Strona główna » piens.pl - Polska i Wiara ma sens » Narastający atak na rodzinę

Narastający atak na rodzinę

Lewaccy lobbyści i manipulatorzy nie ustają w podkopywaniu rodziny jako podstawowej komórki społecznej. Poniżej dwa najświeższe przykłady.

Jak informuje portal PCh24.pl – Rząd chce wprowadzić „zaświadczenia o stanie cywilnym”, które umożliwią Polakom zawieranie za granicą „małżeństw” jednopłciowych lub poligamicznych, chociaż ten drugi cel jest przemilczany.

Rządowa propozycja stanowi instytucjonalizację mechanizmu obejścia przepisów konstytucji oraz prowadzi do destabilizacji systemu polskiej procedury administracyjnej. Obecnie do zawarcia małżeństwa poza granicami kraju niezbędne jest zaświadczenie o braku przeszkód wyłączających zawarcie małżeństwa. Nie może być ono wystawione, jeśli przyszły współmałżonek jest tej samej płci lub gdy pozostaje już w związku małżeńskim. Jednak w części krajów (w tym, w dopuszczających wielożeństwo i małżeństwa jednopłciowe), do zawarcia małżeństwa nie jest potrzebne zaświadczenie o braku przeszkód, ale wystarczy przedstawienie urzędowego zaświadczenia o stanie wolnym. Warunek ten spełnia projektowane zaświadczenie o stanie cywilnym.

W związku z tym, główną funkcją wprowadzanych zaświadczeń wydaje się być umożliwienie zawierania „małżeństw” jednopłciowych lub poligamicznych, które godzą w konstytucyjnie poświadczoną tożsamość małżeństwa jako związku jednej kobiety i jednego mężczyzny (art. 18 Konstytucji). W państwach takich jak Malezja, w oparciu o zaświadczenie o stanie cywilnym, Polka będzie mogła wstąpić w związek poligamiczny, natomiast we Francji, Polacy będą mogli zawierać „małżeństwa” jednopłciowe.

Jeśli proponowane rozwiązanie zostanie przyjęte, pojawi się problem, w jaki sposób prawo polskie będzie się odnosić do zawartych za granicą związków „małżeńskich” sprzecznych z ugruntowanym konstytucyjnie polskim porządkiem publicznym. Problem ten będzie szczególnie palący w kontekście unijnej swobody przepływu osób. Zgodnie z ta zasadą, na obszarze UE małżeństwa zawarte w innym kraju członkowskim nie mogą być przez Polskę traktowane inaczej niż małżeństwa zawarte w naszym kraju. Oznaczać to może konieczność traktowania przez Polskę jednopłciowych „małżeństw” zawartych w innym kraju UE tak samo, jak małżeństw w kształcie poświadczonym w Konstytucji RP i w polskim prawie rodzinnym. Dotyczyłoby to wszystkich dziedzin prawa m.in. podatkowego, spadkowego oraz możliwości adoptowania dzieci.

Najwyraźniej strażnicy masońskiego porządku społecznego zdwoili wysiłki w naciskach na zwasalizowaną tubylczą klasę zarządzającą. Tego typu manipulacje prawne świadczą o desperacji w dążeniu do celu, destrukcji rodziny, którego nie udało się uzyskać przez bezpośrednie regulacje prawne dotyczące legalności związków osób jednej płci.

 

Oprócz wprowadzanego tylnymi drzwiami zezwolenia na legalizację związków jednopłciowych, uwaga związki i akty seksualne tego typu to jeden z grzechów wołających o pomstę do nieba, mało kto o tym chce pamiętać, w Niemczech rozpoczęto dyskusję nad legalnością związków kazirodczych.

Oto według niemieckiej Rady Etyki, rząd powinien rozważyć zmianę prawa tak, aby kazirodztwo było legalne. Rada podjęła taką decyzję po ogłoszeniu przez Europejski Trybunał Praw Człowieka wyroku w sprawie niemieckiego rodzeństwa, które żyje jak małżeństwo. Rodzeństwa z Saksonii ma czworo dzieci, w tym dwoje z nich jest upośledzonych.

Podstawowe prawo dorosłego rodzeństwa do samostanowienia w kwestiach seksualnych należy w tym przypadku przedkładać ponad abstrakcyjną ochronę rodziny” – napisano w uzasadnieniu.

Ledwie echa tej informacji rozbrzmiały na polskim podwórku już odezwał się dyżurny etyk palikociarni Jan Hartman, kiedyś profesor, dziś polityk i jeden z liderów „Twojego Ruchu” Janusza Palikota.  Na blogu portalu tygodnika „Polityka” wieszczy upadek „kazirodczego tabu”. – Nie mówię, że jestem za legalizacją związków kazirodczych. Twierdzę tylko, że warto rozpocząć dyskusję na ten temat – deklaruje.

Aktywność partii Palikota na rzecz związków homoseksualnych jest powszechnie znana. Nigdy dotąd jednak ani w tej partii, ani w jakiejkolwiek innej nie pojawiła się pochwała, czy chociażby akceptacja dla związków kazirodczych, czyli relacji seksualnych między rodzeństwem, rodzicami a dziećmi itp. Jan Hartman postanowił wykonać krok w tym kierunku.

Hartman, głosząc potrzebę „odwagi debaty publicznej” ws. stosunków kazirodczych, sam ubolewa nad złą opinią z jaką spotykają się w społeczeństwie. Sugeruje, że to podejście wsteczne, niegodne „wolnego społeczeństwa”:

W wolnym społeczeństwie nie wymagamy już od nikogo, aby w życiu prywatnym praktykował takie czy inne obyczaje, a od tego czy owego się powstrzymywał. Zgorszenie możliwe jest tylko co najwyżej publicznie. Argumenty obyczajowe mogą mieć siłę perswazyjną, lecz nie nadają się na uzasadnienie zakazów.

Nie ma to jak powiew świeżej lewackiej doktryny na uwstecznionym, konserwatywnym i zatęchłym polskim podwórku.

źródła:

http://www.pch24.pl/rzadowa-homorewolucja-,25696,i.html
http://niezalezna.pl/59789-niemcy-zalegalizuja-kazirodztwo
http://niezalezna.pl/59885-prawdziwa-twarz-lewicy-hartman-chce-dyskusji-na-temat-legalizacji-kazirodztwa

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: