Strona główna » piens.pl - Polska i Wiara ma sens » Wojenne scenariusze wg Grzegorza Brauna

Wojenne scenariusze wg Grzegorza Brauna

Obecna Polska jest krajem gdzie ścierają się liczne międzynarodowe interesy i działają różne grupy lobbujące na rzecz tychże biznesów. Stosunkowo łatwo można zauważyć lobbystów proniemieckich zgromadzonych w obozie Donalda Tuska, lobbystów prorosyjskich skupionych wokół Bronisława Komorwskiego oraz lobbystów proamerykańskich zgrupowanych przy Jarosławie Kaczyńskim, nieco bardziej ukryte i bez widocznego na pierwszy rzut oka przywódcy jest lobby proizraelskie, które naciskając na opisane trzy obozy usiłuje załatwiać swoje geszefty. Bezpośrednią awangardą lobbystów z Tel-Awiwu są lobbyści z Waszyngtonu.

Warto zastanowić się czego oczekują od Polski i Polaków te cztery główne bloki.

Niemcy i Rosjanie są jednoznacznie zainteresowani maksymalnym obniżeniem znaczenia Polski, Rosjanie mówią nawet wprost o usunięciu z mapy świata niepodległej Rzeczpospolitej. Każdy z tych krajów z osobna, jak również w pełnej współpracy dąży do osiągnięcia swoich celów.

Niemcom zależy na wasalizacji Polski, zubożeniu Polaków, zepchnięcia nas do roli pokornych gastarbeiterów budujących niemiecką gospodarkę, a jak tylko pojawi się okazja przejęciu najbardziej uprzemysłowionych regionów Pomorza, Wielkopolski i całego Śląska.

Rosjanie najchętniej uzależniliby nas od swojej energii próbując jednocześnie przejąć prawdopodobnie największy biznes przyszłości czyli grafen, którego przemysłową metodę produkcji opracowano w tarnowskich azotach.

Nieco o tym do czego potrzebni jesteśmy Amerykanom i lobby proizraelskiemu można dowiedzieć się z wykładu, który poprowadził na spotkaniu w Centrum Edukacji Historycznej „Konspira” we Wrocławiu, w dniu 7 sierpnia 2014 roku niepokorny reżyser Grzegorz Braun.

Amerykanie przede wszystkim widzą Polskę jako miejsce, gdzie będzie można zatrzymać atakujące ze wschodu dywizje byłego Związku Sowieckiego, a obecnej Rosji. Dla Amerykanów jesteśmy przede wszystkim polem walki w nadciągającej wojnie. Amerykanie wyznaczyli nam to historyczne zadanie już w okresie zimnej wojny i nie zmienili swojego stanowiska po przyjęciu Polski do NATO. Warto odnotować, że w podobny sposób byliśmy postrzegani przez były ZSRS i jesteśmy postrzegani przez obecną Rosję.

Globalne plany Amerykańskie są również bardzo ciekawe. Amerykanie szykują się do nieuniknionej wojny z Chinami stąd wycofanie się USA z Europy, a baczniejsze zwrócenie uwagi na Pacyfik. W tych wojennych planach Rosja jest potrzebna Amerykanom jako zaplecze zagrażające Chinom od strony kontynentu. Dlatego USA nie pójdą na wojnę z Rosją w Europie. Jeżeli zajdzie taka potrzeba Amerykanie poświęcą swoich środkowoeruopejskich sojuszników oddając ich w ręce Rosji. USA w dobie obecnego przesilenia nie chcą doprowadzić do zniszczenia Rosji, maksymalnie zależy im na wymianie obecnego mało pokornego Putina na Putina bardziej spolegliwego i wykonującego zlecone amerykańskie zadania. Jednak nic więcej, a już na pewno nie chodzi o łamanie militarnych możliwości Rosji.

Dla Polski oznacza to, że możemy spodziewać się czegoś w rodzaju kolejnej Jałty czyli poświęcenia sojusznika celem realizacji amerykańskich i izraelskich interesów.

Amerykanie doskonale rozgrywają nas i zachęcają do uczestnictwa w konflikcie ukraińskim jako koalicjanta żyranta. Kilka tygodni temu w Warszawie miała miejsce wizyta delegacji amerykańskiej. Odwiedzili nas specjaliści zza Atlantyku odpowiedzialni za budowę zimnowojennej doktryny obronnej USA. Koncepcja ta zakładała zbombardowanie Polski jako miejsca przemarszu Armii Czerwonej i jej bezpośredniego zaplecza kilkuset głowicami atomowymi. Ten plan obrony pokazuje jak widzą nas naprawdę z Waszyngtonu i czym jesteśmy dla Amerykanów w realizacji ich interesów – mięsem armatnim i spaloną ziemią.

Właśnie ci ludzie przywieźli na przełomie czerwca i lipca do Warszawy kolejny plan, który przedstawili na zamkniętej prezentacji w Narodowym Centrum Studiów Strategicznych. Amerykanie zachęcali naszych polityków i wojskowych do bezpośredniego zaangażowania się w konflikt na Ukrainie. W ramach prezentacji pokazano miejsca, gdzie Amerykanie na Ukrainie widzieliby polskie dywizje pancerne. Chodziło o obsadzenie polskim wojskiem tzw. róbieży północnej czyli granicy między Białorusią, a Ukrainą aż po Żytomierz.

W obecnej sytuacji międzynarodowej nie należy spodziewać się, że na Ukrainie pojawią się Amerykanie czy Niemcy, ale planuje się wysłanie tam Polaków. Po co właśnie nas?

Być może plan jest bardziej dalekosiężny niż nam się wydaje. Ostatecznie Amerykanie z Rosją wcześniej czy później się dogadają, tymczasem Europa Środkowa zostanie poddana absolutnej i totalnej demolce celem wyrówania placu budowy pod nowe projekty geopolityczne.

Co to za nowe projekty geopolityczne? Celem przybliżenia tego tematu należy cofnąć się do roku 2012 i bardzo napiętej wówczas sytuacji między Izraelem i USA z jednej strony, a Iranem z drugiej. Amerykanie ostatecznie nie ruszyli na wojnę z Iranem ponieważ zaplecze frontu było niestabilne. Przystąpiono więc do zabezpieczanie zaplecza. Stąd wzięła się wojna w Syrii i „wprowadzanie demokracji” w tym kraju. „Demokratyzacja” Syrii bardzo się ślimaczy bo Rosjanie nie pozwolili Amerykanom i Izraelowi na rozwinięcie skrzydeł. Dlatego ostatecznie wojna z Iranem została odłożona w czasie. Tymczasem wojna ta leży w żywotnym interesie Izreala, który obawia się Iranu jak ognia i uważa go za swoje największe zagrożenie. Wojna z Iranem ma zapewnić bezpieczeństwo i przestrzeń życiową dla Izraela.

Grzegorz Braun uważa, że obecny konflikt na Ukrainie i potencjalna wojna w Europie Środkowej może wynikać z tego powodu, że wojna przeciwko Iranowi nie wypaliła, a zobowiązanie zapewnienie bezpieczeństwa Izraelowi pozostało. Dlatego politycy w Waszyngtonie podjęli decyzję o uruchomieniu konfliktu w Europie celem zapewnienia bezpieczeństwa Izraela innym sposobem. Ponieważ bezpieczeństwo i istnienie Izraela w rejonie Bliskiego Wschodu jest zagrożone przez Iran w związku z tym być może planuje się alokację państwa Izrael, albo jego części, w nowe geograficzne położenie, gdzie będzie ono bezpieczne od niechętnych sąsiadów. Obecne położenie Izraela przypomina siedzenie na parapecie okna otwartego nad morskim klifem, wystarczy odpowiednio silna akcja militarna aby zepchnąć Izrael z tego parapetu do morza, a wówczas państwo Izrael przestanie istnieć. Aktualne władze Izraela mają poważny problem i nie mogą tolerować tego stanu rzeczy jaki jest nie do zniesienia dla każdego normalnego państwa. W tej sytuacji władze Izraela prawdopodobnie już dawno opracowały plan przeniesienia państwa. Zastanawiając się nad nowym miejscem dla Izraela, jakoś wyjątkowo ładnie pasuje tu Europa Środkowa w tym duża część Polski, Ukrainy i Białorusi, być może jeszcze Litwy. Z czego to wynika? Ano z wielowiekowej obecności żywiołu żydowskiego na tych terenach w wiekach wcześniejszych i zakorzenionej w tym rejonie kulturze żydowskiej i żydowskich interesów.

Najbardziej mroczna hipoteza Grzegorza Brauna wygląda następująco. Polacy jutro mają militarnie wjechać na Ukrainę jako uczestnik misji pokojowej. Już po jutrze, tzn. obecnej późnej jesieni lub wczesnej zimy Ukraińcy będą dobrze wiedzieli kto jest winien temu, że gaz odłączyli, prądu nie ma i wszystko zdrożało 1500%- oczywiście Polacy. Prawdopodobnie w tej sytuacji zostaną przekierowane na siebie odbudowane patriotyzmy polski i ukraiński, tu szczególnie trzeba wziąć pod uwagę szowinizm ukraiński, co zaowocuje wzajemną niechęcią i walkami. Wojsko polskie opuści w dużej mierze terytorium kraju i będzie zaangażowane na Ukrainie. Tymczasem Polska będzie pozbawiony resztek armii, a będąc osłabiona wystawi się tym samym na obce zarządzanie i rozbiór.

Jak miałby przebiegać taki rozbiór? Przy rozkręconej wojnie na Ukrainie w Polsce będą przybywać masy uchodźców co będzie rodziło różne problemy i być może rozruchy. Załóżmy hipotetycznie, że w opuszczonym przez armię kraju prezydent Wrocławia na mocy ustawy o bratniej pomocy będzie mógł zażądać wsparcia w uciszeniu rozruchów ze strony międzynarodowych sił porządkowych. Problem z takimi siłami polega na tym, że chętnie wchodzą, ale niechętnie wychodzą. Przeprowadźmy takie wejścia w kilku województwach i mamy rozbiór załatwiony. Grzegorz Braun zakłada, że jakaś namiastka Polski zostanie, taki twór w rodzaju Księstwa Warszawskiego, gdzie Polacy będą mogli sobie walczyć o niepodległość, ważne aby to robili tam, a nie gdzie indziej.

Jak obronić się przed tym planem? Sposób jest dość prosty. Należy nie angażować się w wojnę na Ukrainie. Co by się tam nie działo nade wszystko pozostawić te resztki armii, które mamy w kraju. Nie wolno pozwolić na to aby kolejny raz nas wykorzystano. Polska nie ma rezerw ani gospodarczych, ani militarnych, ani biologicznych. Nie wolno roztrwonić tego drobnego kapitału, którym jeszcze dysponujemy. Nie dajmy się nabrać na to, że będziemy awangardą wielkiej armii przywracającej pokój na Ukrainie. Tej armii, nie było, nie ma i nie będzie.

Polska akcja na Ukrainie nie jest polską racją stanu.

W jaki sposób jednak pomóc Ukraińcom? Sposób został podany prawie 100 lat temu. Matka Boża w Fatimie powiedziała wprost, że należy zawierzyć Rosję Jej Niepokalanemu Sercu. Zaowocuje to nawróceniem Rosji, która przestanie rozszerzać swoje błędy na świat. W Fatimie Matka Boża nie prosiła o zniszczenie Rosji ale o jej nawrócenie jednak żeby kogoś nawrócić samemu trzeba przejść ten proces.

Osobiście uważam, że sprawa Intronizacji Pana Jezusa na Króla Polski będzie tym wydarzeniem, które pozwoli nawrócić Polskę, a w konsekwencji również Rosję.

Przedstawiona przez Grzegorza Brauna koncepcja w mojej osobistej ocenia ma jednak jeden słaby punkt. Otóż w w obliczu eksodusu z Palestyny wszystkie izraelskie przygotowania do odbudowania tzw. III Świątyni tracą na znaczeniu. Warto przypomnieć, że odbudowanie Świątyni Boga na Wzgórzu Świątynnym to dla żydów nadrzędny cel. W celu restaurowania dawnego kultu ofiarniczego zorganizowali Instytut Świątynny (ang. „Temple Institute”) zajmujący się odtwarzaniem szat, sprzętów i naczyń liturgicznych, które powinny być używane w wypadku odbudowy Trzeciej Świątyni. W ciągu 20 lat istnienia Instytutu Świątynnego jego pracownikom udało się zrekonstruować około 70 przedmiotów z wyposażenia Świątyni. Zostały odtworzone, między innymi, takie przedmioty jak: złota harfa króla Dawida, złota menora, złoty ołtarz dla spalania kadzidła, miedziana umywalka, złoty stół kapłana, w internecie można też znaleźć informację, że w izraelskiej osadzie Mitzpe Yeriho wzniesiono żydowski ołtarz ofiarny dla potrzeb III Świątyni i pierwszy raz od dwóch tysięcy lat wypowiedziane zostały słowa specjalnego błogosławieństwa.

Więcej na temat III Świątyni pisałem w artykule „Trzecia Świątynia- żydowskie marzenie nabiera kształtów”.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: