Strona główna » piens.pl - Polska i Wiara ma sens » Pergamoński tron szatana stoi w Berlinie

Pergamoński tron szatana stoi w Berlinie

Opisany w Apokalipsie  tron szatana stoi obecnie w Berlinie w Muzeum Pergamońskim.

Jednak po kolei.

Królu Pergamonu Eumenes II zasłynął jako wielki władca i budowniczy. Ze swojej stolicy uczynił jedno z najpiękniejszych miast hellenistycznych. Za jego panowania powstała większość budowli na lokalnym akropolu ze świętym okręgiem Zeusa i jego monumentalnym ołtarzem wzniesionym po zwycięstwie nad Galatami. Co ciekawe Św. Jan Ewangelista w Apokalipsie nazywa ten ołtarz TRONEM SZATANA.

Ap 2.12-13

Aniołowi Kościoła w Pergamonie napisz:
To mówi Ten, który ma miecz obosieczny, ostry.
Wiem, gdzie mieszkasz: tam, gdzie jest tron szatana,
a trzymasz się mego imienia
i wiary mojej się nie zaparłeś,
nawet we dni Antypasa, wiernego świadka mojego,
który został zabity u was, tam gdzie mieszka szatan.

Tron Zeusa, arcydzieło sztuki starożytnej, znajdujący się w Pergamonie, słynnym z wyuzdanych misteriów ku czci Asklepiosa, wyobrażonego pod postacią węża, nazywa Ewangelista stolicą Szatana. Obecność ośrodków kultu pogańskich bożków sprawiła, że kościół w Pergamonie obowiązany był do większej czujności i gorliwości.

Ten tron Zeusa nie zaginął. Nie uległ zniszczeniu , nie rozsypał się w proch, nie został rozbity, nie skradli go rabusie, nie zmiażdżyły go koleje wieków. Gdy tyle innych i cenniejszych zabytków świata starożytnego zanikło bez śladu, tron Zeusa istnieje. Stanowi cenną ozdobę muzeum, które na jego cześć Pergamońskim się zowie. Muzeum i tron znajdują się w B e r l i n i e….”

Czarna msza Hitlera

O dziwo ołtarz , gdzieś w podziemiach dworca ZOO,  przetrwał również liczne bombardowania i szturm Berlina. Po zajęciu miasta przez Sowietów został przewieziony do ich strefy okupacyjnej, skąd w częściach pociągami wywieziono go do Leningradu.

Ołtarz zwrócił Niemcom dopiero Chruszczow w 1958 roku na fali ocieplenia stosunków z Zachodem. Jednak przez kilka lat, i to w czasie, gdy Sowieci wystrzelili w kosmos pierwszego satelitę oraz zbudowali bombę wodorową, ołtarz tam był.

Grecka budowla, rekonstruowana pieczołowicie od 1911 do 1930 roku, była natchnieniem dla Hitlera. To dlatego właśnie, opierając się na jego założeniach architektonicznych, Albert Speer zbudował słynną Zeppelintribune na stadionie w Norymberdze. Tam, gdzie w oryginale wznosił się „szatański tron”, znajdowała się trybuna fuehrera. To na niej przemawiał niemiecki wódz 8 września 1936 roku podczas słynnego Parteitagu.

Tysiące wyznawców oddawały hołd maleńkiej postaci wodza Niemiec przemawiającego z kopii „tronu Szatana”. W tyle niebo rozświetlały kolumny światła utworzone z kilkudziesięciu reflektorów przeciwlotniczych. Czy ta „katedra światła” – była w rzeczywistości katedrą Lucyfera?

Cóż, Hitler miał zażądać, żeby finałowa uroczystość w Norymberdze była „celebrowana” dokładnie tak jak katolicka Msza. Innymi słowy, wódz III Rzeszy odprawił po prostu czarną mszę na kopii „ołtarza szatana”. W tym kontekście nowej mocy dla mnie nabrały słowa Benedykta XVI , który mówił w Auschwitz,  że naziści usiłując unicestwić naród żydowski „w rzeczywistości zamierzali zabić Boga”.

Turcja a Niemcy. Dwie drogi do wielkości

Pierwsze fragmenty ołtarza trafiły na niemiecką ziemię w 1871 roku, potem przekupny turecki sułtan sprzedał do Berlina wszystkie elementy. Idąc tropem Szczuckiej, nie przypadkiem, gdy zabytek trafił na niemiecką ziemię, imperializm niemiecki zaczął krzepnąć – zagrażając europejskiemu ładowi. A Cesarz Wilhelm II człowiek marnego intelektu, coraz częściej używać swoich dywizji i armat Kruppa, jako ostatecznego argumentu. Potem przyszły dwie wojny światowe, zniszczenie niemieckiej pychy i upadek imperializmu.

Ciekawe, że niedługo po tym, gdy Turcja pozbyła się zabytku, zaczęło się jej odrodzenie. Turcy odwrotnie niż Niemcy porzucili swoje imperialne skłonności, skupiając się przede wszystkim na doskonaleniu siebie i swojego państwa. I dziś szczególnie widać efekty tej ciężkiej pracy. Może jednak opłacało się pozbyć się ołtarza Zeusa?

Na wyspie muzeów w Berlinie nadal do surowego, totalitarnego w swej architekturze budynku stoi niekończąca się kolejka zwiedzających. W pobliżu wybudowano ogromne budynki nowej kancelarii Republiki Federalnej, na szczycie odnowionego Reichstagu powiewają cztery czarno-czerwono-złote flagi wielkości boiska. Niemcy znowu chcą stać się wybranym europejskim narodem, który będzie dyktować swoje prawa, choć ciągle temu oficjalnie zaprzeczają. Czy to „tron Szatana” znowu rozsiewa swoje trujące miazmaty? Czy pewnego dnia zasiądzie na nim książę ciemności? Czy tym można wytłumaczyć planową niemiecką demoralizację dzieci i młodzieży?

źródła:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: