– ograniczenie lecznictwa szpitalnego

– zawieszenie zasiłków rodzinnych i świadczeń z tytułu macierzyństwa

– obowiązujący na terenach włączonych do Rzeszy Niemieckiej zakaz zawierania małżeństw przez mężczyzn w wieku poniżej 28 lat i przezkobietyw wieku poniżej 24 lat

Ten ostatni punkt jest dzisiaj nie do zrealizowania wprost i dokładnie z zaleceniami hitlerowców.

Zastąpiły go lansowane w mediach modele „rodziny”, w których na pierwszym miejscu jest kariera, a dopiero później macierzyństwo. Promuje się tak zwanych „singli” czerpiących z życia całymi garściami, nieskrępowanych „przykrymi” ograniczeniami i obowiązkami, jakie spadają na rodziny tradycyjne, czyli „zacofane”, „nienowoczesne”, jednym słowem moherowe.

Jaki efekt osiągnięto? Oto fragment tekstu Cezarego Mecha zatytułowanego, „Dlaczego Polaków ma być 15 mln?”:

„Jesteśmy świadkami nie tylko utraty uprawnień do zasiłków rodzinnych, ale wprost zamachu na ulgi podatkowe przysługujące rodzinom. Zauważmy również, że na naszych oczach nastąpiło już przesunięcie najwyższej płodności kobiet z grupy wieku 20-24 lata do grupy 25-29 lat. Jest to wynikiem między innymi tego, że mediana wieku kobiet zawierających związek małżeński znacznie przekroczyła, a w przypadku mężczyzn osiągnęła granicę wyznaczoną dla Polaków włączonych do Rzeszy Niemieckiej. Podobnie przeciętny wiek kobiet, które w 2007 r. urodziły dziecko był bardzo wysoki i wynosił 28,4 lat.”

Jakże zrozumiale na tle tego wszystkiego brzmią dzisiaj słowa premiera Donalda Tuska wypowiedziane podczas narady PO-PSL poświęconej reformie emerytalnej:

„Dla państwa najtańsza jest rodzina bez dzieci”. Tak Her towarzyszu Tusk i aby wszystko było jasne rozwinę nieco to epokowe odkrycie: Dla państwa niemieckiego i rosyjskiego najbardziej opłacalna jest polska rodzina bez dzieci.

No a teraz weźmy na warsztat ten „wielki sukces” naszej transformacji ustrojowej i „niesamowity skok cywilizacyjny”, jaki zawdzięczamy „elitom” okrągłego stołu chwalącym się tym sukcesem na każdym kroku.

Posłużmy się takimi statystykami, do których trudno dotrzeć i trzeba mozolnie wytężyć wzrok, aby odnaleźć te maczkiem wydrukowane cyfry i litery.

Na początku jednak należy stwierdzić, że po likwidacji wielkiego przemysłu i wyprzedaży majątku narodowego staliśmy się gospodarką peryferyjną, usługową głównie wobec Niemiec i obfitującą w różnego rodzaju montownie i zakłady produkujące mało skomplikowane części, rzadziej podzespoły do wysoko przetworzonych produktów zza Odry.

Nasz były okupant ze wschodu uczynił nas z kolei bezwolnym odbiorcą surowców energetycznych po cenach przewyższających te, jakie płacą inne kraje Unii Europejskiej. Na marginesie dodam, że za łudząco podobną umowę, jaką z Gazpromem w imieniu rządu Tuska podpisał Waldemar Pawlak, Julia Timoszenko przebywa w ukraińskim więzieniu, a europejska „elitka” siedząca w kieszeni tej rosyjskiej maszynki korupcyjnej, czyli Gazpromu, protestuje, bojąc się tak naprawdę o własne utuczone na kontraktach z gigantem, skorumpowane tyłki.

No, ale wracajmy do wspomnianych statystyk, na podstawie których ocenimy, czy zbliżamy się jako naród, bardziej do optymistycznego obrazu Polski widzianej oczyma salonowców i rycerzy okrągłego stołu wspieranych przez medialną propagandę sukcesu czy raczej teorii spiskowej mówiącej o realizowanej z premedytacją na ciele Polski polityce depopulacji i uczynienia z nas narodu słabo wykształconych niewolników?

„Coroczny raport o stanie państw świata „The World Factbook” donosi, że w skali świata Polska znajduje się na 201. miejscu pod względem wskaźnika przyrostu ludności oraz na 209. miejscu pod względem wskaźnika dzietności”

Co to oznacza? Otóż prawie ćwierć wieku od transformacji ustrojowej staliśmy się jednym z najszybciej wymierających narodów świata.

Medialne tuby propagandowe nazywają to kosztem cywilizacyjnego skoku i przyjęciem europejskiego stylu życia. Zapominają jednak, że Polki na wyspach brytyjskich rodzą dwukrotnie więcej dzieci niż te, które pozostały nad Wisłą. Pod tym względem nie ustępują nawet Pakistankom.

Rozwiązanie problemu leży, więc tu w Polsce i rodzimy „okupant” doskonale o tym wie.

Przejdźmy teraz do nauki.

„Uniwersytet Cambridge, Uniwersytet Harvarda i Instytut Technologii w Massachusetts (MIT) to, jak wynika z QS World University Rankings 2011/2012, najlepsze uczelnie na świecie 2011. Plebiscyt najlepszych uczelni na świecie co roku wyłania 300 najlepszych światowych uczelni. Niestety, w tegorocznym rankingu, tak jak w poprzednim, nie znalazła się żadna szkoła wyższa z Polski.”

„800 mln euro rozdała w tym roku Unia Europejska obiecującym naukowcom na ich wymarzone badania. Z 536 grantów do Polski powędruje jeden!
Przelew na 1,3 mln euro dostała dr Justyna Olko z Uniwersytetu Warszawskiego, specjalistka od azteckiego języka nahuatl. Tylko ona!
To nie pierwsza polska klęska w rozdaniu unijnych pieniędzy. Europejska Rada ds. Badań Naukowych (ECR) dofinansowała już ponad 3 tys. indywidualnych projektów badawczych i do końca przyszłego roku wyda na nie w sumie aż 7,5 mld euro. Polacy zdobyli tylko 12 grantów. Niewielka Dania – 59, Finlandia – 51, Węgry – 29.Od najlepszych – Wielkiej Brytanii, która zdobyła blisko 700 grantów oraz Niemiec i Francji, które zdobyły po ponad 400 – dzieli nas pod tym względem przepaść.”

Mamy więc wymierający naród z upadającymi szkolnictwem i nauką.
A co się stało na skutek likwidacji wielkiego przemysłu i złodziejskiej prywatyzacji całych jego gałęzi, które w innych krajach są motorem innowacyjności?

„O słabej innowacyjności polskiej gospodarki świadczy również niski udział towarów wysokiej technologii w strukturzeeksportu. Według Banku światowego high-techstanowi zaledwie 5 proc. polskiego eksportu. Pod tym względem wyprzedziły nas nawet Ruanda, Burundi, Niger i Gambia(…) Z Polski pochodzi zaledwie 199 patentów, czyli 0,12 proc. dorobku światowego. W porównywalnej pod względem liczby mieszkańców Hiszpaniiuzyskano niemal dziewięć razy więcej patentów.”

Teraz wypadłoby to wszystko jakoś podsumować.

Bardzo lubię czytać na salonie24 blog euro posła Janusza Wojciechowskiego. Jeden ze swoich zamieszczonych tam wpisów nawiązujący do marszu z 29 września zatytułował on:

„Obudź się Polsko i nie śpij już, bo cię okradną!”

Ja bym poszedł znacznie dalej Panie pośle i powiedział „Obudź się Polsko”, bo cię zabiją.

Źródła:  

Kultura walcząca 1939-1945. Z dziejów kultury polskiej w okresie wojny i okupacji ,Warszawa 1985, s. 294) W. Głębocki, K. Mórawski

Totalna wojna informacyjna XX wieku a II RP, Kielce 1997 s. 133. J. Kossecki

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Tusk-dla-…

.

http://forsal.pl/artykuly/507008,najbardziej_inn…

http://www.students.pl/studia/kultura/details/55…

http://wyborcza.pl/1,75478,12461333,Polska_w_naukowym_ogonie_Europy___tylko_jeden_grant.html

Artykuł opublikowany w już ogólnopolskim tygodniku Warszawska Gazeta

Polecam moja książkę: „Jak zabijano Polskę” Mirosława Kokoszkiewicza

Sprzedaż: www.polskaksiegarnianarodowa.pl, United Express, Warszawa, ul. Marii Konopnickiej 6 lok 227, Tel. 502 202 900

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *