Strona główna » piens.pl - Polska i Wiara ma sens » Faktyczna stopa zwrotu z ZUS to – MINUS 65%

Faktyczna stopa zwrotu z ZUS to – MINUS 65%

Wszystkie pracujące osoby w Polsce płacą składkę na Zakład Ubezpieczeń Społecznych, popularny ZUS.
ZUS rozdysponowuje pieniądze od osób wpłacających pomiędzy osoby niepracujące pobierające emerytury i renty.
W Polsce oprócz ZUS-u płacimy jeszcze dodatkowe składki na tzw. Otwarte Fundusze Emerytalne (OFE), jest to wynik wprowadzenia w życie reformy emerytalnej z 1999 roku. Emerytury Polaków miały pochodzić z dwóch źródeł ZUS i OFE.

W Polsce trwa obecnie dyskusja nad tym kto lepiej zarządza zgromadzonymi pieniędzmi ZUS, czy OFE. W latach 1999-2012 – po uwzględnieniu wszystkich pobranych opłat – OFE zarobiły średnio 6,6%. W tym czasie średnioroczna wysokość waloryzacji konta w ZUS wyniosła 6,8%, a subkonta w ZUS – 8,5%. Z kolei średnioroczna stopa zwrotu zarządzanego przez ZUS Funduszu Rezerwy Demograficznej (FRD) wyniosła 7,2%. Stopy zwrotu osiągane przez OFE były niższe od waloryzacji kont w ZUS i wyników Funduszu Rezerwy Demograficznej. Oznacza to, że ZUS i FRD lepiej zarabiały dla polskich emerytów.

Tu zestawienie ze strony Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, pokazujące ile można było zarobić w …

OFE – 6,6%
ZUS I – 6,8% (system ZUS do 1999 roku)
ZUS II – 8,5% (system ZUS po 1999 roku z indywidualnymi kontami)
FRD – 7,2% (Fundusz Rezerwy Demograficznej)
WIG – 7,7% (Warszawski Indeks Giełdowy)
Obligacje 5-letnie – 6,9%
Obligacje 10-letnie – 6,7%

Sprawa wygląda poważnie, inwestując w ZUS II zarabiamy najwięcej. Po prostu nic tylko powierzać swoje pieniądze ZUS-owi. Jednak przyglądnijmy się tym cyferkom bliżej.

Stopa zwrotu dla ZUS II (8,5%) jest wyższa nie tylko od stopy zwrotu z OFE, ale również od stopy zwrotu z obligacji oraz… od stopy zwrotu z polskiego rynku akcji. Dzięki uprzejmości rządu, wiemy zatem, iż wpłacając pieniądze do ZUS można było zarobić więcej niż na giełdzie.

Nie trzeba być finansowym geniuszem, aby stwierdzić, że coś tu jest nie tak. Czy ZUS rzeczywiście „zarobił” dla nas więcej niż wyniosła średnia stopa zwrotu z polskich akcji? Jeżeli prawdziwa byłaby wartość 8,5% podawana przez rząd, to oznaczało by to, że suma pieniędzy wypłaconych przeciętnemu emerytowi w formie emerytur jest o wiele wyższa niż suma składek, które wpłacił on w ciągu całego swojego życia do ZUS. Wszyscy wiemy, że to nieprawda. Obliczenia pozostawmy jednak na koniec. Na początek wyjaśnijmy, co tak naprawdę oznacza „stopa zwrotu z ZUS”.

Aby móc mówić o „zarobku” czy też o „stopie zwrotu”, musimy mieć… zwrot. Aby mieć zwrot, musimy uprzednio pieniądze zainwestować. Aby z kolei pieniądze móc zainwestować, musimy je mieć. Problem w tym, że ZUS żadnych pieniędzy nie ma i w ostatnich kilkunastu latach nie miał.

Nasz system emerytalny działa bowiem w taki sposób, że wszystkie pieniądze wpłacone do systemu w formie składek ZUS, są natychmiast wypłacane w formie świadczeń, głównie emerytalnych. Jako że wartość świadczeń jest wyższa od strumienia składek zasilającego system, to ZUS nie tylko nie wychodzi na tym na zero, ale potrzebuje permanentnie dodatkowego zasilania z zewnątrz. Aby móc wypłacić wszystkie emerytury, ZUS jest rokrocznie dotowany z budżetu państwa kwotami kilkudziesięciu miliardów złotych rocznie. Często nie wystarczają nawet dotacje, wobec czego ZUS zaciąga również kredyty w bankach komercyjnych.

W związku z tym, iż wszystkie pieniądze jakie posiada ZUS, są automatycznie wydawane na wypłatę emerytur i rent, to ZUS nie posiada żadnych środków, które mógłby gdziekolwiek zainwestować. I NIE INWESTUJE.

W jaki zatem sposób nasz rząd wyczarował stopę zwrotu dla ZUS, skoro w przypadku ZUS nie może być mowy o żadnym kapitale, który można by zainwestować?

Otóż, nie posiadając żadnego kapitału, ZUS utworzył każdemu ubezpieczonemu indywidualne, wirtualne konto, na którym zapisywane są jego składki. Zapisy na kontach są jednak czysto wirtualne i nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistych aktywach, których ZUS najzwyczajniej w świecie nie posiada. Powtórzmy zatem jeszcze raz: W ZUS istnieją jedynie zapisy na kontach, nie istnieją natomiast żadne realne aktywa, które by odpowiadały tym zapisom. Czyli dokładnie tak samo, jak w przypadku Amber Gold.

Jeśli zatem dysponujemy samymi tylko wirtualnymi zapisami na wirtualnych rachunkach, to wirtualność tę możemy pomnażać do woli. Na przykład każdego roku możemy dodać do konta 8,5% dodatkowych wirtualnych złotówek. Czym bowiem różni się wirtualne 100 zł od wirtualnych 108,5 zł? Niczym. JEDNO I DRUGIE NIE ISTNIEJE.

Ale dlaczego akurat 8,5%?

Księgowe zapisy na wirtualnych rachunkach ZUS powiększane są w drodze decyzji administracyjnej, zgodnie z algorytmami zapisanymi w ustawach. Zwiększenie stanu wirtualnego konta emerytalnego nie zależy zatem od skuteczności inwestowania ZUS (której nie ma, bo nie ma inwestowania), ale od odgórnych ustaleń władzy, która w odpowiednich przepisach ustala w jaki sposób dokonywać wirtualnych powiększeń tychże zapisów księgowych. Podkreślmy jednak jeszcze raz, że nie ma to nic wspólnego z realnym wzrostem wartości naszych aktywów. Tych aktywów nie ma, więc ich wartość wzrastać nie może. Powiększają się jedynie wartości cyferek na dysku twardym serwera ZUS.

Ile więc wynosi rzeczywista stopa zwrotu z pieniędzy „zainwestowanych” w ZUS?

Aby odpowiedzieć na to pytanie musimy sprawdzić ile przeciętny Polak wpłaca do ZUS i ile z niego przeciętnie wypłaca. Tak jak już wspomnieliśmy, jeżeli prawdziwa byłaby stopa zwrotu na poziomie 8,5% podawana przez rząd, to oznaczało by to, że suma pieniędzy wypłaconych Kowalskiemu w formie emerytury jest o wiele wyższa niż suma składek, które wpłacił w ciągu całego swojego życia do ZUS. W rzeczywistości jednak jest zupełnie inaczej.

Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto wynosi obecnie 3740,05 zł. Sama składka emerytalna odprowadzana do ZUS od takiej podstawy wynosi więc:

3740,05 zł x 19,52% = 730,06 zł – miesięczna składka emerytalna odprowadzana do ZUS

Składka emerytalna odprowadzana do ZUS przez okres 45 lat wyniesie zatem:

730,06 x 12 x 45 = 394 232,40 zł – kwota zgromadzona w ZUS po 45 latach pracy i regularnego płacenia składki

Wartość ta nie odzwierciedla całości kwot wpłaconych do ZUS. Dodatkowo płacimy również inne składki (rentowa, chorobowa, wypadkowa, zdrowotna, fundusz pracy), średnio w łącznej wysokości ponad 481 tys. zł. Przeciętny Polak przekaże więc łącznie do ZUS ponad 875 tys. zł. Tutaj jednak skupmy się na samej tylko składce emerytalnej, bo to ona jest podstawą do wyliczenia emerytury. W ciągu całego życia przeciętny Polak zapłaci do kasy ZUS „jedynie” 394 tys. zł tytułem samej składki emerytalnej.

Na co może liczyć w zamian? Posłużymy się tu stopą zastąpienia czyli wskaźnikiem określającym, jaką część ostatniej pensji stanowi nasza emerytura. Średnia stopa zastąpienia w Polsce wynosi obecnie niecałe 50%. Oznacza to, że emerytura przeciętnego Kowalskiego wynosi niespełna połowę jego ostatniej pensji. Średnia stopa zastąpienia cały czas spada i przewiduje się, że za kilkanaście lat może wynosić już jedynie 25%. My, dla celów naszych obliczeń, założymy jednak optymistycznie, że spadać nie będzie i wyniesie w przyszłości aż 50%. Średnia emerytura wyniesie więc:

3740,05 zł x 50% = 1870,03 zł – emerytura jaka otrzyma osoba po zakończeniu aktywności zawodowej

Przeciętna długość życia w Polsce wynosi 71 lat. Przy założeniu starego wieku emerytalnego na poziomie 65 lat, oznacza to, że przeciętny Polak pobiera emeryturę przez… 6 lat. Oczywiście niektórzy cieszą się emeryturą znacznie dłużej, inni zaś umierają, nie doczekując nawet wieku emerytalnego. W tym drugim przypadku wszystkie nasze składki wpłacone do ZUS rekwiruje państwo. Średnio jednak (uwzględniając również tych którzy składki płacili, a emerytury nie dożyli) emerytura w Polsce trwa 6 lat. Policzmy zatem jaką łączną kwotę świadczeń emerytalnych otrzyma przeciętny polski emeryt za cały okres emerytury:

1870,03 x 12 x 6 = 134 642,16 zł – kwota emerytury, którą pobierze osoba przez 6 lat

Z wcześniejszych obliczeń wiemy, iż nasz Kowalski „zainwestował” w ZUS ponad 394 tys. zł. W zamian otrzymał… 134 tys. zł. Kowalski stracił więc na tej „inwestycji” aż 259,6 tys. zł. – te pieniądze przepadły. Zwrot jest zatem zdecydowanie ujemny i wynosi:

-259,6 tys. / 394,2 tys. = -65,8% – stopa zwrotu, czyli jaki jest stosunek kwoty niewykorzystanej przez emeryta do całej kwoty zgromadzonej w ZUS przez 45 lat pracy

Minus 65%. Oto wartość, która odzwierciedla rzeczywistą stopę zwrotu z „inwestycji” w ZUS. A to i tak przy bardzo optymistycznych założeniach. Jeśli bowiem uwzględnimy nieuchronny spadek stopy zastąpienia do poziomu 25% oraz wydłużenie wieku emerytalnego do 67 lat, ujemna stopa zwrotu z „inwestycji” w ZUS spadnie nam do poziomu… -89%. Rzekome 8,5% zwrotu rocznie, tak ochoczo reklamowane przez rząd, możemy zatem śmiało włożyć między bajki.

Tak z czystej ciekawości sprawdźmy przez ile lat można pobierać emeryturę przy zgromadzonej przez 45 lat pracy kwocie 394 232,40 złotych.

394 232,40 / 1870,03 = 210,81 /12 = 17,57

Jak widać zgromadzona kwota, gdyby faktycznie była zgromadzona, wystarczałaby na pobieranie emerytury przez prawie 17  lat i sześć miesięcy.

źródła:
http://ksiegowosc.infor.pl/wiadomosci/141487,Likwidacja-OFE—rzad-rozwaza-3-warianty.html
http://zus.pox.pl/zus/zus-roztrwonil-65-naszych-skladek.htm
www.mpips.gov.pl/download/gfx/mpips/…/20130626_Inf_prasowa.doc‎

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: