Eutanazizm postępuje

Poniżej ważny tekst, który pokazuje jakie są prawdziwe i akceptowalne społecznie powody eutanazji – WYGODNICTWO.

Wygodnictwo jest prawdziwym gwoździem do trumny współczesnej cywilizacji. Z jednej strony mamy wygodnych mężczyzn i kobiety oraz propagowanie życia jako singiel, z drugiej strony promowanie sodomii, z trzeciej gender-rewolucję, a z czwartej aborcję i eutanazizm, czyli usprawiedliwianie morderstw jako antidotum NA PROBLEM, którym staje się poczęte dziecko lub chora osoba. Ogólnie cel jest jeden uderzenie w życie. Single, sodomici i genderowcy nie rozmnażają się, jedni bo nie chcą, drudzy bo nie mogą, a aborcja i eutanazja tylko przyśpieszają to cywilizacyjne wymieranie.

Maski spadają. I powoli gorący zwolennicy zaprzestania cierpień chorych ujawniają, że wcale nie chodzi o ich dobro, lecz o to, by rodzina nie musiała przejmować się chorym i znosić jego choroby. Aby jej tego oszczędzić, otwarcie proponuje się likwidację problemu

Kilkanaście dni temu Niderlandzkie Królewskie Towarzystwo Lekarskie opublikowała raport, który ujmuje to wprost. Od teraz to nie cierpienia czy niepełnosprawność dzieci, ale stres odczuwany przez ich rodziców może usprawiedliwiać eutanazję. W nowym, dostępnym na razie jedynie w wersji niderlandzkiej, dokumencie holenderscy lekarze uznają, że zabijanie noworodków może być nie tylko wskazane, ale nawet konieczne.

W Holandii zabijanie noworodków nie jest zresztą niczym nowym. W kraju tym obowiązuje Protokół z Groningen z roku 2004, wedle którego istnieją okoliczności, w których likwidacja ich jest usprawiedliwiona i dopuszczalna prawnie.

Nowością dokumentu jest jednak to, że cierpienie rodziców może być podstawą do zabicia ich dziecka. O co konkretnie chodzi? Otóż jeden z lekarzy opisuje, że obserwowanie, jak umiera dziecko, może być stresujące dla rodziców, a zatem w takiej sytuacji lekarz może je dobić.

– One są szare, mają sine usta, z trudem łapią oddech. To bardzo przykry widok, a sytuacja taka może trwać wiele godzin, a nawet dni – opowiada dr Eduard Verhagen. I przekonuje, że w takim przypadku dobicie dziecka jest całkowicie usprawiedliwione. W całej tej operacji nie chodzi o skrócenie cierpień dzieciom, lecz o oszczędzenie przykrych widoków rodzicom. W Holandii rodzi się rocznie około 175 tys. dzieci. Zdaniem lekarzy, nawet 650 z nich mogłoby być zabite, gdyby przyjęto nowe kryteria likwidacyjne.

Pomysł ten zupełnie jednoznacznie pokazuje, w jakim kierunku zmierza nasza cywilizacja i jakie są jej cele. Tu już nie chodzi o obronę chorych przed niewyobrażalnym cierpieniem ani o przyznanie im prawa do decydowania o własnej śmierci (a pod takimi hasłami wprowadzano zabijanie pacjentów), ale o wygodę i dobrostan ich bliskich (wiem, że brzmi to okrutnie, ale dokładnie tak jest).

I na tej drodze nie ma jasnych granic. Jeśli uznajemy, że rodzice mogą zabić swoje dziecko, bo przeszkadza im to, że męczy się przed śmiercią, to – analogicznie – trzeba przyjąć, że dzieci w przyszłości będą mogły zabić swoich rodziców, którzy także od pewnego momentu swojej choroby mogą nie wyglądać najlepiej i męczyć swoją obecnością otoczenie. A idąc dalej, mąż będzie miał prawo zabić żonę, jeśli uzna, że jej obecność, choroba czy cierpienie go męczą.

W takiej sytuacji też zapewne wystąpi lekarz, który z przerażeniem w oczach będzie opowiadał o widokach, jakie znosić muszą dzieci czy wnuki chorego staruszka (a każdy, kto zajmował się starszymi osobami, zwłaszcza w ciężkim stanie, wie, że nie zawsze są one miłe), i przekonywał, że nie wolno na nie nikogo skazywać.

A usłużne media z pasją będą nie tylko powtarzać takie opinie, lecz także budować dla nich społeczne poparcie. I z czasem – co do tego nie ma większych wątpliwości – pojawi się eutanazja z przyczyn społecznych, której jedyną przyczyną będzie samopoczucie rodziny, która nie zechce się męczyć z chorym czy niepełnosprawnym.

Jedyną drogą, żeby zapobiec takiemu rozwojowi wypadków, jest… ewangelizacja i budowanie przestrzeni kultury życia, która opiera się na mocnej świadomości, że życie ludzkie jest fundamentalną wartością, której nie wolno poświęcać w imię wygody czy zadowolenia. Jeśli nie powrócimy do takiego myślenia, wymordujemy się wzajemnie…

źródło i foto: niezalezna.pl/42727-eutanazizm-postepuje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *