Podczas pielgrzymki do Częstochowy 15 października 2016 r. gdy jechaliśmy na uroczystości Wielkiej Pokuty wysłuchaliśmy w autobusie świadectwa nawrócenia jednego z organizatorów tego spotkania.

Leszek Dokowicz był młodym zdolnym operatorem sprzętu multimedialnego, piął się po szczeblach kariery, aż trafił na sam szczyt muzycznego biznesu – prowadzenia największych Techno Parade. Wszystko wydawało się z zewnątrz pięknie, lecz wewnątrz odkrył niebezpieczną prawdę…

1 KOMENTARZ

  1. Leszek taki obyty i światowiec, więc trochę gramatykę mógłby podszlifować. Widać człowiek bardzo wrażliwy, dobrze opowiada, trochę koloryzuje. Ciekawie się

    słuchało, ale po co taka nagonka na kolejny rodzaj muzyki? Od razu sataniści :) Trzeba trochę więcej wiedzieć kim jest satanista i co oni robią, aby snuć

    takie teorie. Po tym jak powiedział, że na szybach samochodu ma twarz szatana zwątpiłem, skąd on wie jak ona wygląda, ktoś go widział? Podsumowując fajna

    bajeczka, ale nie dla ludzi myślących.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here