Strona główna » piens.pl - Polska i Wiara ma sens » Fatima (nie)spełniona, czyli tajemnica bardziej tajemnicza

Fatima (nie)spełniona, czyli tajemnica bardziej tajemnicza

Kiedy wreszcie w Rzymie opublikowano Trzecią Tajemnicę Fatimską nastąpiła rzecz charakterystyczna — Józef Ratzinger, ówczesny kardynał, późniejszy Papież Benedykt XVI, stwierdził, że podawana oficjalnie interpretacja ujawnionej wizji, nie jest autorytatywna i katolicy nie mają obowiązku zgadzania się z tą właśnie interpretacją, którą przecież dosłownie przed chwilą przedstawiono na konferencji specjalnie dla tego celu zwołanej i transmitowanej na cały świat.

Przypomnijmy, że kard. Bertone wygłosił wtedy zupełnie zaskakujące słowa: Decyzja Jego Świątobliwości Ojca Świętego Jana Pawła II, by opublikować trzecią część „tajemnicy“ fatimskiej, kończy okres historii naznaczony tragicznie ludzką żądzą władzy i złem. To niedorzeczne stwierdzenie (wystarczy zauważyć, że te żądze nadal pogrążają świat w wojnach i prześladowaniach) skłoniło katolików do pytania, dlaczego zatem Watykan nie zakończył tragicznego okresu ludzkiej żądzy władzy i zła, wyjawiając wizję „biskupa odzianego w biel“ jeszcze w roku 1960, wtedy, kiedy Matka Boża chciała, by ją ujawniono?

Według wielu fatimologów na całym świecie, ogłoszona w Rzymie Trzecia Tajemnica, nie zawierała wielu rzeczy, które już wcześniej były w skrócie sygnalizowane w licznych publicznych wypowiedziach i Papieży, i wysokich rangą dostojników Kościoła, mających dostęp do Trzeciej Tajemnicy, poza tym ujawniona dopiero w XXI wieku wizja w ogóle nie zawierała objaśniających słów samej Matki Bożej (sygnalizowaliśmy te problemy, już dawno temu i natychmiast po konferencji, we wstępie do wydanej wtedy książki „Sekret Matki Bożej z la Salette“, w której są zawarte teksty Objawienia z Akita i z Fatimy oprócz Objawienia z La Salette opublikowanego w całości, z częścią dziś wstydliwie ukrywaną i „zapomnianą“ — i co charakterystyczne, jak jakiś pierwowzór, też utajnioną).

(nie)spełniona tajemnica

W żaden sposób nie można wykazać jakoby Fatima się wypełniła a to z bardzo prostego względu — ani nie nastąpiło nawrócenie się Rosji, ani nie nastąpił zapowiadany okres pokoju na świecie. Rosja pogrążona jest nadal albo w wojującym ateizmie albo w najlepszym razie w prawosławnej schizmie (nikt chyba o zdrowych zmysłach nie może podejrzewać Najświętszej Maryi Panny o zdradę jedynej prawdziwej wiary katolickiej na rzecz innowierczej schizmy wiarołomnie odrzucającej n.p. ustanowiony przez Jej Syna Prymat Piotrowy, uznającej rozwody, czy błądzącej w sprawie samego Ducha Świętego — tego samego, którym Ona jest do końca wypełniona). I w kwestii pokoju obiecanego światu, nie sposób zakłamać rzeczywistości — na świecie toczy się tyle wojen i panuje taka agresja między państwami, systemami politycznymi, szaleje terroryzm (skrycie lub jawnie poparty przez rządy i skierowany także przeciwko własnym obywatelom), liczy się „zwykły“ bandytyzm wewnątrz społeczeństw, które odrzuciły Dekalog, dominuje wrogość między obywatelami, gangsterstwo instytucji państwowych i finansowych, brak zwykłej uczciwości i odpowiedzialności pomiędzy rządami a poddanymi ich władzy narodami. Na świecie zapomniane, niekultywowane, odrzucone lub lekceważone jest nabożeństwo Pierwszych Sobót miesiąca — jakże więc można mówić o dokonanym już naszym ocaleniu, skoro sam Bóg uzależnił nasz los od rozwoju kultu Niepokalanego Serca w tym właśnie nabożeństwie, ściśle związanym z miłością i poszanowaniem Sakramentu Pokuty, Najświętszego Sakramentu i Różańca Świętego. Gdzie jest dziś ów kult, cześć i miłość? Gdzie pokuta, zadośćuczynienie Niepokalanemu Sercu, gdzie Pierwsze Soboty miesiąca?

Czy nie dość szaleństwa i bluźnierstwa w naszych czasach by jeszcze wbrew oczywistym faktom twierdzić, że jesteśmy bezpieczni i uratowani?

W jakich oparach absurdu trzeba tkwić i jak Prawdą oraz nami, zwykłymi wiernymi, trzeba gardzić by utrzymywać, że już oto wokół nas jest radośnie a za oknem spełniona Fatimą wiosna i pokój! Jak można tak twierdzić w tych właśnie czasach — gołym okiem widocznej apostazji, które odrzuciły Fatimę, które tolerują na płaszczyźnie wiary i rozumu tyle fałszywych zjawień i teorii, jak można głosić takie nonsensy w świecie, który wiarę katolicką — samą delikatną jej istotę, jej przeszywającą na wskroś, do szpiku kości wyjątkowość, jej zbawienność i rdzeń jedyności, skutkujący na wieki życiem w piekle lub w raju — rozmył w pseudoekumenicznym „światowym laboratorium wiary i duchowości“.»

„Fatima. Tajemnica nadal skrywana” Christophera A. Ferrary

Fragment wstępu do książki „Fatima. Tajemnica nadal skrywana” Christophera A. Ferrary, wprowadza nas w tajemnicę dzisiejszego dnia. Wspominamy Fatimę i orędzie Matki Bożej. Przedziwne to wezwanie, nie z powodu oryginalności, ale z powodu oporu jaki napotyka w Kościele. Sprawa Socci – Bertone rozgrzewa umysły i serca wielu zaangażowanych w realizację próśb Matki Bożej z Fatimy.

Pierwsza Tajemnica to wizja piekła, druga jest prośbą o modlitwę i poświęcenie Rosji:

„Z tych dwie teraz wyjawię. Pierwszą była wizja piekła. Matka Boża prosiła: «Ofiarujcie się za grzeszników i mówcie często, zwłaszcza gdy będziecie ponosić ofiary: O Jezu, czynię to z miłości dla Ciebie, za nawrócenie grzeszników i za zadośćuczynienie za grzechy popełnione przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi».

rozwiń ...

rozwiń ...

Przy tych ostatnich słowach rozłożyła znowu ręce jak w dwóch poprzednich miesiącach. Promień światła zdawał się przenikać ziemię i zobaczyliśmy jakby morze ognia. Zanurzeni w tym ogniu byli diabli i dusze w ludzkich postaciach podobne do przezroczystych, rozżarzonych węgli. Postacie były wyrzucane z wielką siłą wysoko wewnątrz płomieni i spadały ze wszystkich stron, jak iskry podczas wielkiego pożaru, lekkie jak puch, bez ciężaru i równowagi wśród przeraźliwych krzyków, wycia i bólu rozpaczy wywołujących dreszcz zgrozy. Diabli odróżniali się od ludzi swą okropną i wstrętną postacią, podobną do wzbudzających strach nieznanych jakichś zwierząt, jednocześnie przezroczystych jak rozżarzone węgle. Przerażeni, podnieśliśmy oczy do Naszej Pani szukając u Niej pomocy. A Ona pełna dobroci i smutku rzekła do nas: Widzieliście piekło, do którego idą dusze biednych grzeszników. Bóg chce je ratować, Bóg chce rozpowszechnić na świecie nabożeństwo mego Niepokalanego Serca (Jest to druga część tajemnicy fatimskiej). Jeżeli się zrobi to, co wam powiem, zostanie wielu przed piekłem uratowanych i nastanie pokój na świecie. Wojna zbliża się ku końcowi, ale jeżeli ludzie nie przestaną obrażać Boga, to w czasie pontyfikatu (fotokopia rękopisu zawiera sformułowanie «panowanie Piusa XI» [renado de Pius XI]. Znak czasu…) Piusa XI rozpocznie się druga wojna, gorsza. (Aneksja Austrii, Sudetów, Czech i Moraw przez Niemcy za pontyfikatu Piusa XI była prologiem do II wojny światowej, która formalnie rozpoczęła się 1.09.1939 r. napadem na Polskę, za pontyfikatu Piusa XII).Kiedy pewnej nocy ujrzycie nieznane światło, wiedzcie, że jest to wielki znak od Boga, że zbliża się kara na świat za liczne jego zbrodnie.(Nadzwyczajny blask północny był widzialny w całej Europie w nocy z 25 na 26 stycznia 1938 r.). Będzie wojna, głód, prześladowanie Kościoła i Ojca Świętego. Aby temu zapobiec, przybędę, aby prosić o poświęcenie Rosji memu Niepokalanemu Sercu i o Komunię św. wynagradzającą w pierwsze soboty. Jeżeli moje życzenia zostaną spełnione, Rosja nawróci się i zapanuje pokój. Jeżeli nie, bezbożna propaganda rozszerzy swe błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowanie Kościoła. Dobrzy będą męczeni, a Ojciec Święty będzie miał wiele do wycierpienia. Różne narody zginą, na koniec moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci, i przez pewien czas zapanuje pokój na świecie.“

To znane wizje. Ciekawą rzeczą jest opór jaki napotyka nabożeństwo Fatimskie w parafiach, praktykowanie pierwszych sobót miesiąca, a w końcu samo poświęcenie Rosji…

Skoro Trzecia tajemnica została wypełniona, to warto znów zapytać: gdzie jest nawrócona Rosja? Gdzie czas pokoju? Czy biskup w bieli to Jan Paweł II, a jeśli tak to czemu wizja mówi o tym, że pada on martwy?

Pytań jest mnóstwo. Zaprezentowana treść tej Tajemnicy brzmi:

„Piszę w duchu posłuszeństwa Tobie, mój Boże, który mi to nakazujesz poprzez Jego Ekscelencję Czcigodnego biskupa Leirii i Twoją i moją Najświętszą Matkę.

Po dwóch częściach, które już przedstawiłam, zobaczyliśmy po lewej stronie Matki Bożej nieco wyżej anioła trzymającego w lewej ręce ognisty miecz; iskrząc się wyrzucał języki ognia, które zdawało się, że podpalą świat; ale gasły one w zetknięciu z blaskiem, jaki promieniował z prawej ręki Matki Bożej w jego kierunku; anioł wskazując prawą ręką Ziemię, powiedział mocnym głosem: Pokuta, Pokuta, Pokuta!

I zobaczyliśmy w nieogarnionym świetle, którym jest Bóg: „coś podobnego do tego, jak widzi się osoby w zwierciadle, kiedy przechodzą przed nim” Biskupa odzianego w biel „mieliśmy przeczucie, że jest to Ojciec Święty”. Wielu innych biskupów, kapłanów, zakonników i zakonnic wchodzących na stromą górę, na której szczycie znajdował się wielki krzyż zbity z nieociosanych belek, jak gdyby z drzewa korkowego pokrytego korą; Ojciec Święty, zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem, szedł modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał na swojej drodze; doszedłszy do szczytu góry, klęcząc u stóp wielkiego krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy ugodzili go pociskami z broni palnej i strzałami z łuku, w ten sam sposób zginęli jeden pod drugim biskupi, kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji.

Pod dwoma ramionami krzyża były dwa anioły, każdy trzymający w ręce konewkę z kryształu, do których zbierali krew męczenników i nią skrapiali dusze zbliżające się do Boga”.

Poza wcześniej wymienionymi pytaniami, pojawiają się następne. Czemu brakuje tu słów wyjaśnienia ze strony Matki Bożej? Wszak wizja piekła została wyjaśniona. Pozostają pytania: jakie to miasto? kim są żołnierze? Czemu Maryja milczy w obliczu tak niejasnej wizji. Zastanawiająca jest także nieobecność siostry Łucji podczas prezentowania tekstu. Nie pozwolono jej nawet na obejrzenie tego wydarzenia w telewizji…

Im bardziej zagłębiamy się w tę tematykę, tym więcej powstaje pytań.

W 1943 roku biskup da Silva nakazuje s. Łucji spisać ową trzecią Tajemnicę. Mniszka, żyjąca pod posłuszeństwem, ociąga się ze spisaniem tejże. Jak sama stwierdza, dopiero interwencja nieba, skłania ją do wykonania tego polecenia. Co więc musiało zawierać to przesłanie skoro potrzeba było aż takiego nadprzyrodzonego działania? Można wnioskować, że jest to opis czegoś straszniejszego niż wojna światowa i zagłada narodów, o których mowa była wcześniej…

Arcybiskup Capovilla potwierdził, że Jan XXIII w 1959 roku otworzył kopertę i próbował przeczytać tę tajemnicę. Kluczowe jest tu wyrażenie „próbował”, bowiem nie był w stanie tego zrobić ze względu na idiomy portugalskie. Musiał więc poczekać na przekład. Z kolei kardynał Ottaviani zaświadczył, że Jan XXIII w 1960 roku przeczytał tekst i zrozumiał wszystko. W tekście upublicznionym w 2000 roku nie ma trudnych idiomów czy wyrażeń gwarowych…

Siostra Łucja umieściła na kopercie napis: „Z wyraźnego rozkazu Pani Naszej, tę kopertę może otworzyć dopiero w 1960 roku kardynał Patriarcha Lizbony lub biskup Leirii”. Zapytana w 1955 roku, przez kardynała Ottavianiego, skąd ta data, siostra Łucja wyjaśniła: „Ponieważ wtedy będzie bardziej zrozumiałe”. W związku z tym należy szukać jakiegoś wydarzenia, które w tym czasie będzie wyjaśniało treść Tajemnicy. Jedynym takim wydarzeniem jest Sobór Watykański II (1962−65). Jego zwołanie ogłosił Jan XXIII 25 stycznia 1959 roku, dokładnie w rocznicę „nocy rozświetlonej nieznanym światłem” (25 I 1938r.). Trudno nie powiązać tych wydarzeń widząc katastrofę jaką wywołał sobór. Szacuje się, że w ciągu dziesięciu lat po soborze kapłaństwo porzuciło około 55 tysięcy księży… Kolejny papież soboru, Paweł VI, wyrzekł słowa, których wagi nie doceniają piewcy posoborowej wiosny. Mówił On:

„Kościół przechodzi niespokojny okres samokrytyki, którą trafniej można by nazwać samozniszczeniem” (7 XII 1968r.).
„stąd czy zowąd, do Świątyni Pańskiej wdarł się swąd Szatana. W Kościele także panuje ów stan niepewności. Wierzono, że po Soborze zaświta w historii Kościoła słoneczny dzień, tymczasem nastał dzień pochmurny, pełen burz i ciemności” (30 VI 1972r.).

Abstrahując od tego, Tajemnica miała być ogłoszona w 1960 roku. Papież postanowił jednak ten tekst utajnić. Naturalnie rodzi się pytanie dlaczego to zrobił.

Co więc musi zawierać domniemana część trzeciej Tajemnicy? Posłuchajmy świadków.

Kardynał Pacelli (przyszły Pius XII), jako watykański sekretarz stanu za Piusa XI:

„Martwię się tym, co Najświętsza Panna przekazuje małej Łucji z Fatimy. Tym uporem Maryi w mówieniu o niebezpieczeństwach zagrażających Kościołowi, jako Bożą przestrogą przed samobójczym poprawianiem wiary w jej liturgii, jej teologii i jej duszy… Słyszę wszędzie wokół mnie nowatorów, którzy chcą rozebrać Świątynię Pańską, zdusić wszechogarniający płomień Kościoła, odrzucić jego ornamenty i nakazać, by czynił sobie wyrzuty z powodu własnej przeszłości historycznej”.

Ujawniona treść trzeciej Tajemnicy nic nie mówi o samobójczych przeróbkach wiary w liturgii, teologii, duszy… A jednak kardynał Pacelli wiąże trzecią Tajemnicę z tymi zjawiskami.

Ojciec Augustin Fuentes, postulator beatyfikacji Franciszka i Hiacynty Marto, opublikował raport z rozmowy z siostrą Łucją:

„Ojcze, ile czasu zostało, zanim nadejdzie rok 1960?

(…)

Tym, co doskwiera Niepokalanemu Sercu Maryi i Najświętszemu Sercu Jezusa, jest upadek dusz kapłańskich i osób zakonnych. Diabeł wie, że zakonnicy i kapłani, którzy odejdą od swego pięknego powołania, pociągną liczne dusze do piekła… Diabeł chce zawładnąć duszami konsekrowanymi. Próbuje je znieprawić, aby ukołysać do snu dusze ludzi świeckich, a przez to zawieść je ku ostatecznej zatwardziałości… Ojcze, oto dlaczego moim posłannictwem nie jest ukazywanie światu kar materialnych, które z pewnością nadejdą, jeśli świat zawczasu nie zacznie się modlić i czynić pokutę. Nie! Moim posłannictwem jest wskazywać każdemu, że znajdujemy się w bardzo bliskim niebezpieczeństwie utraty naszych dusz na całą wieczność (…)”.

Skąd w tym kontekście słowa o ataku na dusze konsekrowane?

Po tym wywiadzie, nakazem Watykanu, siostra Łucja została uciszona. Nie mogła się z nikim spotykać, chyba, że za zgodą Rzymu…

Pewne światło, rzucają listy s. Łucji. W jednym z nich pisze:

„Diaboliczna dezorientacja podbija świat i zwodzi dusze… Diabłu udało się przemycić zło pod pozorem dobra i ślepcy zaczynają prowadzić innych… A najgorsze jest to, że udało się mu wprowadzić w błąd i oszukać dusze, na których ciąży wielka odpowiedzialność ze względu na miejsce, jakie zajmują (…). Są oni ślepcami prowadzącymi innych ślepców (…). [Oni] pozwalają, by opanowała ich diaboliczna fala podbijająca świat…”

Co jakiś czas, z różnych stron świata, słychać głosy ślepych biskupów. Wystarczy posłuchać głosów dobiegających z Niemiec… A i na naszym podwórku nie brakuje biskupów i kardynałów, którzy bardziej cenią ekumenizm niż Prawdę, oraz święty spokój niż życie dzieci nienarodzonych…

Kardynał Silvio Oddi, przyjaciel Jana XXIII (1990r.):

„Trzecia Tajemnica nie ma nic wspólnego z Gorbaczowem. Najświętsza Panienka przestrzegała nas przed apostazją w Kościele”.

Kardynał Luigi Ciappi, teolog papieski za Piusa XII, Jana XXIII, Pawła VI, Jana Pawła I i Jana Pawła II:

„W Trzeciej Tajemnicy przepowiedziane zostało, między innymi, że wielka apostazja w Kościele weźmie początek od jego wierzchołka”.

Jan Paweł II w 1980 roku:

„Z uwagi na poważny charakter jej treści, moi poprzednicy na Urzędzie Piotrowym dyplomatycznie woleli opóźnić jej publikację, aby nie prowokować światowej potęgi komunizmu do podjęcia pewnych ruchów. Z drugiej strony, każdemu chrześcijaninowi powinno wystarczyć, że wie to: jeżeli istnieje orędzie, w którym napisano, że oceany zatopią całe obszary ziemi i że z minuty na minutę zginą miliony ludzi, to naprawdę publikacja takiego orędzia nie byłaby już czymś tak bardzo upragnionym…

Musimy się przygotować do znoszenia wielkich i długotrwałych prób, takich, które będą wymagać od nas gotowości do oddania nawet życia i całkowitego poświęcenia się Chrystusowi i dla Chrystusa… Wasze i moje modlitwy zapewne mogą ograniczyć te utrapienia, ale nie jest już możliwe ich odwrócenie, gdyż tylko przez nie Kościół może zostać skutecznie odnowiony. Jakże wiele już razy odnowa Kościoła wytryskiwała z krwi! Tym razem też nie będzie inaczej”.

Można zgadzać się lub nie z tymi tezami. Zachęcam do lektury: Christopher A. Ferrara „Fatima. Tajemnica nadal skrywana”, Komorów 2013.

To, co możemy zrobić to modlitwa. Różaniec za nawrócenie grzeszników, praktykowanie pierwszych sobót miesiąca i prośba skierowana do swojego proboszcza o nabożeństwa tychże sobót. Istnieje duże prawdopodobieństwo (albo to tylko mój wrodzony pesymizm), że ksiądz proboszcz się nie zgodzi ze względu na cały szereg argumentów wysypanych z rękawa.

Niemniej orędzie z Fatimy przynagla nas, coraz bardziej…
ABC Pierwszych Sobót Miesiąca

źródło: delurski.pl/3374/fatima-rachunek-sumienia/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: