Strona główna » piens.pl - Polska i Wiara ma sens » O postawie wobec grzechu: Dawida, Szymona, Jawnogrzesznicy i mojej… – kazanie ks.Grzegorza

O postawie wobec grzechu: Dawida, Szymona, Jawnogrzesznicy i mojej… – kazanie ks.Grzegorza

Kontynuujemy publikacje wartościowych kazań ks. Grzegorza głoszonych w Parafii Świętego Michała Archanioła w Prudniku. Tematem poniższego kazania jest grzech, jak go postrzegamy, którą postawę przyjmujemy: Dawida, Szymona czy Jawnogrzesznicy ?

  • O postawie wobec grzechu
  • Pozostałe kazania

 

Homilia na XI Niedzielę Zwykła, Rok C

Prudnik, 16.06.2013

O postawie wobec grzechu: Dawida, Szymona, Jawnogrzesznicy i mojej…

(2 Sm 12, 1.7-10.13; Ps 32; Ga 2, 16.19-21; Łk 7, 36-8,3)

Boleśnie i głęboko nas dotyka. Rani nas i zamyka w sobie samym, napełnia wewnętrznym niepokojem, lękiem przed sobą samym, oddziela od Boga. GRZECH. Dzisiaj niemal zupełnie usunięto to słowo z naszego nowoczesnego, moralnie neutralnego, mass-medialnego słownika. Mówi się: „błąd”, „pomyłka”, „słabość”, „uchybienie”. Chociaż staramy się o grzechu jak najmniej mówić, pisać, a nawet myśleć – wszystko na nic. On się ciągle pleni, jak niechciany chwast; rozrasta się i pomnaża… w nas samych i wokół nas. Historia naszego życia to historia łaski i grzechu…

Słowo Boże – jakby wbrew najnowszym, popularnym trendom – wcale nie unika pojęcia grzechu. Prawie na każdej stronie jest o nim mowa. W Starym Testamencie znaleźć można co najmniej dziewięć różnych słów hebrajskich oznaczających grzech.

Dzisiejsze czytania, a także psalm responsoryjny, zgodnie podejmują, jako główny temat, palący problem ludzkiego grzechu. Wskazują też na rozwiązanie tego problemu – poprzez odpuszczenie grzechów. Jednak nie dokonuje się to automatycznie…

Przebaczenie grzechu zależy od nas, ponieważ „Bóg stworzył nas bez nas, ale bez nas nie może nas zbawić

– tak mówi św. Augustyn.

Każdy grzech jest tragedią. Zamiast Boga i wieczności wybieramy świadomie i dobrowolnie coś innego, co jest dla nas atrakcyjne, pociągające, przyjemne. Ciągle wyciągamy rękę po zakazany owoc…

Człowiek przez grzech pierworodny jest skażony, niedoskonały, grzeszny. Stwórca wie o naszych słabościach. Liczy się z tym, że prędzej czy później człowiek polegnie i zgrzeszy – mniej lub bardziej, lżej lub ciężej.

Tak, każdy z nas jest grzesznikiem. Ważne jest jednak, co z naszymi grzechami robimy. Bóg po śmierci nie zapyta nas: dlaczego grzeszyłeś? ale: co zrobiłeś ze swoim grzechem? co zrobiłeś, aby nie grzeszyć?

W usłyszanym dzisiaj Słowie Bożym znajdujemy trzy różne postawy wobec grzechu…

Pierwszą prezentuje król Dawid. Przyjmuje on postawę zatajenia własnego grzechu. Dąży do tego, by go zatuszować – tak, by nikt się nie dowiedział. Aby ukryć swój grzech cudzołóstwa z Batszebą, Dawid posyła swojego wiernego żołnierza Uriasza, na pewną śmierć. Prorok Natan ujawnia grzech Dawida, gdy przemawiając w Imię Boga oświadcza królowi: „Zabiłeś mieczem Uriasza Chetytę, a jego żonę wziąłeś sobie za małżonkę. Zamordowałeś go mieczem Ammonitów” (2 Sm 12,9). Dopiero w obliczu tak dosadnego sformułowania, Dawid uznaje swoją winę mówiąc: „Zgrzeszyłem wobec Pana” (2 Sm 12,13). Ten akt skruchy króla, ta pozytywna zmiana jego postawy wobec prawdy o grzechu, zostaje wynagrodzona zapewnieniem o jego odpuszczeniu.

Inną postawę wobec własnej grzeszności przyjmuje faryzeusz Szymon z dzisiejszej Ewangelii. Zaprosił Jezusa do swojego domu na posiłek. Szymon idzie dalej niż Dawid – nie tylko zataja swój grzech przed ludźmi, lecz w ogóle go neguje. Uważa się za nieskazitelnego i bez zarzutu przed Bogiem. Uważa siebie za kogoś lepszego, dlatego też osądza bliźnich z piedestału własnej, rzekomej doskonałości. Czyni to najpierw w odniesieniu do kobiety namaszczającej nogi Jezusa, a potem w stosunku do samego Jezusa.

Myśli, że skoro ona jest zawodową grzesznicą z ulicy, a On pozwala się jej dotykać, to musi znaczyć, że nie jest On prorokiem. Wydaje w ten sposób wyroki na otaczających go ludzi. Szymon patrzy na wszystkich z góry. Ponieważ we własnych oczach jest sprawiedliwy i doskonały, nie potrzebuje nic w sobie zmieniać. Nie potrzebuje nawrócenia. A zatem nie potrzebuje także Jezusa.

Wreszcie trzecia postawa wobec własnego grzechu: postawa kobiety. Jest ona jawnogrzesznicą, nie może więc – jak Dawid – zataić swego grzechu, i nawet nie próbuje tego czynić. W żaden sposób nie może też go zanegować, jak usiłuje zrobić to faryzeusz Szymon. Ona uznaje własny grzechu i żałuje za niego. Dlatego Jezus jest jej potrzebny. Z miłości obmywa łzami stopy Jezusowe, by następnie, ocierając je własnymi włosami i całując, namaścić je przyniesionym ze sobą olejkiem. Św. Piotr napisał w swoim liście: „miłość zakrywa wiele grzechów” (1P 4,8)

Jezus podsumowuje postawę kobiety mówiąc: „odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała” (Łk 7,47).

Jezus nie neguje grzechów kobiety, ani nie usiłuje ich pomniejszyć. Jezus patrzy przede wszystkim na jej serce. Tak właśnie patrzy Bóg! Widzi przepełniającą miłość i żal. Jezus przebacza i odpuszcza jej grzechy nie po to, by z lekkim sercem mogła znowu grzeszyć, lecz aby pobudzić ją do jeszcze większej miłości.

Podobnie jak owa kobieta, także król Dawid, po uznaniu własnego grzechu, otrzymuje jego odpuszczenie. Także do niego odnoszą się w jakimś stopniu słowa, które Jezus kieruje do kobiety: „Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!” (Łk 7,50).

Jedynie dla Szymona Jezus niewiele może zrobić. Jezus pragnie oczywiście  przebaczyć grzechy i umocnić Szymona, ale on tego nie chce. Nie dostrzega własnego grzechu. Umie słusznie osądzić dwóch dłużników z przypowieści Jezusa, natomiast nie potrafi właściwie osądzić ani Jezusa, ani kobiety, ani samego siebie.

 

Bracia i Siostry! Chciałbym, aby każdy z Was zadał sobie istotne pytanie: w której z tych trzech, wyżej przedstawionych postaci odnajdujesz siebie? Jaka jest Twoja postawa wobec grzechu? Jaka jest Twoja postawa wobec Jezusa, wobec Boga? Jak wygląda Twoje serce?

Od odpowiedzi na to pytanie bardzo wiele zależy. Zależy, jak będziesz przeżywał swój grzech, własne nawrócenie i spowiedź.

Jeśli jesteś Szymonem, nie będziesz w ogóle widział potrzeby swojego nawrócenia. Nie będziesz czuł potrzeby świętej spowiedzi … Dla „świętego” spokoju może wyspowiadasz się na Święta, raz do roku, żeby wypełnić przykazanie kościelne: „Przynajmniej raz w roku spowiadać się i w czasie wielkanocnym przyjąć Komunię świętą”. Lecz nawet wtedy, gdy to uczynisz, Chrystus tak naprawdę nie będzie Ci potrzebny.

Jeżeli jesteś Dawidem, będziesz próbował nawracać się od czasu do czasu. Będziesz ukrywał swój grzech przed innymi, przed sobą, nawet przed Bogiem. Może czasami ten Dawidowy przebłysk wrażliwości sumienia popchnie cię w kierunku konfesjonału. Może ktoś postawi Cię do pionu, jakieś wydarzenie Tobą wstrząśnie – wtedy klękniesz przy kratkach konfesjonału i powiesz: „zgrzeszyłem wobec Pana” (2 Sm 12,13)

A może jesteś jak ta kobieta z Ewangelii? Nie wstydź się tego. Ona potrzebowała Jezusa i nie zawiodła się na Nim. Tylko wtedy, gdy przyjmiesz wobec Jezusa postawę skruszonej kobiety, będziesz mógł doświadczyć, przez spowiedź świętą, duchowego uzdrowienia i odrodzenia; wyzwolenia z bagna grzechu.

Usłyszysz, przystąpiwszy do kratek konfesjonału, słowa, które przez kapłana powie do ciebie Chrystus: „Ja odpuszczam Tobie grzechy”; „Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!” (Łk 7,50).

Sługa Boży ks. F. Blachnicki mówił:

„Gdybyśmy naprawdę uwierzyli w odpuszczenie grzechów, nasze życie chrześcijańskie by się zmieniło. Chodzilibyśmy bardziej wyprostowani, swobodni, radośni, pokorni, żyjący w prawdzie. Nie jak ludzie święci, bezgrzeszni, ale jak normalni ludzie, którzy upadają, są słabi, lecz poznali tajemnicę powstawania, czyli tajemnicę Ewangelii, bo Ewangelia jest przede wszystkim nauką o odpuszczeniu grzechów, o wyzwoleniu. Sakrament pokuty powinien więc być czymś radosnym, radosnym spotkaniem z Chrystusem, moim Zbawcą, który chce mi darować grzechy.”

Weźmy do serca słowa dzisiejszego Psalmu 32:

Szczęśliwy człowiek, któremu odpuszczona została nieprawość, a jego grzech zapomniany.

Szczęśliwy ten, któremu Pan nie poczytuje winy,

a w jego duszy nie kryje się podstęp.

Cieszcie się i weselcie w Panu, sprawiedliwi,

radośnie śpiewajcie wszyscy prawego serca.” Amen.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: