Strona główna » piens.pl - Polska i Wiara ma sens » Nowa Osuchowa – jedno z najważniejszych objawień Maryjnych

Nowa Osuchowa – jedno z najważniejszych objawień Maryjnych

Nowa Osuchowa to niezwykłe miejsce na mapie Polski i całego świata. Objawiająca się tu na początku XX wieku Matka Boża zapowiedziała niezwykłe cuda, które będą działy się w tym miejscu. W orędziach Maryi jest mowa o hurtowym wręcz wylaniu łask bożych na ludzi przyjeżdżających z wiarą do Nowej Osuchowej. W tym miejscu można wyprosić każdą łaskę u Miłosierdzia Bożego. Zapraszamy do krótkiego zapoznania się z objawieniami Matki Bożej oraz praktykowania pielgrzymek do Nowej Osuchowej najbardziej ulubionego przez Matkę Bożą miejsca na ziemi.

Objawienie Maryi w 1910r – dziewczynki Józefa i Rozalia oraz osoba dorosła Marianna Andryszczyk

ORĘDZIE MATKI BOŻEJ OSUCHOWSKIEJ

  • Jam jest Służebnica Pańska, Matka Boża Częstochowska.
  • Miejsce, na którym klęczysz, przed wiekami zostało przez Boga przeznaczone i dla Mnie wybrane. Ja sobie to miejsce ulubiłam i przybyłam do was z Częstochowy.
  • Jezus, mój Syn ukochany, jest srodze zagniewany na cały świat, wymierzona jest kara dla ludzkości. Miecz sprawiedliwości dosięgnie grzeszący świat, bo miara Bożej sprawiedliwości już się przebrała. Kara Boża dosięgnie ludzkość. Ludzie z głodu lizać będą kamienie, a ludzkie trupy porozrzucane będą, jak snopy w żniwa, (W jednej z wizji Matka Boża błagała Jezusa słowami: „Synu mój, daruj im jeszcze tym razem, przepuść tę karę”)
  • Cały świat sponiewierał prawa Boże i poprzekręcano kościelne ustawy.
    Pycha tak dalece owładnęła ludzkością, że chwałę, jaka należy się Bogu, ludzie przywłaszczają sobie, a wszelka umiejętność i wynalazki nowoczesnej techniki są przyznawane ludziom.
  • Pobożność jest rzadko spotykaną cnotą, a ci, którzy ją praktykują, są wyśmiewani i wyszydzani.
  • Czyńcie pokutę i nawróćcie się szczerze do Stwórcy i Pana, bo inaczej zginiecie.
  • Trwajcie silnie przy świętej wierze katolickiej, bo tylko ona jest święta i prawdziwa,
  • Codziennie pozdrawiajcie Mnie świętym Różańcem, który jest Mi bardzo miłą modlitwą.
  • Jeżeli czci należnej nie będziecie Mi oddawać, biada wam! Kara Boża was dosięgnie, a bez mej opieki zginiecie.
    Wszyscy, którzy na to miejsce przyjdą i będą polecać się mojej opiece, nie zginą.
    Wy, którzy na to miejsce przychodzicie, znajdziecie łaskę u mojego Syna. Przychodźcie tu licznie.
    Wielkich łask Bożych doznawać będzie każdy, ktokolwiek tu przybędzie z wiarą i miłością, i pozdrowi Mnie modlitwą różańcowa.
  • Miejsce to od wieków jest wybrane na chwalę moją i Syna mojego.
    Tu stanie nie tylko świątynia, tu będzie również stolica Króla Polski.
    Oczy całego świata będą zwrócone na to miejsce, gdyż jak ogonek w jabłku pośrodku się znajduje, tak to miejsce na kuli ziemskiej. Tu będzie Sąd Boski – Dolina Jozafata.
  • Z miłości ku wam, dzieci moje, dam wam źródło wody”, a ktokolwiek z wiarą napije się jej lub dotknie – chociaż rąk, nóg lub oczu nie ma – otrzyma zaraz nowe członki i wszelkie choroby znikną bez śladu. Nawet zmarły skropiony tą wodą, z woli mojego Syna powróci do życia. A każdy, kto będzie prosił o łaski, odbierać je będzie w obfitości.

    Po jednej z wizji Marianna Andryszczyk złożyła następujące świadectwo: „Widziałam źródło cudowne, z któ­rego płynęła czysta woda, Przy nim stała Matka Boża, a wokół źródła mnóstwo przeróżnych kalek i chorych. Matka Boża wzięła w rękę wody z tego źródła i pokropiła nią złożonych niemocą i kaleki. Boże, co za widok! Wszyscy wstali zdrowi i weseli, pełni szczęścia i wdzięcz­ności. Tym, co rąk i nóg nie mieli, odrosły im momentalnie. Ci, co byli złożeni paraliżem, odrzucili kule, aby cho­dzić o własnej sile. Innym, ranami i wrzodami okrytym, pod działaniem tej cudownej wody zagoiły się te bolesne rany, i tak wszyscy zostali uzdrowieni. Ci zaś, których diabeł trzymał w swej władzy, a nawet ci, którzy byli opętani, zostali w jednej chwili uwolnieni. Grzesznicy bili się w piersi a wszyscy razem chwalili Boga, że tak wielkie rzeczy uczynił przez Maryję.”

  • Błogosławię ten strumień wody, który w pobliżu przepływa.
    Pragnę, aby lniane płótno słano pod moje stopy, a Ja będę je błogosławiła.
    Płótno i woda mają moc leczniczą, aby wszyscy, którzy będą ich używać, otrzymali pomoc dla duszy i ciała.
    Na całej kuli ziemskiej nie ma i nie będzie takiego miejsca jak to, na którym klęczycie.
    Bóg Ojciec od wieków upodobał sobie to miejsce dla chwały mojej i swojego Syna Jednorodzonego.
    Ja jestem z wami i po wszystkie wieki tu pozostanę.
    Oczekuję was z utęsknieniem, dzieci moje.

Orędzie to było przekazywane przez Mariannę Andryszczyk (ur. 1877 – zm. 1935) w Nowej Osuchowej od 1910 roku.
Spisał je na podstawie relacji naocznych świadków ks. Edmund Szuba (ur. 1913 – zm. 1959)

© 2010 Zgromadzenie Redemptorystów
Sanktuarium Matki Bożej Królowej Polski w Osuchowej,
ul. Kościelna 66, Nowa Osuchowa, 07-308 Poręba n/Bugiem,
tel.: 29-645-92-07, e-mail: sankt.osuchowa@cssr.pl

ROZWÓJ KULTU MARYJNEGO W OSUCHOWEJ

Objawienia

Kult Matki Bożej w parafii Osuchowa jest ściśle związany z objawieniami, które miały miejsce w życiu mieszkańców wioski na początku dwudziestego wieku. Niezwykłe objawienia spowodowały zbudowanie kapliczki i namalowanie nowego wizerunku Matki Bożej.

Jedno z najbardziej znaczących objawień w Osuchowej Nowej, miało miejsce 2 czerwca 1910 r. Trzy dziewczynki z Osuchowej wracały z nauki katechizmu z Poręby do domu.. Nagle dwie z nich, Józefa i Rozalia, ujrzały złote promienie spływające z nieba, zdobione kolorami tęczy. Z nich wyłoniła się postać niewiasty, ubranej w białą suknię, przepasaną błękitną szarfą. Jej ramiona okrywał biały płaszcz spięty pod szyją złotą klamrą. Z każdego palca spuszczonych ku dołowi rąk spływał złoty promień. Wokół głowy postaci znajdowało się piętnaście kwiatów białej róży. Wylęknione dziewczynki uklękły w przekonaniu, że widzą Matkę Bożą. Zatrwożone niezwykłym zjawiskiem złożyły ręce do modlitwy i odmawiały „Anioł Pański”. Widzenie to powtórzyło się nazajutrz, gdy Józefa i Rozalia zachęcone przez swoje matki odmawiały cząstkę różańca. W następne dni dziewczynkom towarzyszyło dużo ludzi odmawiają­cych wspólnie różaniec. Wieść o „cudzie” zaczęła ściągać na miejsce koło strumyka setki ludzi z okolicznych wiosek. Ukazywaniu się Matki Bożej towarzyszyła „jasność” widziana przez wszystkich obecnych na miejscu objawienia.
Inne ukazanie się Matki Bożej – 5 czerwca 1910 r. dotyczy Marianny Andryszczyk. Od tego czasu dziewczynki oraz Marianna Andryszczyk miały widzenia codziennie w czasie modlitwy.

Matka Boża powiedziała Mariannie Andryszczyk, że przybywa z Częstochowy i prosi o odmawianie różańca. Zwróciła się do niej w tych słowach:

„Córko moja, słuchaj, co mówię i opowiedz to ludowi. Miejsce, na którym klęczysz, przed wiekami od Boga przejrzane i dla Mnie obrane. Ja to miejsce bardzo ulubiłam i przybyłam do Was z Częstochowy. Przychodźcie tu licznie codziennie, pozdrawiajcie Mnie Świętym Różańcem, który jest mi wielce miłą modlitwą. Wielkich łask doznawać będzie każdy, ktokolwiek przybędzie z wiarą i miłością, a pozdrowi mnie modlitwą różańcową”.

W roku poprzedzającym I wojnę światową (1914-1918) objawienia Matki Bożej przybierają charakter ostrzeżeń i napomnień. Maryja mówiąc do Marianny Andryszczyk, zwraca się do wszystkich ludzi ze skargą i smutkiem:

„Cały świat sponiewierał prawa Boże i kościelne ustawy poprzekręcano. Pycha tak dalece owładnęła ludzkość, że chwałę, jaka Bogu się należy, ludzie przywłaszczają. Cnota pobożności jest rzadko spotykaną, a ci co ją praktykują są wyśmiewani i wyszydzani”.

Pod koniec lipca 1914 r. Marianna Andryszczyk w widzeniu ujrzała Matkę Bożą Niepokalanie Poczętą trzymającą miecz w prawej dłoni. Oblicze Maryi było przejęte smutkiem, a ogarniając czule wzrokiem modlących się powiedziała:

„Zagniewany jest Syn Mój na cały świat, wymierzona już kara na ludzkość”. I tu Matka Boża podniosła miecz do góry, zwracając się kolejno na cztery strony świata, wskazując mieczem na południe, wschód, północ i zachód. Następnie oczom Marianny Andryszczyk ukazał się obraz bitwy i wielkiego rozlewu krwi oraz leżących trupów. Jednocześnie Maryja przemówiła do niej: „Powiedz wszystkim to, co ci teraz mówię. Ci wszyscy, którzy na to miejsce przyjdą i polecać się będą Mojej opiece – nie zginą. W tej wiosce nie spłonie ani jeden dom – nie będzie uszkodzony, a gdyby nawet kogo kula przeszyła, szkodzić mu nie będzie i nikt od wypadku nie zginie. Ja jestem z wami i po wszystkie wieki tu pozostanę”.

Ostatnie zdanie Maryja powtarzała często – prawie każdego dnia widzeń.

Płótno i woda

Swoim wiernym czcicielom objawiona Matka Boża poprzez Mariannę Andryszczyk wskazała na cudowne środki, z którymi związała swoje błogosławieństwa i moc leczniczą. Były to: woda ze strumyka oraz płótno lniane. Wskazując na źródło, Maryja mówiła:

„Błogosławię ten strumień wody”.

Powiedziała także:

„Pragnę, aby płótno lniane słano pod moje stopy, a Ja będę go błogosławiła. Płótno i woda ma moc leczniczą, aby wszyscy co używać ich będą, dla duszy i ciała pomoc mieli”.

Jednocześnie Matka Boża poleciła nabierać wodę w naczynia i zostawiać na czas modlitwy różańcowej obok ustawionego w 1910 roku krzyża lub ołtarza. Podobnie poleciła czynić z płótnem.

Matka Boża zachęcała często do poprawy życia i odwiedzania miejsca objawienia:

„Czyńcie pokutę i nawróćcie się szczerze do Stwórcy Pana, bo inaczej zginiecie. A wy, którzy na to miejsce przychodzicie łaskę u Syna mojego znajdziecie. Trwajcie silnie przy świętej katolickiej wierze, bo ta tylko jest święta i prawdziwa. Oczekuję Was z utęsknieniem dzieci Moje”.

CUDA

Tutejsze Sanktuarium słynie z wielu cudownych łask.
W kapliczce objawień w lesie wyłożona jest Księga Próśb i Podziękowań.
W archiwum parafii złożone są pisemne świadectwa cudownych uzdrowień.
Największy cud to uzdrowienie śmiertelnie rannego, w wieku 38 lat, Franciszka Sienickiego, który 26 czerwca 1961 r. uległ tragicznemu wypadkowi na placu budowy tutejszej szkoły. Uzdrowiony i wielu naocznych świadków, w tym kapłan udzielający Namaszczenia i modlący się wtedy za konającego, żyją do dzisiaj.

Główny ODPUST SANKTUARYJNY:

3 maja – Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski.
Przybywają liczne pielgrzymki piesze z okolicznych parafii. Największa pielgrzymka przychodzi z Wyszkowa (od 1985 roku). Pielgrzymi wyruszają z Wyszkowa 2 maja rano, przybywają do Sanktuarium wieczorem, biorą udział w czuwaniu nocnym i w uroczystej Eucharystii 3 maja o godz. 12:00, a następnie wracają pieszo do Wyszkowa.
Uroczystość ta gromadzi kilka tysięcy wiernych.

Odpust PARAFIALNY:

29 czerwca – Uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła

Rejonowy ZJAZD KÓŁEK RÓŻAŃCOWYCH:

odpust ku czci Matki Bożej Różańcowej- I sobota października

Parafia pw. Św. Ap. Piotra i Pawła – Sanktuarium Maryjne w Osuchowej
ul. Kościelna 66; Nowa Osuchowa
07-308 Poręba n. Bugiem
tel. 29 645 92 07
e-mail: osuchowa@cssr.pl

Proboszcz: O. mgr Piotr Kurcius

Porządek nabożeństw:
W niedzielę i święta obowiązkowe – o godz. 9.00 i 11.30
(Sumy odpustowe – o godz. 12.00)
W dni powszednie: od kwietnia do września – o godz. 18.00
od października do marca – o godz. 17.00
W święta zniesione – o godz. 11.30 i 18.00 (lub 17.00)
Różaniec procesyjny przy kapliczkach w lesie:
w lipcu i sierpniu – w sobotę i niedzielę o godz. 18.00
we wrześniu – w sobotę i niedzielę o godz. 17.00
Nabożeństwa majowe – o godz. 18.00
Nabożeństwa Różańcowe w październiku – o godz. 17.00
Czuwania I sobót miesiąca – po Mszy świętej
Nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego – w każdy trzeci piątek miesiąca
Nowenna Nieustanna do Matki Bożej Osuchowskiej – w każdą środę
latem o godz. 18.00 a zimą o godz. 17.00

MODLITWA DO MATKI BOŻEJ OSUCHOWSKIEJ

Królowo Polski, Osuchowska Pani!
Jak o to prosiłaś przed laty,/ przychodzę dzisiaj do miejsca,/ które od wieków Bóg wybrał dla Ciebie./ Dziękuję, Maryjo,/ że z utęsknieniem oczekujesz na nas, swoje dzieci./ Klękam przed Twoim wizerunkiem/ i z ufnością powierzam Ci/ losy świata, naszej Ojczyzny i nas samych./ Ty widzisz, o Matko,/ że świat odrzuca Boże przykazania,/ serca ludzkie przepełnia pycha,/ a ci, którzy kochają Boga i chcą być Mu wierni/ są wyszydzani i wyśmiewani./ Twój Syn a nasz Pan Jezus Chrystus,/ ze smutkiem i bólem spogląda na świat,/ w którym dzieje się tyle krzywdy i niesprawiedliwości./
O Maryjo,/ wpatrując się w Twoje matczyne oblicze,/ zapłakane i zatroskane,/ chcę prosić Boga przez Twoje wstawiennictwo,/ abyś uprosiła dar miłości i pokoju/ dla mnie, naszej Ojczyzny i całego świata./ Przyrzekam pokutę i poprawę mojego życia./ Obiecuję trwać w świętej wierze katolickiej/ i tak, jak prosiłaś,/ codziennie łączyć się z Tobą w modlitwie różańcowej./ Ufam najgoręcej,/ że doznam także szczególnej łaski,/ o którą teraz z pokorą proszę… (chwila ciszy).
Maryjo, Matko nasza,/ wierzę, że jak broniłaś Jasnej Góry w Częstochowie,/ tak obronisz również mnie/ przed grzechem, który oddala od Boga i od Ciebie./ Matko Boża Osuchowska broń nas!/ Broń naszych rodzin,/ wspieraj młodzież, ochraniaj dzieci!/ Wejrzyj z miłością na chorych i starszych,/ cierpiących i umierających./ Pociesz samotnych i smutnych./ Dopomóż mi, aby moje życie/ po powrocie z tego szczególnego miejsca/ było świadectwem miłości Boga i służbą bliźniemu./ Spraw Maryjo,/ bym wrócił jeszcze na to święte miejsce,/ wychwalał Boga za udzieloną mi łaskę/ i Tobie nadal zawierzał moje życie. Amen.

NOWENNA DO MATKI BOŻEJ OSUCHOWSKIEJ

SPOSÓB ODPRAWIANIA NOWENNY

Nowennę do Matki Bożej Osuchowskiej odprawiamy w następującym porządku:

1. Modlitwa do Królowej Polski, Osuchowskiej Pani.
2. Medytacja tekstu przypadającego na dany dzień.
3. Wezwania dziękczynne.
4. Wezwania błagalne.
5. Rozważanie tajemnicy Różańca.
6. Modlitwa końcowa.

MODLITWA DO MATKI BOŻEJ OSUCHOWSKIEJ

Królowo Polski, Osuchowska Pani!
Jak prosiłaś przed laty,/ przychodzę dzisiaj do miejsca,/ które od wieków Bóg wybrał dla Ciebie./ Dziękuję, Maryjo,/ że z utęsknieniem oczekujesz na nas, swoje dzieci./ Klękam przed Twoim wizerunkiem/ i z ufnością powierzam Ci/ losy świata, naszej Ojczyzny i nas samych./ Ty widzisz, o Matko,/ że świat odrzuca Boże przykazania,/ serca ludzkie przepełnia pycha,/ a ci, którzy kochają Boga i chcą być Mu wierni/ są wyszydzani i wyśmiewani./ Twój Syn a nasz Pan Jezus Chrystus,/ ze smutkiem i bólem spogląda na świat,/ w którym dzieje się tyle krzywdy i niesprawiedliwości./
O Maryjo,/ wpatrując się w Twoje matczyne oblicze,/ zapłakane i zatroskane,/ chcę prosić Boga przez Twoje wstawiennictwo,/ abyś uprosiła dar miłości i pokoju/ dla mnie, naszej Ojczyzny i całego świata./ Przyrzekam pokutę i poprawę mojego życia./ Obiecuję trwać w świętej wierze katolickiej/ i tak, jak prosiłaś,/ codziennie łączyć się z Tobą w modlitwie różańcowej./ Ufam najgoręcej,/ że doznam także szczególnej łaski,/ o którą teraz z pokorą proszę… (chwila ciszy).
Maryjo, Matko nasza,/ jak broniłaś Jasnej Góry w Częstochowie,/ wierzę, że obronisz również mnie/ przed grzechem, który oddala od Boga i od Ciebie./ Matko Boża Osuchowska broń nas!/ Broń naszych rodzin,/ wspieraj młodzież, ochraniaj dzieci!/ Wejrzyj z miłością na chorych i starszych,/ cierpiących i umierających./ Pociesz samotnych i smutnych./ Dopomóż mi, aby moje życie/ po powrocie z tego szczególnego miejsca/ było świadectwem miłości Boga i służby bliźniemu./ Spraw Maryjo,/ bym wrócił jeszcze na to święte miejsce,/ wychwalał Boga za udzieloną mi łaskę/ i Tobie nadal zawierzał moje życie. Amen.

WEZWANIA DZIĘKCZYNNE
Maryjo, Królowo Polski, Osuchowska Pani, pełni wdzięczności za niezliczone łaski, jakie otrzymaliśmy od Boga za Twoim wstawiennictwem, zwracamy się do Ciebie i wspólnie wołamy:

Dziękujemy Ci Maryjo, Osuchowska Pani!

· za to , że trwasz z nami na modlitwie
· za to, że ochraniasz płaszczem swojej opieki naszą Ojczyznę
· za to, że jesteś nam prawdziwie Matką
· za to, że należymy do Kościoła Katolickiego
· za to, że utwierdzasz naszą wiarę, nadzieję i miłość
· za to, że nie opuszczasz nas nigdy w naszych potrzebach
· za to, że pomagasz nam stawać się lepszymi
· za to, że uczysz nas słuchać Słowa Bożego
· za to, że wypraszasz dla nas potrzebne łaski
· za to, że zawsze oczekujesz na nas w tym sanktuarium

WEZWANIA BŁAGALNE

Maryjo, Osuchowska Pani, Twój Syn, a nasz Pan powiedział: „Proście a będzie wam dane”, dlatego pełni wiary w Jego słowa zwracamy się przez Twoje wstawiennictwo i wołamy:

Prosimy Cię Maryjo, Osuchowska Pani!

· aby na świecie panował pokój
· aby nasza Ojczyzna cieszyła się prawdziwą wolnością i sprawiedliwością
· abyśmy strzegli i pogłębiali dar wiary
· abyśmy jak najwierniej wypełniali obowiązki swego powołania
· abyśmy żałowali za swoje grzechy
· abyśmy szczerze się nawracali i czynili pokutę
· abyśmy codziennie rozważali tajemnice różańcowe
· aby w naszych rodzinach panowała zgoda i miłość
· aby młodzież i dzieci były wychowywane w miłości Bożej
· abyśmy umieli pomagać ludziom potrzebującym
· aby Duch Święty napełnił nasze serca swoim światłem

Rozważając z Maryją jedną tajemnicę Różańca, przyzywamy Jej wstawiennictwa.

(Ojcze nasz…, 10 x Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…)

Módlmy się:
Wszechmogący, wieczny Boże, Ty Najświętszą Maryję Pannę, chwalebną Rodzicielkę swojego Syna, dałeś jako obronę wszystkim, którzy Ją wzywają; + spraw za Jej wstawiennictwem, * abyśmy byli mocni w wierze, stali w nadziei i wytrwali w miłości. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, + który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg przez wszystkie wieki

ROZWAŻANIA NOWENNOWE

ROZWAŻANIA NOWENNOWE

Dzień pierwszy: Służebnica Pańska, Maryja z Częstochowy.
„Jam jest Służebnica Pańska, Matka Boża Częstochowska. Przybywam do was z Częstochowy”.

W licznych objawieniach Matka Boża zawsze przedstawiała się tym, do których zechciała przyjść. Dzieciom fatimskim powiedziała, że jest „Królową Różańca świętego”. W Lourdes i Gietrzwałdzie mówiła o sobie: „Jestem Niepokalanie Poczęta”, a w Rzymie na Tre Fontane przedstawiła się tak: „Jestem tą, która została związana z Trójcą Świętą. Jestem Córką Ojca, Matką Syna, Oblubienicą i Świątynią Ducha Świętego”. Natomiast w dalekim Meksyku, w Guadelupe, przemówiła: „Jestem doskonałą i zawsze Dziewicą, Świętą Maryją, Matką Boga prawdy, przez którego wszystko żyje”. Również w Osuchowej pierwsze słowa, jakie Matka Boża skierowała do Marianny Andryszczyk, wskazują, kim Ona jest i skąd przybywa. Maryja powiedziała: Jam jest Służebnica Pańska, Matka Boża z Częstochowy. Można zatem powiedzieć, że imię, które Maryja chciała, by było zapamiętane i szczególnie czczone przez pielgrzymów przybywających do Osuchowej, brzmi: „Służebnica Pańska”. Jak zatem powinniśmy je rozumieć? Co znaczy dla nas, że Matka Boża jest „Służebnicą” Pana Boga?
W chwili zwiastowania Maryja odpowiedziała Archaniołowi Gabrielowi: Oto ja służebnica Pańska (Łk 1,38). Niektórzy sądzą, że zgoda Maryi była tylko pewnym aktem podporządkowania się woli Bożej, z elementem rezygnacji czy niepewności, a nawet determinacji, że tak po prostu trzeba zrobić. Natomiast zgoda Maryi wyraża postawę pełną radości i entuzjazmu. Wewnętrzne przeżycia Matki Bożej można by wyrazić innymi słowami: „Bardzo chcę, Boże, wypełnić Twoją wolę”, albo „Cieszę się ogromnie, że będę mogła wypełnić zadanie, które przewidziałeś dla mnie”. Nazywanie się przez Maryję „Służebnicą” nawiązuje do największych postaci Starego i Nowego Testamentu. Sługą Pana był Mojżesz, Dawid czy Jakub oraz niektórzy prorocy, np. Jeremiasz czy Izajasz. Są to osoby, które odegrały szczególną rolę w historii zbawienia. A w Nowym Testamencie tytuł ten jest przypisywany samemu Jezusowi Chrystusowi. Kto siebie nazywa Służebnicą ma świadomość wyjątkowej przynależności do Boga oraz pewności umiłowania i bezpieczeństwa w Bożej bliskości. Wielkoduszność Matki Bożej można by porównać z odpowiedzią proroka Izajasza: „I usłyszałem głos Pana mówiącego: Kogo mam posłać? Kto by nam poszedł? Odpowiedziałem: Oto ja, poślij mnie! (Iz 6,8). Staje się więc Maryja dla każdego człowieka przykładem pokornego, ale i zarazem radosnego przyjmowania planów, jakie Bóg przygotował względem każdego z nas.
W objawieniu osuchowskim Matka Boża oprócz tego, że powiedziała, iż jest Służebnicą Pańską dodała, że przybywa z Częstochowy. Czym jest Częstochowa w historii narodu Polskiego? Jak potoczyłyby się dzieje naszej Ojczyzny, gdyby nie było zwycięstwa pod Jasną Górą i późniejszego obrania Maryi na Królową naszego narodu przez króla Jana Kazimierza?
Gdy Matka Boża mówi, że przybywa z Częstochowy myśl nasza wybiega ku Jasnej Górze, ku temu wyjątkowemu sanktuarium w naszej historii. Pielgrzymi, którzy przybywają na Jasną Górę przynoszą swojej Królowej najważniejsze sprawy, problemy swojego życia. Każdy ma odwagę przedstawić je Matce z Częstochowy, bo „tutaj rozstrzygają się trudności, tutaj przychodzi światło i tutaj rodzą się zwycięstwa” – mówił kard. Stefan Wyszyński. Ludzie przynoszą jednak przede wszystkim swoją wiarę, prosząc by stała się bogatsza, dojrzalsza i by mogła promieniować na innych. Bo Maryja uczy nas wierzyć. Także tutaj, w osuchowskim sanktuarium prosimy Maryję o umocnienie i trwanie w wierze katolickiej.
Matka Boża przedstawiając się jako Pani Częstochowska przypomina również, że Jasna Góra była i jest szczególnym miejscem modlitwy, Wieczernikiem Narodu Polskiego. Pielgrzymi przybywający na Jasną Górę modlą się osobiście lub wspólnotowo przy stacjach Drogi krzyżowej, czy też rozważając tajemnice Różańca. Obecność w domu Matki, który jest domem modlitwy, staje się równocześnie szkołą modlitwy. Ona ucząc modlitwy, uczy także, w jaki sposób postawę modlitewną wyrażać we własnym codziennym życiu.
Orędownictwo Matki Bożej z Częstochowy rozeszło się do różnych miejsc na terenie całej Polski. Matka Boża z Jasnej Góry znana i czczona jest zarówno w wielkich miastach, jak również w małych miejscowościach, czy wioskach, takich jak Osuchowa. Wszędzie znajdują się czciciele Matki, która broniła i dalej chce stawać w obronie swoich dzieci.

Pytanie: Czy naśladuję Matkę Bożą w Jej służbie Bogu i drugiemu człowiekowi?
Zadanie: Postaram się uczynić każdego dnia dobry uczynek.

Dzień drugi: Pielgrzymować do miejsca świętego i wybranego.
„Miejsce, na którym klęczysz, przed wiekami od Boga przejrzane i dla Mnie obrane. Ja to miejsce ulubiłam. Oczekuję Was z utęsknieniem, dzieci Moje”.

Maryja zawsze wybiera dla siebie pięknie położone miejsca, czy to wysoko w górach, jak w La Salette, gdzie w ciszy można szukać odpowiedzi na dręczące serce pytania, czy też w pięknych okolicach jezior i lasów, jak np. w Gietrzwałdzie i dziesiątkach innych miejsc w Polsce i za granicą. Nie dziwi więc fakt, że Osuchowa, mała wioska w diecezji łomżyńskiej, położona w pięknych lasach jest jednym z takich szczególnych miejsc, do którego od prawie stu lat przybywają wierni. Ta niewielka parafia ukryta jest wśród sosnowych borów tzw. Puszczy Białej, czyli południowej części Puszczy Kurpiowskiej, którą widłowo otaczają dwie rzeki: Bug i Narew.
Maryja wybrała Osuchową na miejsce, do którego licznie mają przybywać pielgrzymi. Co więcej, Matka Boża wyraźnie powiedziała:„Miejsce, na którym klęczysz, przed wiekami od Boga przejrzane i dla Mnie obrane. Ja to miejsce ulubiłam”. Tych, którzy zdecydują się wybrać szlakiem pielgrzymkowym do sanktuarium w Osuchowej zapewnia, że oczekuje na nich „z utęsknieniem”.
Co to znaczy pielgrzymować? Dlaczego ludzie udają się na pielgrzymki? Ten rodzaj podróżowania praktykowany jest prawie we wszystkich religiach świata. Wynika z przeświadczenia o wyjątkowej skuteczności modlitw zanoszonych w miejscach sanktuaryjnych. Oprócz tego pielgrzymowanie ma jeszcze jeden pozytywny aspekt. Każdy, kto wyrusza na pielgrzymkę opuszcza, choćby na dzień czy kilka dni, swoje aktualne miejsce zamieszkania i ryzykuje trudy podróży, by dotrzeć do celu. Poprzez swoje trudy pielgrzymowanie staje się obrazem ludzkiego życia w pokucie i zaufaniu do Boga. „Przejście w duchu modlitwy z jednego miejsca czy miasta do drugiego, poprzez przestrzeń w szczególny sposób naznaczoną Bożym działaniem, nie tylko pomaga nam przeżywać nasze życie jako wędrówkę, ale ukazuje nam plastyczny obraz Boga, który poprzedza nas i idzie przed nami, który sam podjął wędrówkę drogami człowieka i nie spogląda z wysoka, ale stał się naszym towarzyszem drogi” – pisał Jan Paweł II w „Liście o pielgrzymowaniu do miejsc związanych z historią zbawienia”. Rzeczywiście, kto wyrusza w drogę nie idzie sam. Bóg jest blisko każdego, kto w znoju pokonuje trudności swego życia, co więcej, Bóg nie spogląda tylko i nie obserwuje, jak człowiek wysila się, lecz niejako dołącza się do pielgrzymów i staje się naszym towarzyszem podróży.
Pielgrzymka często porównywana jest do podróży czy wycieczki. Niektórzy zamiennie używają tych wyrazów. Jednak pielgrzymka w sferze przeżycia duchowego różni się zasadniczo od zwyczajnego podróżowania. Mówi się, że z wycieczki, krajowej czy zagranicznej wraca się z ładnymi prezentami, natomiast z pielgrzymki – oprócz ładnych pamiątek – przywozi się przede wszystkim dobre postanowienia, które w dalszym życiu mają kształtować nasze wnętrze. I powraca się ubogaconym otrzymanymi łaskami.

Pytanie: Dlaczego pielgrzymuję do miejsc sanktuaryjnych?
Zadanie: Po każdej pielgrzymce uczynię jedno postanowienie.

Dzień trzeci: Wezwanie do pokuty i nawrócenia.
„Czyńcie pokutę i nawróćcie się szczerze do Stwórcy i Pana”.

Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię ( Mk 1,15) – słowa, które rozbrzmiewają na pierwszych stronach Nowego Testamentu, przewijają się również, jak stały motyw, przez całą Biblię, czyniąc nawrócenie i pokutę nieustannym zadaniem dla wszystkich wiernych. Podejmowanie nieustannego wysiłku poprawy swojego życia poprzez nawrócenie, pokutę czy formę ascezy, stanowi bardzo istotny rys chrześcijańskiej duchowości do tego stopnia, że można by nawet powiedzieć, iż każdy, kto chce się nazywać chrześcijaninem winien rozwój życia duchowego zaliczać do swoich głównych zadań.
Maryja objawiając się w Osuchowej, wzywa: „Czyńcie pokutę i nawróćcie się szczerze”. Tymi słowy wyraźnie nawiązuje do ewangelicznego przesłania „nawracajcie się”. Co znaczy zatem nawracać się? W jaki sposób czynić pokutę? Katechizm Kościoła Katolickiego podpowiada dwie formy pokuty: wewnętrzną i zewnętrzną. Pokuta wewnętrzna to inaczej mówiąc „nawrócenie serca”. „Pokuta wewnętrzna jest radykalną przemianą całego życia, powrotem, nawróceniem się do Boga całym sercem, zerwaniem z grzechem, odwróceniem się od zła z odrazą do popełnionych przez nas złych czynów” (1431). Taka forma pokuty zawiera w sobie pragnienie i postanowienie zmiany życia, a towarzyszy jej zbawienny ból i smutek, który powszechnie jest nazywany skruchą serca. Nawrócenie wewnętrzne skłania z kolei do uzewnętrznienia tej postawy. Wewnętrzna pokuta chrześcijanina może wyrażać się w bardzo zróżnicowanych formach zewnętrznych, przede wszystkim przez post, modlitwę i pomoc drugiemu człowiekowi. Bez pokuty wewnętrznej nasze uczynki pozostają bezowocne i kłamliwe.
Nawrócenie powinno wyrażać się także w sposób sakramentalny, to znaczy poprzez spowiedź. Bóg chce każdemu z nas darować grzechy, ale oczekuje równocześnie gestu ze strony człowieka. Taką prostą, a jednocześnie zbawienną czynnością jest korzystanie z sakramentu pojednania. Zawsze, gdy przystępujemy ze szczerą skruchą do sakramentu pokuty nasza wiara ma szansę dalszego rozwoju. Przeszkodą, by spowiedź spełniała swoją rolę w naszym życiu może być pewna rutyna, czy brak odpowiedniego przygotowania, aby przyjąć owoce sakramentu. Ważnym elementem spowiedzi oprócz dobrego rachunku sumienia, żalu za grzechy i postanowienia poprawy jest odpowiednio częste korzystanie z daru sakramentalnego odpuszczenia grzechów. Co prawda przykazanie kościelne nakazuje nam spowiadać się przynajmniej raz w roku, ale z potrzeby serca powinniśmy przystępować do spowiedzi każdego miesiąca, a w przypadku popełnienia grzechu ciężkiego nawet częściej. Jedna z propozycji owocnego przeżycia tego sakramentu sugeruje, by spowiedź odprawiać według następującego schematu: najpierw dziękować Bogu, mimo swojej grzeszności, za otrzymane od Niego łaski, następnie pokornie wyznać swoje grzechy, by na końcu uwielbiać Boga za Jego miłosierdzie. Są to trzy proste, a jakże wyraziste oznaki dobrze przeżywanego sakramentu pojednania. Istnieje również tzw. „spowiedź z pobożności”, tj. nie z grzechów śmiertelnych, ale dla potrzymania stanu życia w łasce uświęcającej. Ma ona za zadanie wyznanie grzechów lekkich, by łaska Boża jeszcze bardziej uzdolniła człowieka do życia pośród świata z czystym sercem, jako dziecka Bożego. Korzystanie wówczas z sakramentu pojednania jest przyjęciem dodatkowej siły duchowej – podobnie jak podczas przyjęcia innych sakramentów – do owocniejszego życia w świecie. Gdy postanowimy, że nasze życie będzie lepsze, to i Bóg udzieli nam odpowiedniej siły do ciągłego zaczynania od nowa. Jak mówi księga proroka Ezechiela: „Dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę w wasze wnętrze (36, 26).

Pytanie: Jak rozumiem pokutę i nawrócenie?
Zadanie: Co szczególnie muszę poprawić w moim życiu osobistym, rodzinnym czy zawodowym?

Dzień czwarty: Modlić się wraz z Maryją.
„Przychodźcie tu licznie. Codziennie pozdrawiajcie Mnie Świętym Różańcem, który jest Mi wielce miłą modlitwą”.

Wierni przybywają do sanktuariów, by wypraszać dla siebie czy swoich bliskich potrzebne łaski. Jednak stosunkowo rzadko zdarza się, by ktoś dla siebie czy innych prosił o dar modlitwy, czyli o taką postawę w swoim życiu na co dzień, by – mimo różnorakich zajęć – nigdy nie zabrakło czasu i potrzeby serca na osobistą i wspólnotową rozmowę z Bogiem. Bo przecież kontakt z Bogiem decyduje o wartości i znaczeniu naszego życia i pracy. Dlatego przybywając do tego sanktuarium skieruj słowa prośby, które wypowiedzieli wcześniej apostołowie: „Panie, naucz nas modlić się!” (Łk 21,3).
Jakie więc trzeba spełnić warunki, by dobrze i owocnie się modlić? Pierwszym jest czas, jaki powinniśmy poświęcić na modlitwę. Ofiarujmy codziennie Bogu nasz czas – pięć, dziesięć czy piętnaście minut, a jeśli jest to możliwe, to więcej. Najważniejsze jednak jest, by każdego dnia zatrzymać się przy Bogu, by się przy Nim niejako „zasiedzieć”. Nic nie zastąpi regularności modlitwy. Najbardziej liczy się nie to, czy modlitwa jest udana, piękna i pełna wzniosłych myśli, lecz to, czy jest wytrwała i wierna. Wierność modlitwie sprawia, że przynosi ona coraz trwalsze owoce w życiu codziennym. Nie należy zatem uważać czasu poświęconego Bogu za stracony.
Ważne również jest miejsce. Z jednej strony nie jest ono najistotniejsze, bo można dobrze rozmawiać z Bogiem zarówno w domu jak i podczas wyprawy w góry, jednak tak naprawdę nic nie zastąpi spokojnej rozmowy w kościele, przed Najświętszym Sakramentem, gdzie stajemy przed żywym Bogiem, który na nas nieustannie czeka.
Co zatem jest w modlitwie najważniejsze? Można powiedzieć, że wszystko jest ważne, i czas, jaki poświęcamy, i okoliczności, w jakich się modlimy, i regularność, z jaką oddajemy się modlitwie. Wszystko jest ważne, ale najistotniejsze, aby nieustannie wzrastała w nas „relacja serca”. Aby, jak pisał św. Alfons Liguori, nabrać zwyczaju rozmawiania z Bogiem sam na sam, szczerze i z pełnym miłości zaufaniem, „jak z najdroższym Przyjacielem, który cię prawdziwie miłuje”.
Maryja, gdy objawiła się w Osuchowej, prosiła:„Pozdrawiajcie mnie Świętym Różańcem, który jest Mi wielce miłą modlitwą”. Jan Paweł II powiedział, że od Maryi musimy uczyć się, „że być Matką, to znaczy być żywą pamięcią, zachowywać i rozważać w sercu sprawy radosne, bolesne i chwalebne”, czyli modlić się na różańcu. Maryja wydarzenia z życia swojego Syna zachowywała i rozpamiętywała w swoim sercu. Co to znaczy, że Matka Boża rozważała i zachowywała te sprawy? To znaczy, że Maryja modliła się tymi wydarzeniami, tak jakby odmawiała swój Różaniec, powracając pamięcią do tych wydarzeń, które były ważne w życiu Jej i Jej Syna. Czyż Maryja mogła zapomnieć najważniejsze sytuacje swojego życia, jak Zwiastowanie, czy Narodzenie Jezusa? Czy jest możliwe, by Matka Boża nie pamiętała drogi krzyżowej Swego Syna, albo trwania pod Jego krzyżem i Jego śmierci? To była Jej modlitwa. Maryja pragnie, abyśmy tę formę Jej modlitwy uczynili także naszą modlitwą osobistą i rodzinną.
Sanktuarium w Osuchowej stało się swoistą „szkołą modlitwy”, w tym szczególnie modlitwy różańcowej. W liście apostolskim poświęconym w całości modlitwie różańcowej, Ojciec Święty Jan Paweł II wzywa rodziny do ożywienia tradycji różańca rodzinnego. Modlitwa ta bowiem umacnia wewnętrzną jedność rodzin. „Rodzina, która modli się zjednoczona, zjednoczona pozostaje. Różaniec święty – czytamy dalej – jest modlitwą, która szczególnie sprzyja gromadzeniu się rodziny. Kierując wzrok na Jezusa, poszczególni jej członkowie odzyskują na nowo również zdolność patrzenia sobie w oczy, by porozumiewać się, okazywać solidarność, wzajemnie sobie przebaczać”. Przynagleni orędziem Matki Bożej i słowami Jana Pawła II, pielgrzymi, trzymają w dłoni różaniec. Jeśli modlą się na różańcu, to modlą się razem z Maryją. Naśladują Maryję w zachowywaniu i rozważaniu tajemnic życia Jej i Jezusa. Gdy przywołujemy na modlitwie którąś z tajemnic życia Rodziny z Nazaretu, to każde z tych wydarzeń staje się czymś żywym, ponieważ Jezus Chrystus poprzez wstawiennictwo swej Matki udziela pielgrzymom wszelkich potrzebnych łask, by także w swoim codziennym życiu umiłowali i rozważali wydarzenia z życia Jezusa i Maryi. Prośba Matki Bożej Osuchowskiej, by „pozdrawiać Ją modlitwą różańcową”, znaczy umiłować różaniec, codziennie się nim modlić i w świetle jego tajemnic kształtować swoje życie.

Pytanie: Czy modlę się regularnie rano i wieczorem?
Zadanie: Codziennie będę modlił się na różańcu.

Dzień piąty: Dar otrzymania potrzebnych łask.
„Wy, którzy na to miejsce przychodzicie, łaskę u Syna mojego znajdziecie. Wielkich łask Bożych doznawać będzie każdy, ktokolwiek przybędzie z wiarą i miłością.”

„Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano: pójdziemy do domu Pana. Już stoją nasze stopy u bram Twoich, Panie” – czytamy w psalmie 122. Trud pielgrzymowania zawsze wiązał się z radością przybycia do miejsc świętych, a poczucie satysfakcji ze szczęśliwego zakończenia pielgrzymki związane było dodatkowo z pewnością otrzymania potrzebnych darów i łask.
Szczególnym celem pielgrzymowania są miejsca związane z życiem Jezusa Chrystusa. Jan Paweł II w Jubileuszowym Roku 2000 udał się w pielgrzymce do Ziemi Świętej, by obudzić w sobie bogatą historię pielgrzymującego Ludu Bożego. Wędrowanie do Ziemi Obiecanej staje się symbolem drogi życia, na której Bóg objawia Swoją miłość, potwierdza wierność zawartego z Nim przymierza i wlewa nadzieję, że wędrówka znajdzie swój ostateczny cel. Papież pragnął nawiedzić także wszystkie ważne miejsca związane z życiem Jezusa: Nazaret, Betlejem, Jerozolimę, a także Górę Błogosławieństw i Przemienienia. Następnie Ojciec Święty pisał: „Nawiedzenie świętych miejsc ziemskiego życia Odkupiciela znajduje logiczną kontynuację w pielgrzymce do miejsc, które odegrały ważną rolę w życiu rodzącego się Kościoła”. Następstwem tych szczególnych miejsc okazały się w kolejnych wiekach historii Kościoła sanktuaria, czyli miejsca specjalnej obecności Bożej. Takim obszarem działania Boga stały się miejsca objawień Matki Bożej. Maryja ukazywała się zazwyczaj po to, aby zachęcić do założenia nowych zgromadzeń zakonnych, by uzdrowić chorych, ocalić przed nieszczęściem, ratować w potrzebie, umocnić w życiu chrześcijańskim, utwierdzić w dobrych postanowieniach i w wierze, czy zapewnić o swej pomocy w walce duchowej.
Gdy Matka Boża objawiła się w mieszkańcom Osuchowej zapewniała, że każdy, kto na to miejsce będzie przybywać, otrzyma potrzebne łaski od Jej Syna. Możemy więc być pewni, że pielgrzymując do świętego miejsca, jakim jest sanktuarium osuchowskie, powrócimy do swych domów obdarowani potrzebnymi nam łaskami.
Osuchowska Pani, Królowa Polski zapewnia wszystkich, że otrzymają potrzebne łaski, ale pod pewnymi warunkami. Otóż, otrzyma je „każdy, ktokolwiek przybędzie z wiarą i miłością”. Czy dzisiaj jest w moim sercu dość wiary i wystarczająco dużo miłości, by Maryja życzliwie spojrzała na moje życie i wyprosiła potrzebną mi łaskę?

Pytanie: Czy jestem wdzięczny Bogu za wszelkie dotychczas otrzymane łaski?
Zadanie: Zawsze, ilekroć będę pielgrzymował, poproszę o dar wiary i miłości.

Dzień szósty: Wierność wierze katolickiej.
„Cały świat sponiewierał Prawa Boże i poprzekręcano kościelne ustawy. Trwajcie silnie przy świętej wierze katolickiej, bo ta tylko jest święta i prawdziwa.”

W pięknej staropolskiej pieśni, podczas udzielania sakramentu chrztu lub odnowienia przyrzeczeń chrzcielnych, śpiewamy:
Com przyrzekł Bogu przy chrzcie raz,, dotrzymać pragnę szczerze.
Kościoła słuchać w każdy czas, i w świętej wytrwać wierze.
Proste słowa pieśni wyrażają ważną prawdę: wdzięczność Bogu za przyjęcie do wspólnoty Kościoła, ale także obietnica trwania w wierze Kościoła.
Matka Boża w swoim orędziu powiedziała, że świat poniewiera prawa Boże i kościelne, i trzeba czynić wszystko, by wytrwać w wierze katolickiej, ponieważ tylko ona jest święta i prawdziwa. Przybywając do sanktuarium Matki Bożej chcemy prosić: „Panie, przymnóż nam wiary!” ( Łk 17,5) Cóż więc znaczyłoby dzisiaj wierzyć, albo w jaki sposób należy wyznawać wiarę w obecnych czasach? Świadomi trudności wiary i zagrożeń dla ludzi wierzących, trzeba pytać: co to znaczy być człowiekiem wierzącym w trzecim tysiącleciu?
Po pierwsze, wierzyć to znaczy przylgnąć do Chrystusa. Przylgnięcie do Chrystusa jest odpowiedzią na Jego miłość do każdego z nas. On nas pierwszy umiłował, wybrał i przeznaczył, abyśmy się stali podobni do Niego. Nasze przylgnięcie do Chrystusa nie będzie jednak możliwe bez nieustannego odrywania się od tego, co jest złe w życiu, i co może nas zniewalać. Zatem wybór Chrystusa jako najwyższej wartości zakłada też naszą zgodę na to, by On nas kształtował swoim słowem oraz by umacniał nas poprzez uczestnictwo w sakramentach świętych.
Co znaczy trwać w wierze? To oprzeć swoje życie na Chrystusie. Gdy przylgniemy sercem i konkretnym postępowaniem do Chrystusa, wówczas stanie się On naszym oparciem, zwłaszcza w trudnych momentach naszego życia. Człowiek nieustannie poszukuje poczucia bezpieczeństwa. Doświadczenie życia pokazuje jednak, że wszelkie ludzkie systemy zabezpieczeń, poczucia pewności, prędzej czy później zawodzą, ponieważ oparte są tylko na ludzkich planach czy kalkulacjach. Wiara to oparcie się na Chrystusie.
Co to jeszcze znaczy być człowiekiem wierzącym? Wierzyć to znaczy powierzyć się Jezusowi, zawierzyć Mu swoje życie, rodzinę, pracę. Nie zawsze jest to łatwe. Powierzyć swoje życie Jezusowi oznacza zgodzić się na pełnienie Jego woli w swoim życiu, a może ona wyrażać się w różnych, często trudnych sytuacjach, wydarzeniach, których nie planowaliśmy. Można więc podsumować, że wierzyć to znaczy poznawać Chrystusa, naśladować Go i coraz bardziej kochać.
Wiara jest jednym z darów Boga. Mówimy, że jest darem i zadaniem, co oznacza, że człowiek winien się nieustannie troszczyć o jej rozwój i doskonalenie. Wiara jest więc postawą dynamiczną, tzn. nie posiada się jej w sposób bezproblemowy, jako wartości stałej, nienaruszalnej. Wiara wymaga ciągłego potwierdzania i nowych decyzji moralnych. Włączenie zatem we wspólnotę Kościoła katolickiego łączy się jednocześnie z troską o nieustanny rozwój swojej wiary.
Kościół na przestrzeni wieków przeżywał różne kryzysy wiary. W obecnej dobie doświadcza także szczególnych problemów. Wierzyć dzisiaj oznacza pokonywać trudności i przeszkody, które osłabiają wiarę. Do najczęściej pojawiających się trudności wiary zalicza się dzisiaj niektóre postawy ludzi, także wierzących. Należą do nich zachowania, które można wyrazić następująco:
· „Wierzę, ale…” taki człowiek zawsze pozostawia dla siebie jakąś „furtkę”, dzięki której może ominąć trudniejsze zasady życia religijnego.
· Ludzie, którzy się określają jako„wierzący-niepraktykujący”.
· Wybiórcze traktowanie prawd wiary, np. przykazania ogólnie są dobre, ale nie w całości…
· Nieznajomość Biblii. Św. Hieronim powiedział, że „nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa”.
Dziękując Bogu za dar wiary, obiecajmy, że będziemy troszczyć się o wiarę, by nieustannie w nas wzrastała, aby pomnażała się w nas i dla innych jak ewangeliczny talent.

Pytanie: Co dla mnie znaczy być człowiekiem wierzącym?
Zadanie: Dam świadectwo wiary w Boga i Kościół Katolicki w miejscu nauki lub pracy.

Dzień siódmy: Rozpogodzić smutne Oblicze Chrystusa.
„Jezus, Syn Mój ukochany, zagniewany jest na cały świat. Miecz sprawiedliwości dosięgnie świat grzeszący, bo miara Bożej sprawiedliwości już przebrana. Pycha tak dalece owładnęła ludzkość, że chwałę, jaka Bogu się należy, ludzie sobie przywłaszczają”.

Jeden z teologów napisał, że by zbliżyć się prawdziwie do miłości Bożej, chrześcijanin musi się zetknąć z tajemnicą gniewu Bożego. Dla człowieka wierzącego w Boga, który stworzył świat z miłości, Boga, który wyprowadził naród wybrany z niewoli egipskiej, Boga, który w końcu dał swojego Syna, by odkupił grzech ludzkości – świadomość, że tenże Bóg gniewa się, może być prawdą trudną do przyjęcia. A jednak: Bóg potrafi się gniewać. Lecz gniew Boży jest inny od gniewu człowieczego. Czytamy w księdze psalmów: „Miłosierny jest Pan i łaskawy, nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy” (Ps 103). W przejawach swojego gniewu Bóg zachowuje się inaczej niż człowiek. Można powiedzieć, że panuje nad swoimi „uczuciami”. Jeżeli ma miejsce gniew Boży to najczęściej jest on wyrazem zazdrości, spowodowanej przez świętą miłość. Bóg gniewa się, gdy naród wybrany nie jest wierny zawartemu Przymierzu i oddala się do Niego. Gniew Boga dosięga także tych, którzy nie okazują miłosierdzia, jak np. starszy brat marnotrawnego syna, przygarniętego przez miłosiernego ojca. Dlatego historia Bożej miłości względem człowieka nie boi się pisać o gniewie Boga, ponieważ najczęściej posiada on sens wychowawczy. Bóg pragnie poprzez swoje zagniewanie nie tyle zniszczyć czy zniechęcić człowieka, lecz wręcz przeciwnie, wezwać do powrotu do pierwotnej miłości i poprawy swojego życia.
Gdy Matka Boża ukazała się w Osuchowej przekazała wiernym przesłanie o zagniewanym i smutnym Obliczu swojego Syna. W Starym Testamencie wierni, którzy zawarli przymierze z Bogiem obiecywali, że będą „ludem wybranym, narodem poświęconym Bogu na własność”. Jednak wiele razy nie dotrzymywali obietnic. Dzisiaj dzieje się podobnie. Wiernym Kościoła katolickiego tak samo trudno jest dotrzymać obietnic złożonych Bogu, jak narodowi wybranemu ciężko było wytrwać w wierności Bogu Jahwe. Dodatkowo, w serca ludzi przynależących do Kościoła wkradł się jeden z największych grzechów – grzech pychy. Jest to najgorszy grzech, ponieważ pycha jest ziarnem, z którego wyrastają inne grzechy. Człowiek, którego opanuje pycha dumnie wynosi się nad innych, bezkrytycznie patrzy na swoje postępowanie, stawia na pierwszym miejscu własne „ja”. Człowiek pyszny dezorganizuje także życie wspólnotowe w różnorakich wymiarach społecznych. Wszystko bowiem, co zamierza zrobić, czyni przede wszystkim dla siebie, dla swojej chwały, ponieważ nie zna on bezinteresownego poświęcenia się dla innych. W życiu religijnym pycha może objawiać się w szczególnie ostrej postaci niepodporządkowania się Bogu i Jego prawom. A szczyt osiąga, gdy człowiek pyszny stawia się na równi lub ponad Bogiem. Nie istnieje dla takiej osoby pierwsze przykazanie dekalogu. Każdy, kto odrzuca prawdziwego Boga, kto sądzi, że może być równy Bogu, prędzej czy później zaczyna ubóstwiać jedną z rzeczy stworzonych, czyniąc ją w swoim świecie najwyższą wartością. Dla człowieka pysznego bogiem jest tylko jego życie, albo pieniądze, które musi zdobyć. Bożkiem może stać się przemoc, seks, alkohol czy posiadanie władzy. Ale prawdziwego Boga może odsuwać na bok również telewizor, sport, zbytnia troska o samochód czy o własne zdrowie. Współczesnych bożków jest wiele i człowiek pyszny zawsze będzie je stawiał na pierwszym miejscu. Stąd Matka Boża mówiła: „Pycha tak dalece owładnęła ludzkość, że chwałę, jaka się Bogu należy, ludzie przywłaszczają sobie”.

Pytanie: Czy zauważam w sobie cechy człowieka pysznego? Czy Bóg w moim życiu jest na pierwszym miejscu?
Zadanie: Przypomnę sobie słowa pierwszego przykazania i postaram się jak najdokładniej zrozumieć, co znaczy „nie mieć innych bogów” oprócz Boga Jedynego.

Dzień ósmy: Pewność obecności Maryi.
„Ja jestem z wami i po wszystkie wieki tu pozostanę”.

Największy gest miłości Bóg okazał ludziom, gdy postanowił, że Jego Syn Jezus Chrystus zamieszka między ludźmi. Od momentu narodzenia Syna Bożego obecność Boga nabrała szczególnego wydźwięku. Spełniła się tajemnica Emmanuela, tzn. Boga, który zechciał – jak mówili Żydzi – rozbić swój namiot pośród swoich stworzeń.
Matka Boża ma specjalny udział w tajemnicy obecności Bożej na ziemi. Przez Jej zgodę na urodzenie Jezusa, Duch Święty wypełnił obietnicę wyjątkowego daru Bożego: Bóg jest z nami. Obecność Boga poprzez życie Jezusa na ziemi objawiała się w Jego słowach, gestach uzdrawiania, a dopełniła miary miłości podczas śmierci krzyżowej. Gdy zaś Jezus wypełnił swoją misję na ziemi, odchodząc, zapewnił wszystkich: „Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata” (Mt 28,20).
Obecność Matki Bożej w początkach Kościoła – podobnie jak w życiu Jezusa – jest jasno widoczna. Maryja czuje się potrzebna apostołom. Przed Zesłaniem Ducha Świętego „trwała jednomyślnie na modlitwie” razem z nimi. Modli się z najbliższymi osobami Jej Syna, jest dla nich Matką, Nauczycielką i Opiekunką zanim wyruszą głosić Ewangelię całemu światu. Nadany później Maryi tytuł „Matki Kościoła” wskazuje na postawę serdecznej troskliwości, z jaką Matka Boża była od początku obecna w Kościele dla dobra wszystkich wierzących. Maryja swoją obecnością niejako podtrzymuje i przedłuża słowa Jezusa Chrystusa, że pozostanie z nami do końca świata.
Gdy słyszymy słowa objawienia Osuchowskiej Pani:„Ja jestem z wami i po wszystkie wieki tu pozostanę”, nie może nam nie zadrgać serce z radości, że Matka naszego Pana Jezusa Chrystusa przybyła na to święte miejsce, by zapewnić nas o żywej obecności Boga pośród wiernych, oraz o obietnicy matczynej opieki nad tymi, którzy z wiarą i miłością przybywać będą do sanktuarium w Osuchowej. Ta obecność Maryi w uroczym zakątku Puszczy Białej trwa już prawie od stu lat. Matka Boża pozostała obecna szczególnie w modlitwie różańcowej i zachęca każdego z nas, by codziennie zwracać się do Niej słowami „Pozdrowienia Anielskiego”. Maryja chce być obecna w naszej wierze, chce ją umacniać na trudnych drogach naszego życia. Staje się dla nas „Obrończynią Wiary” i „Nauczycielką Modlitwy”. Dziękujemy Ci, Osuchowska Królowo Polski, że przez te wszystkie lata byłaś obecna, by pomagać, ratować, pocieszać i prowadzić do Boga tych, którzy z ufnością zwracali się do Ciebie. Bądź z nami w kolejnych latach. Niech każdy, kto przybędzie do osuchowskiego sanktuarium doświadczy Twojej Matczynej obecności.

Pytanie: Czy dostrzegam obecność Boga w świecie, przyrodzie, Słowie Bożym, w drugim człowieku?
Zadanie: Będę przykładem miłości i wiary w swoim domu, w szkole i miejscu pracy.

Dzień dziewiąty: Znaki błogosławieństwa.
„Błogosławię ten strumień wody. Pragnę, aby płótno lniane słano pod Moje stopy, a Ja będę je błogosławiła. Płótno i woda mają moc leczniczą, aby wszyscy, co używać ich będą, dla duszy i ciała pomoc mieli”.

Gdy Matka Boża objawiła się mieszkańcom Osuchowej, oprócz orędzia – aby przybywać do świątyni na modlitwę różańcową i trwać w wierze katolickiej – pozostawiła również znaki zewnętrzne swojej matczynej obecności w postaci wody i płótna.
Jest rzeczą znamienną, że wiele ważnych wydarzeń biblijnych ma miejsce w pobliżu wody: przy studni lub przy źródle. Podobnie jest z objawieniami Maryjnymi. Okazuje się, że szczególnym rysem objawień Matki Bożej są miejsca, z których wypływa strumień wody. Zwrócenie więc uwagi Osuchowskiej Pani na znak wody wpisuje się w wielowiekową tradycję objawień na całym świecie. Przypomnijmy sobie choćby objawienia Matki Bożej w Lourdes, czy w La Salette. Dlaczego Matka Boża wskazuje na wodę? Woda jest znakiem budzącego się życia, Opatrzności Bożej, która nie opuszcza bezbronnego człowieka w obliczu przeciwności. Pielgrzymi przybywający do sanktuarium osuchowskiego, pochylając się nad strumieniem wody przypominają sobie historię zbawienia zawartą w Starym i Nowym Testamencie, począwszy od dzieła stworzenia, poprzez przejście przez Morze Czerwone aż do chrztu Jezusa w Jordanie. Syn Boży przyjęciem chrztu w wodzie uświęcił ją. Źródło wody ma przypominać nasz chrzest, czyli moment stania się dzieci Bożymi, włączenie do Kościoła Katolickiego i zgodę na życie, które ma być wypełnianiem przykazania miłości Boga i bliźniego.
Matka Boża w swoim orędziu mówi także o płótnie. Płótno lniane nawiązuje do dawnych tradycji malowania obrazów Matki Bożej. Już od XIII wieku znana jest na Rusi ikonografia przedstawiająca Maryję z szalem przerzuconym przez ręce i rozpostartym nad głowami ludzi na znak jej macierzyńskiej opieki. W tradycji zachodniej ta sama treść wyrażona jest w wizerunkach, na których widzimy ludzi przybywających do Maryi, by znaleźć schronienie pod Jej płaszczem. Być chronionym przez kogoś potężnego – to nadzieja tych, którzy często czują się bezsilnymi czy bezradnymi w licznych swoich problemach. Bardzo rozpowszechniony jest również obraz przedstawiający Bożą Rodzicielkę z Dzieciątkiem Jezus, którzy w geście wyciągniętych dłoni dają nam szkaplerz z tkaniny. Przyjąć szkaplerz to powierzyć się Maryi, wiedząc, że wstawia się za nami i zawsze prowadzi nas do Pana.
Człowiek wyrusza w pielgrzymkę do Osuchowskiej Pani, gdyż czuje się ubogi. Wie, że nie może liczyć tylko na swoje siły. Przybywa do Matki, ponieważ jest pewnym, że Ona chce roztoczyć opiekę nad nim. Maryja, sama będąc chronioną przez Boga, staje się Opiekunką dla wszystkich, którzy się do Niej zwracają o pomoc. Znana powszechnie modlitwa „Pod Twoją obronę uciekamy się” – to jedno z najdawniejszych wezwań Maryjnych wyrażających pewność opieki Matki Bożej. Podobną myśl i zapewnienie wyraża modlitwa przypisywana św. Bernardowi: „Pomnij, o Najświętsza Panno Maryjo, że nigdy nie słyszano, abyś opuściła tego, kto się do Ciebie ucieka, Twej pomocy wzywa, Ciebie o przyczynę prosi”.
Chciejmy zatem podziękować Bogu za te znaki, które Maryja pozostawiła w tym sanktuarium. Gdy z wiarą i miłością je przyjmiemy, z pewnością spełnią się słowa Matki Bożej Osuchowskiej, która zapewnia wszystkich pielgrzymów: „Płótno i woda mają moc leczniczą, aby wszyscy, co używać ich będą, dla duszy i ciała pomoc mieli”.

Pytanie: Czy pamiętam datę mojego chrztu? Czy świętuję ten dzień?
Zadanie: W kolejną rocznicę przyjęcia sakramentu chrztu podziękuję Bogu za ten dar uczestnicząc we Mszy świętej.

| www.duchprawdy.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *