Strona główna » piens.pl - Polska i Wiara ma sens » Rostowski i Klub Bilderberg

Rostowski i Klub Bilderberg

Na stronach portalu niezalezna.pl można odszukać bardzo ciekawy tekst „Rostowski i Klub Bilderberg”. Zachęcam do lektury, ponieważ wygląda na to, że minister Rostowski realizuje tzw. „zadania zlecone” nie w interesie Polski i Polaków, a w interesie międzynarodowej finansjery i oligarchii.

Minister finansów Jan Rostowski wziął niedawno udział w corocznym spotkaniu Klubu Bilderberg, międzynarodowej grupy, której członkami są najbardziej wpływowi ludzie świata. Według osób monitorujących działalność tego klubu, celem jego członków jest stworzenie ponadnarodowego światowego rządu i ustanowienie Nowego Porządku Świata (New World Order).

Tegoroczne spotkanie Klubu Bilderberg odbyło się w dniach 6 – 9 czerwca w Grove Hotel w Watford nieopodal Londynu. W spotkaniu klubu, jak co roku wzięli udział politycy, bankowcy, miliarderzy, głowy państw, ministrowie, członkowie rodzin królewskich i arystokratycznych oraz szefowie globalnych koncernów. Jednym słowem światowa elita, nazywana również przez jej przeciwników światową oligarchią. W tym roku w spotkaniu klubu wzięło udział 138 osób, w tym szefowie i reprezentanci wielkich korporacji, takich jak Google, Amazon, Deutsche Bank, Barclays, Heineken, BP, Goldman Sachs & Co., Siemens itp. W spotkaniu uczestniczyli również przewodniczący Komisji Europejskiej José Manuel Barroso, szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde, były sekretarz stanu USA Henry Kissinger, brytyjski premier David Cameron oraz drugi raz z rzędu Jan Rostowski. Udział ministra polskiego rządu w spotkaniu tego gremium budzi liczne kontrowersje. Pojawiły się oskarżenia m.in. o to, że prawdopodobnym celem uczestnictwa Jacka Rostowskiego w owym spotkaniu było otrzymanie instrukcji co do jego dalszych działań na stanowisku ministra finansów. Członkowie klubu są zobowiązani do zachowania w tajemnicy poruszanych na spotkaniu tematów. Jeżeli w tym roku, tak jak w 2012, wyjazd ministra Rostowskiego był podróżą służbową, może się on spodziewać od polskich posłów żądania wyjaśnień dotyczących charakteru jego udziału w Klubie Bilderberg.

Gdy dochodzi do spotkań w Davos, grup G8 czy G20, media z całego świata relacjonują te wydarzenia niemal na żywo. Mimo że spotkania Klubu Bilderberg odbywają się co roku od 1954 r., pierwsze wzmianki w mediach pojawiły się dopiero w latach 90. – Jest to spotkanie najważniejszych, najpotężniejszych i najbardziej wpływowych ludzi ze świata polityki, finansów i biznesu. Wielką tajemnicą dotyczącą tych ludzi jest to, że nadawcy i media głównego nurtu począwszy od 1954 r. postanowiły nie informować o tych spotkaniach – powiedział 20 maja 2013 r. w Parlamencie Europejskim w Strasburgu brytyjski europoseł Gerard Batten. Brak informacji w mediach o spotkaniach Klubu Bilderberg, które ochraniane są przez agencje wywiadowcze z całego świata, komandosów czy – jak przypadku spotkania w Atenach w 2009 r. – przez myśliwce F-16, jest co najmniej dziwne. – To jedynie potwierdza przekonanie wielu osób, że ukrytym programem i celem Grupy Bilderberg jest wprowadzenie niedemokratycznego rządu światowego. To hańba, że Komisja Europejska uczestniczy w tej zmowie – mówił innym razem Batten. Jednak w spotkaniach Bilderberg biorą także udział specjalnie wyselekcjonowani reprezentanci mediów. W tym roku świat dziennikarski reprezentowali ludzie z Financial Times i The Economist.

Osoby związane z Klubem Bilderberg to m.in. Bill Clinton i Hillary Cilnton, Tony Blair, były prezes Banku Światowego James Wolfensohn, przewodniczący Systemu Rezerwy Federalnej Stanów Zjednoczonych Ben Bermanke, czy żona Billa Gatesa – Melinda Gates. Na spotkaniach Klubu gościli również brytyjski książę Karol oraz król Hiszpanii Juan Carlos. Z grona Polaków w spotkaniach klubu uczestniczyli m.in. założyciel Platformy Obywatelskiej Andrzej Olechowski, Hanna Suchocka, oraz Aleksander Kwaśniewski. O wyborze gości ma decydować komitet sterujący, obradujący w Holandii.

Klub Bilderberg powstał w maju 1954 r. w Hotelu de Bilderberg w Holandii w Oosterbeek, od którego organizacja wzięła swoją nazwę. Jednym z jego założycieli był polski dyplomata i wolnomularz Józef Retinger, który aż do swojej śmierci w 1960 r., był również sekretarzem klubu. Retinger podczas II wojny światowej był doradcą gen. Władysława Sikorskiego. Towarzyszył mu we wszystkich zagranicznych podróżach, z wyjątkiem ostatniej, na Gibraltar, podczas której gen. Sikorski zginął. Z Klubem Bilderberga związana jest Komisja Trójstronna założona w 1973 r. przez Zbigniewa Brzezińskiego oraz Davida Rockefellera. Komisja uważana jest za organ wykonawczy klubu, który wciela w życie jego idee. Osobą, która miała być organizatorem środków finansowych na działalność Komisji Trójstronnej miał być George Soros. W skład komisji wchodzi ok. 350 osób głównie z Europy, Ameryki Północnej i Japonii. Polacy związani z działalnością komisji to m.in. Marek Belka oraz Janusz Palikot.

Dostęp do informacji o działalności państwa i jego organów jest jednym z podstawowych składników demokracji. Polacy mają prawo wiedzieć, po co minister polskiego rządu pojechał na spotkanie Klubu Bilderberg oraz o czym tam rozmawiał. Minister Rostowski nie reprezentował tam bowiem siebie, ale państwo polskie. Wydaje się jednak, że Jan Rostowski nie zważa wcale na to, co myślą o jego działaniach Polacy. Świadczy o tym, chociażby skala inwigilacji społeczeństwa polskiego przez służby skarbowe. Służby te, mają bowiem dostęp do bilingów oraz danych, dotyczących logowania się telefonów komórkowych. Dzięki temu, z łatwością mogą ustalić gdzie, o której godzinie i z kim się spotkaliśmy. W ciągu ostatnich 2,5 roku wywiad skarbowy inwigilował ponad 10 tys. Polaków. Obecnie minister Rostowski dąży do stałego monitoring naszych kont bankowych. Jak widać „obywatelskość” widniejąca w nazwie jego partii, stała się obecnie jedynie pustym frazesem.

Panie Rostowski, SHAME ON YOU.

Warto przypomnieć w tym miejscu wściekły atak Jacka Rostowskiego na projekt ustawy w sprawie podatku bankowego, a więc projekt uderzający w interesy międzynarodowej finansjery, złożony przez PiS w ubiegłym roku.

Przed głosowaniem nad PiS-owskim projektem ustawy w sprawie wprowadzenia podatku bankowego doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy ministrem finansów Jackiem Rostowskim, a posłem PiS Pawłem Szałamachą.

Po wypowiedzi posła opozycji, który mówił, że koalicja nie chce podatku bankowego, ale chce wprowadzić podatek od miedzi i kopalin, Rostowski zdenerwował się i zaczął krzyczeć:

– Wstyd mi za was! Wstyd! Wyraźnie zdenerwowany minister grzmiał też, że nie będzie w Polsce drugich Węgier. – Pomysły rodem z Budapesztu tutaj nie przejdą! – wołał.

Warto zwrócić uwagę na logikę, którą kieruje się minister Rostowski. Dąży do opodatkowania polskiej miedzi i kopalni uderzając tym samym w żywotną część gospodarki narodowej, zamiast opodatkować sektor bankowy, który bije w Polsce rekordy rentowności.

W ciągu pierwszych czterech miesięcy tego roku banki działające na terytorium Polski zarobiły na czysto rekordowe 5,7 mld zł! To jest o 5,3 proc. więcej niż w analogicznym okresie rok temu!

W samym kwietniu zysk netto banków wyniósł 1,7 mld zł, czyli o 53 proc. więcej niż przed rokiem. Wszystko wskazuje na to, że banki będą dążyły w najbliższym czasie do osiągania jeszcze większych zysków. Szykuje się bowiem cała seria podwyżek opłat za użytkowanie kont osobistych oraz kart kredytowych i płatniczych. Od czerwca podwyżki opłat wprowadza mBank (grupa BRE – należąca do niemieckiego Commerzbank). Od lipca podwyżki wejdą w życie w Nordea Bank (szwedzki bank), Reiffeisen Polbank (Austriacy) i Deutsche Bank (Niemcy). Od sierpnia więcej będą płacili klienci Banku BGŻ (należy do Holendrów), City Handlowego (należy do Amerykanów), Credit Agricole (należy do Francuzów) oraz PKO BP (jedyny w tej grupie bank kapitałowo kontrolowany przez Polaków).

Dla pełnego obrazu dołożyć należy ciągle pogłębiające się zadłużenie naszego kraju. Na stronie można odszukać aktualne dane. Zadłużenie Polaków i Polski wynosi obecnie 1 bilion 865 miliardów 517 milionów i drobne w postaci setek tysięcy złotych, które zmieniają się niezwykle szybko. Jednak już w 2010 roku profesor Janusz Jabłonowski z departamentu statystyki NBP obliczył, że polski dług wynosi 3 BIOLIONY złotych. Daje to więcej niż 220 % PKB. Informację można nazwać szokiem. Nikt oficjalnie jej ani nie zanegował ani nikt nie podważa wyliczeń. Jeżeli te dane są rzeczywiście prawdziwe to Polska jest faktycznie bankrutem od 2010 roku. Wynikałoby z tego, że nasze najwyższe władze takie jak rząd, NBP, MF czy GUS stosowały do czasów wyborów kreatywną księgowość gdyż taki był nadrzędny interes ludzi władzy. Oznacza to także, że te same instytucje dokonują licznych manipulacji w oficjalnych statystykach.

Obserwując te wskaźniki jasno można zaobserwować, że realizowana w Polsce jest polityka ekonomicznego morderstwa. Żeby zrozumieć o co chodzi, w jaki sposób przeprowadzana jest ta akcja, polegająca głównie na zadłużaniu krajów, a przez to społeczeństw warto zobaczyć, krótki filmik:

http://www.youtube.com/watch?v=CQcVJsNxPNs

Jeżeli tematyka kogoś zainteresuje zapraszam do obejrzenia filmu „Spowiedź agenta”:

http://www.youtube.com/watch?v=9kF81R6EgM4

Podsumowując:

Widać więc jak na dłoni, gdzie działająca w Polsce agentura międzynarodowej oligarchii pragnie nas zaprowadzić, mamy nabijać kiesę międzynarodowej finansjery na dwa sposoby:

Pierwszy – Polska jest rajem jeżeli chodzi o przychody dla sektora bankowego; biorąc pod uwagę, że większość banków nie jest w polskich rękach nie trudno się domyślić gdzie lądują zyski;

Drugi – Polska i Polacy będą musieli oddać cały zaciągnięty przez rządzącą ekipę dług wraz z odsetkami.

Należy tu zastanowić się wyciągając wnioski z doświadczeń takich krajów jak Węgry czy Islandia i przeprowadzić cały szereg reform uwalniających nas od tego przerażającego zadłużenia.

W materiałach źródłowych więcej informacji na opisane tematy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: