Strona główna » Zarchiwizowane » Panie Redaktorze Terlikowski! Panie Grzesik! Larum grają!

Panie Redaktorze Terlikowski! Panie Grzesik! Larum grają!

Panie Redaktorze Terlikowski! Panie Grzesik! Larum grają! Nieprzyjaciel w granicach! A ty na koń nie siadasz, karzącego miecza nie chwytasz, by jego piorunowym błyskiem zaświecić Nocnym Wilkom, nasłanym przez zimnego ruskiego czekistę Putina, by ku zgubie narodu naszego odbyć tutaj prowokacyjny rajd do Berlina? Dlaboga!

Czyżby was tchórz obleciał? Nie może to być! Wprawdzie wygrażać na internetowym portalu każdemu, kto nie chce poświęcić się dla pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego i aktualnej jego duszeńki w osobie nastręczonego w charakterze kandydata na prezydenta pana Andrzeja Dudy, czy oskarżać bliźnich swoich o ruską agenturę, czy – jak w przypadku pana Węgrzyna – o pożyteczny idiotyzm jest znacznie łatwiej, a przede wszystkim – bezpieczniej, niż konfrontować się z ruskimi motocyklistami, na których może nie zrobić wrażenia duchowe żydostwo pana redaktora Terlikowskiego i autorytet moralny pana Tadeusza Grzesika – ale żeby aż tak? Żeby w takiej sytuacji wykrzykiwać w przestrzeń: „gdzie jest państwo polskie” – a samemu podkulać pod siebie ogon? Wstyd, mości patriotowie! Białogłowskie macie twarze, ale i białogłowskie serca. Zapładnianiem w szklance wam się zajmować, panienki epatować wizerunkiem szatana, co to – jak opowiadał Stanisław Przybyszewski podczas odczytów w Krakowie – zimnego jak lód phallusa ma opatrzonego haczykami w kształcie harpunów i „judeochrześcijaństwo” propagować dla miłego grosza wśród tubylców myślących, że to wszystko naprawdę. Co tu ukrywać – wielu jest między zawodowymi katolikami drapichrustów!

A „państwo polskie” jest tam, gdzie zawsze. W tym samym miejscu, co Józef Beck, w maju 1939 roku deklamujący o „honorze”, a we wrześniu dający drapaka na Zaleszczyki, w tym samym miejscu, co marszałek Śmigły-Rydz, co to nie zamierzał oddać „ani guzika”, ale już 17 września 1939 roku rozkazał, by „z Sowietami nie walczyć”, pewnie dlatego, że w odróżnieniu od Niemców, nie „napadli” oni na Polskę, a tylko zwyczajnie „wkraczali” – no i w rezultacie z całego państwa rzeczywiście został mu tylko guzik, a ściślej – cała kolekcja guzików przy mundurze. Okazuje się, że „państwo polskie”, przynajmniej w osobie pana ministra Grzegorza Schetyny, nic się nie zmieniło. Najpierw groźnie kiwa palcem w bucie, a kiedy przychodzi co do czego, jeden Umiłowany Przywódca ogląda się na drugiego. Jakże zresztą ma być inaczej, kiedy nawet podczas apogeum potępienia dla białoruskiego prezydenta Łukaszenki, urzędnicy MSZ przekazali białoruskiemu fiskusowi nazwiska wszystkich agentów finansowanych przez polski rząd, żeby mogli zapłacić od tego podatek? Wprawdzie pan minister Schetyna podobnież prawidłowo, a powiadają, że nawet celująco odpowiedział na wszystkie pytania podczas egzaminu, jakiemu został poddany przed ostatecznym zatwierdzeniem w Departamencie Stanu, ale cóż z tego, kiedy nawet i on nie wie, co właściwie przystoi mu czynić w sytuacji, gdy każdy Nocny Wilk ma ważną polską wizę i zgodnie z podpisanymi przez nasz nieszczęśliwy kraj porozumieniami międzynarodowymi, nie można odmówić mu wjazdu do Polski, nawet gdyby potem zdecydował się podróżować w towarzystwie innych zmotoryzowanych posiadaczy ważnych polskich wiz. Tylko pozbawiony wszelkiej wyobraźni kretyn nie potrafiłby przewidzieć takiego obrotu sprawy – ale kto wie – może rzeczywiście takich dzisiaj soldateska wysunęła na dygnitarzy, by ostatecznie ośmieszyć państwo polskie przed całym światem?

Stanisław Michalkiewicz

za michalkiewicz.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: