Pozdrowienia z wakacji

Będąc na Chorwacji daliśmy się namówić na rejs statkiem. Wybierając tę atrakcję na kolejny dzień pobytu na wakacjach ani przez myśl nie przeszło, że może to być tak szalona wyprawa.
Całodzienny program zakładał prosto: wypłynięcie o 8.30 z portu w Makarskiej, przepłynięcie obok wysp Hvar i Brać, w miejscowości Bol przerwa na kąpiel, w trakcie podróży zapewniają wyżywienie, powrót około godz.19.00.

2014-07-20 12.54.05

Stawiliśmy się punktualnie sobotniego ranka na statku zajmując, może nie najlepsze miejsce, ale jak się okazało później, nie miało to znaczenia. Bowiem swobodnie można było się przedostać do najlepszego miejsca na statku – na rufę. Nim zdążyliśmy wygodnie zająć miejsca już rozpoczęto przygotowania do zapowiedzianego przysmaku:

IMG_6071

Ryby pieczone na statku i podane z makaronem i kapustą smakowały nieziemsko. Gdy kończyliśmy ucztę, pozostałości trafiały do morza, gdzie natychmiast przylatywały mewy korzystając z okazji zdobycia pokarmu.

Chorwacja-41

Pierwszy przystanek w miejscowości Jelsa po egzotycznie pysznym posiłku zakrapianym rakiją, winem, czy kto tam co wolał, pozwolił na złapanie oddechu podczas przeobrażenia się w „japońskiego” turystę. No, może nie tak do końca. Trzeba było się spieszyć , ale czas na zwiedzanie i lody, sprzedawane tu na gałki niespotykanej wielkości u nas w kraju, się znalazł.

Chorwacja-57

Nie napisałem, a powinienem, że ów statek Makarski Jadran zawierał w sobie jeszcze jeden ciekawy element. Mianowicie taki, że przez cały czas rejsu prowadzona był swoista dyskoteka; muzyka zapowiadana przez „Dee Jay’a” kapitana zachęcała do tańczenia na stolikach, tudzież przebierania się na nich w marynarskie stroje czy pozdrawiania mijanych turystów na lądzie.

Chorwacja-66

W takiej to atmosferze dopłynęliśmy do miejscowości Bol, gdzie znajduje się tutejsza „baśniowa” plaża. Faktycznie była piękna, dookoła deski surfingowe i inne atrakcje, jak ten latający chłopiec.

Chorwacja-76

Wydawało by się, że zakończenie rejsu to typowy szus do domu. Nic bardziej mylnego. Zanim dopłynęliśmy do Makarskiej dyskoteka rozgorzała na dobre. Pozdrawianie każdego napotkanego turystę wywoływało niemałe uniesienie, oraz, co raz powtarzane przez kapitana statku, „kółko” wokół mijanej plaży. Kulminacją rejsu było dopłynięcie do największej plaży, tej w Makarskiej, z której zamieściłem powyższy filmik (proszę o wybaczenie za mały „moment” ale sam byłem zdziwiony, że wśród pozdrawiających znajdzie się jakiś nudysta, których tutaj nie mało).

W momencie gdy dopływaliśmy do skaczących ze skał do morza chłopaków skończyło mi się miejsce na karcie w aparacie. I to jest chyba kolejny powód, by i Was zachęcić do wakacji w Chorwacji.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: