Strony patriotyczne

W dobie powszechnego poniżania i upodlania polskości zachęcam do odwiedzania stron patriotycznych.

Można tu odbudować poczucie dumy z tego, że jest się Polakiem.

Poniżej link do miejsca gdzie można odnaleźć cały zbiór tego typu stron:

http://patriotyczna.listastron.pl/

Tu bardzo ciekawy materiał opowiadający o najlepszej broni białej na świecie … polskiej szabli husarskiej.

Znalazłem go na jednej ze stron zebranych pod linkiem patriotyczna.listastron.pl

źródło: http://historiezapomniane.blogspot.com/2011/09/polska-szabla-husarska.html

Polecam mały eksperyment – poproście dziesięć osób o wybranie najlepszej w nowożytnej historii świata broni białej. Zdecydowana większość wskaże japoński miecz samurajski, sławną katanę. Czy naprawdę zasługuje on na swoją opinię? Bez wątpienia stanowił wielki wyczyn techniczny. Kiedy jednak przeanalizujemy jego walory użytkowe, szybko okaże się, że nie była to broń tak doskonała, jak to pokazują współczesne filmy fabularne, kreujące obraz tyleż efektowny, co z reguły daleki od rzeczywistości. Styl szermierki oferowany przez katanę jest nie tyle prosty, ile wręcz toporny. Co gorsza jej obsługa wymaga obu rąk, więc przydatność do walki z konia jest raczej średnia. Jaka broń zasługuje w takim razie na palmę pierwszeństwa? Odpowiedź jest tyleż oczywista, co dla większości – niestety − zaskakująca.

Najlepszą krótką bronią białą (sieczną lub kłującą) kiedykolwiek stworzoną przez człowieka była… polska szabla husarska. Jest to broń o tak znakomitych możliwościach, że sławny japoński miecz to przy niej po prostu prymitywny cep.

Historia polskiej szabli husarskiej sięga czasów Stefana Batorego, kiedy to pojawiła się w Polsce szabla węgierska. Była to doskonała broń, pozwalająca na wykonywanie cięć bezpośrednich i zamachowych z łokcia oraz z ramienia oraz wszelkich zasłon statycznych. Łączyła w sobie wszystkie cechy bojowe wschodnich i zachodnich szabel i mieczy (w tym m.in. samurajskiej katany). Była w swoim czasie najlepszą szablą zarówno do walki pieszej, jak i konnej. Polacy szybko docenili zalety tej konstrukcji, wprowadzając wszakże dwie istotne modyfikacje. Zamknięta (lub półzamknięta) rękojeść polepszyła ochronę dłoni szermierza. Po wewnętrznej stronie rękojeści Polacy dodali również paluch – pierścień pozwalający na przełożenie kciuka. Zmieniał on ułożenie dłoni, poprawiał pewność chwytu oraz zwiększał siłę ciosu. Pozwalał również na zadawanie tzw. cięć odbijanych, wykonywanych szybkim ruchem z nadgarstka. Były one niezwykle skuteczne, nie zostawiały bowiem czasu na obronę, i zadawano je bez sygnalizowania wcześniejszym zamachem. Szabla husarska była główną bronią boczną elitarnej polskiej jazdy husarii (o której w następnym odcinku). Swoją przewagę udowodniła wielokrotnie, wchodząc do narodowej legendy i zyskując złowrogą sławę wśród przeciwników.

Wróćmy teraz do początkowego porównania naszej szabli z tak hołubioną przez „kulturę masową” japońską kataną. Szabla była cięższa, co – razem z innymi detalami konstrukcji – przekładało się na większą siłę ciosu. Jej klingę wykonywano najczęściej ze stali węglowej, łącząc miękki rdzeń z twardym ostrzem. Dawało to pewną elastyczność konstrukcji i łatwość naprawy uszkodzeń. Klinga katany, wykonana z damastu skuwanego, na skutek wielkiej (nawet przesadnej) twardości mogła kruszyć się jak szkło w starciu z szablą. Samurajowie w ogóle starali się nie parować cięć przeciwnika, ale raczej omijać je, wyprowadzając precyzyjne ataki. Można założyć, że taki styl wobec szabli husarskiej, bardziej manewrowej i umożliwiającej bezpieczne parowanie, byłby raczej mało efektywny. Szablą husarską można było zadać efektywny sztych, chociaż jego wyćwiczenie wymagało długiego treningu (ze względu na dużą krzywiznę). W przypadku katany nawet sztych był w zasadzie cięciem. Obie bronie pozwalały na wykonywanie cięć odbijanych, ale wielką przewagą polskiej szabli był paluch, pozwalający na „pracę” samym nadgarstkiem, oraz jednoręczność, znakomicie ułatwiająca manewrowanie, a przede wszystkim walkę z konia. Korzyści taktyczne były w tym układzie oczywiste. Krótka i z konieczności uproszczona analiza prowadzi do jednego wniosku – nie mamy się czego wstydzić. To, co stworzyli Polacy, jest po prostu lepsze niż doskonała skądinąd, legendarna konstrukcja japońskich rzemieślników, którą tak ekscytuje się cała zachodnia kultura. Wnioski pozostawiam Czytelnikom.

Dla wszystkich zainteresowanych historią, w tym historią wojskowości, a historią husarii w szczególności polecam kapitalną stronę:

http://www.husaria.jest.pl/

Znaleźć tu można bardzo dużo informacji o husarii, jej uzbrojeniu, metodach walki oraz kapitalne opisy bitew, w których użyto husarii.

Czytając to wszystko można na prawdę cieszyć się z tego, że się jest Polakiem, a jednocześnie w czasie lektury nasuwa się pewna refleksja. W historii polskiej wojskowości najważniejsza cechą była jakość żołnierza, a nie jego ilość. Jesteśmy ludźmi o wysokim potencjale jakościowym, tego uczy nas nasza historia i nie dajmy sobie wmówić, że jest inaczej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *