Strona główna » piens.pl - Polska i Wiara ma sens » Michael Glatze – uwierzył w Boga i przestał być homoseksualistą

Michael Glatze – uwierzył w Boga i przestał być homoseksualistą

3 czerwiec 2007; Michael Glatze opisuje w World Net Daily historię swojego życia – zamieszczono poniżej

Łatwo wszedłem w homoseksualizm, ponieważ zawsze byłem słaby. Moja mama umarła, gdy miałem 19 lat, a ojciec, gdy miałem 13. Wcześnie odczuwałem zamieszanie co do tego, kim jestem i jak się czuję wobec innych. Moje pomieszanie co do „pragnienia” i fakt, że zauważałem, iż jestem „atrakcyjny” dla gejów spowodowało, że zaliczyłem sam siebie do kategorii „gejów” w wieku 14 lat.

Gdy miałem 20 byłem gejem dla każdego, kto był w pobliżu mnie. Kiedy miałem 22 lata zostałem redaktorem pierwszego magazynu skierowanego do młodej, gejowskiej, męskiej publiczności.

Magazyn ten był prawie pornograficznym, lecz liczyłem na to, że mogę dzięki tej platformie sięgać po coraz większe rzeczy. I faktycznie, pojawiło się Young Gay America. Celem tego czasopisma było wypełnienie próżni, którą stworzyły inne magazyny, z jakimi współpracowałem. Miało to być pismo niezbyt pornograficzne, skierowane do populacji młodych, amerykańskich gejów. Young Gay America (YGA) wystartował.

Fot. 1 – okładka magazynu YGA, którego Michael Glatze był długi czas wydawcą.

Większość ludzi zareagowała z radością na Young Gay America. Otrzymywałem nagrody, uznanie, poważanie i wielki honor, włączając w to nagrodę National Role Model Award przyznawaną przez główną organizację gejów Equality Forum (Forum Równości) – która została przyznana rok wcześniej premierowi Kanady Jean Chrétien. Dostałem też całe mnóstwo zaproszeń do programów w mediach, od PBS do Seattle Time, od MSNBC do historii z okładki magazynu Time.

 


Fot. 2 – magazyn Time z 10 paźdz. 2006 cytuje Michaela Glatze jako eksperta.

Z pomocą PBS oraz Equality Forum wyprodukowałem pierwszy znaczący film dokumentalny skierowany do nastoletnich homoseksualnych samobójców: „Jim In Bold”. Film objechał cały świat i otrzymał liczne główne nagrody na festiwalach. Wystawa zdjęć magazynu Young Gay America, opowiadająca historie młodych ludzi z całej Ameryki Północnej objechała Europę, Kanadę i część Stanów Zjednoczonych.

Young Gay America wypuścił magazyn „YGA Magazine” w 2004, aby stworzyć pozory, że dostarcza „różnorodnych odpowiedników” skierowanych do homoseksualnej młodzieży, sprzedawanych w kioskach z gazetami. Mówię „stwarzał pozory”, ponieważ prawda była taka, że YGA był bardziej niszczącym magazynem niż cokolwiek innego na rynku, nie tylko ze względu na przeładowanie pornografią, lecz z powodu wielkiego ‚poszanowania’ jakie miało.

Prawie 16 lat zajęło mi odkrycie…

…że homoseksualizm sam w sobie nie jest „prawy”. Trudno było mi wyczyścić swoje uczucia wobec tej sprawy, biorąc pod uwagę, że moje życie było z nią związane. Homoseksualizm dostarczony młodym umysłom w samej swej naturze jest pornograficzny. Niszczy wrażliwe umysły i sieje zamieszanie w ich seksualnym rozwoju. Niemniej jednak nie zdawałem sobie z tego sprawy aż do osiągnięcia wieku 30 lat.

Magazyn YGA sprzedał swoje pierwsze wydanie w kilkunastu miastach Północnej Ameryki. Ze wszystkich stron otrzymaliśmy ogromne poparcie: szkoły, grupy rodziców, biblioteki, stowarzyszenia rządowe. Wydawało się, że wszyscy go chcą. Trafił w sam środek nurtu „akceptacji i promocji” homoseksualizmu, a ja byłem uważany za lidera. Zostałem poproszony o rozmowę w prestiżowym programie JFK Jr. Forum na Harvard’s Kennedy School of Government in 2005.

 


Fot. 3 – Michael Glatze z matką Matthew Sheparda w programie edukacyjnym (Harvard University photo).

Właśnie po obejrzeniu taśmy z tego ‚przedstawienia’, zacząłem poważnie wątpić w to, co robiłem ze swoim życiem i jego wpływem na innych. Nie znając nikogo, do kogo mógłbym się udać z moimi pytaniami i wątpliwościami, zwróciłem się do Boga. Rozwinąłem głęboką więź z Bogiem również z powodu powalających ataków skurczów jelitowych wywołanych rozstrojem żołądka i zachowaniem, w jakie byłem zaangażowany.

Wkrótce zacząłem rozumieć rzeczy, co do których nigdy nie przypuszczałem, że mogą być prawdą. Na przykład fakt, że prowadziłem ruch grzechu i zepsucia – co nie brzmiało zbyt dobrze. Bądź co bądź, moje odkrycie nie opierało się na dogmacie, zdecydowanie nie. Doszedłem do tego wniosku sam. Stało się dla mnie jasne, gdy rzeczywiście myślałem o tym – i rzeczywiście modliłem się o to – że homoseksualizm uniemożliwia nam odkrycie prawdziwego siebie wewnątrz. Nie możemy dostrzec prawdy, gdy jesteśmy zaślepieni homoseksualizmem.

Pod wpływem homoseksualizmu (ulegając mu) wierzymy, że pożądliwość nie tylko jest do przyjęcia, lecz jest cnotą. Nie istnieje homoseksualne „pragnienie” w oddzieleniu od pożądliwości. Odrzucając ten fakt, walczyłem za wszelką cenę, aby odsunąć od siebie tą prawdę i brałem udział w różnych popularnych sposobach odbierania z ludzkich rąk odpowiedzialności, wyzywając ich pożądliwość i inne zachowania. Byłem pewny – dzięki kulturze i światowym liderom – że robiłem to, co należy.

Gnany do poszukiwania prawdy, ponieważ nic nie wydawało się właściwe, szukałem wewnątrz. Jezus Chrystus nieustannie zaleca nam, abyśmy nie ufali nikomu innemu oprócz Niego. Zrobiłem to, co powiedział Jezus, wiedząc, że Królestwo Boże jest w sercu i umyśle każdego człowieka.

To, co odkryłem, czego dowiedziałem się o homoseksualizmie było szokujące.

Po raz pierwszy „odkryłem” pociąg do homoseksualizmu kiedyś w szkole średniej. Zwracałem uwagę na to, że spoglądam na innych chłopaków. Ozdrowiałem, gdy stało się to zdecydowanie jasne… że nie tak powinienem… gdy zwróciłem uwagę na siebie. Za każdym razem, gdy byłem kuszony pożądaniem, zauważałem to, chwytałem i rozprawiałem się z tym. Nazywałem to po imieniu i po prostu pozwalałem, aby samo znikło.

Istnieje ogromna i żywotna różnica między powierzchownym podziwem – siebie czy innych – a tym wewnętrznym. Kochając siebie w pełni, nie potrzebujemy już niczego z „zewnętrznego” świata pożądliwych pragnień, uznania przez innych czy fizycznego zadowolenia. Nasza energia życiowa staje się wrodzona wobec naszej istoty, zdejmując uzdę neurotycznych rozrywek.

Homoseksualizm pozwala nam na unikanie głębszego zastanawiania się nad istotą rzeczy. Przez powierzchowny i inspirowany pożądliwością powab – unikamy pytań co najmniej tak długo, dopóki jest to „akceptowane” przez prawo. W wyniku tego, niezliczona ilość ludzi tęskni z dala od ich najprawdziwszej osobowości, danej przez Boga, osobowości Chrystusa. Dla mnie homoseksualizm zaczął się w wieku 13 lat i skończył, gdy raz „odciąłem się” od zewnętrznych wpływów i intensywnie skupiłem na wewnętrznej prawdzie – gdy odkryłem głębokości mojej, darowanej przez Boga, osobowości (w wieku 30 lat).

Bóg jest postrzegany jako wróg przez wielu znajdujących się w uścisku homoseksualizmu czy innych pożądliwych zachowań, ponieważ przypomina im o tym, kim i czym w rzeczywistości mają być. Ludzie złapani na gorącym uczynku, pozostaną raczej „błogo ignoranccy” przez uciszanie prawdy i tych, którzy to mówią, poprzez antagonizm, potępienie i nazwanie ich takimi słowami jak „rasista”, „niewrażliwy”, „zły”, i „dyskryminujący”.

Uzdrowienie z ran spowodowanych przez homoseksualizm nie jest łatwe

Jest niewiele wyraźnego poparcia. To, co pomaga pozostaje zawstydzone, wyśmiane, uciszone przez retorykę i zdelegalizowane przez wykrzywianie prawa. Aby znaleźć udrowienie, musiałem przesiać wszystko, cokolwiek, kiedykolwiek wiedziałem, wszystkie zawstydzające i potępiające „głosy”. Częścią homoseksualnego programu jest spowodowanie, aby ludzie przestali brać pod uwagę, iż nawrócenie jest w ogóle ważnym pytaniem, a co dopiero pytanie czy to działa, czy nie.

Z mojego doświadczenia wiem, że „wychodzenie” spod wpływów homoseksualnego nastawienia umysłu, jest najbardziej uwalniającą, piękną i zdumiewającą podróżą, jaką kiedykolwiek przeżyłem w całym życiu.

Pożądanie wyciąga nas z naszych ciał „pociągając” naszą psyche do fizycznego kształtu kogoś innego. To właśnie dlatego homoseksualny seks – i wszelki inny budowany na pożądaniu – nigdy nie satysfakcjonuje; jest to bardziej neurotyczny proces niż coś naturalnego, normalnego. Normalne jest normalne – i ma swoje powody do tego, aby być uznawanym za normalne. Nienormalne zaś oznacza: „To, co rani nas, rani normalnie”. Homoseksualizm wyciąga nas z naszego normalnego stanu, doskonałej jedności wszystkiego – dzieli nas, powodując usychanie z tęsknoty za zewnętrznym fizycznym obiektem, którego nigdy nie można posiąść.

Homoseksualiści – podobnie jak wszyscy ludzi – pragną mitycznej, prawdziwej miłości, która w rzeczywistości nie istnieje. Problem z homoseksualizmem jest taki, że prawdziwa miłość przychodzi tylko wtedy, gdy nie ma niczego, co przeszkadza jej prześwitywać z wnętrza człowieka. Nie możemy w pełni być sobą, gdy umysł jest złapany w pułapkę cyklu oraz grupowej mentalności usankcjonowanej, chronionej i celebrowanej pożądliwości.

Bóg przyszedł do mnie, gdy byłem zmieszany i zagubiony, samotny, przestraszony i zasmucony. On powiedział mi – poprzez modlitwę – że nie mam się czego bać i że jestem w domu; po prostu potrzebowałem nieco posprzątać swój umysł. Wierzę, że wszyscy ludzie, nierozłącznie znają prawdę. Wierzę, że to dlatego chrześcijaństwo przeraża ich tak bardzo. Ono przypomina im o ich sumieniach, które posiadają wszyscy.

Sumienie mówi nam, co jest złe, a co dobre i jest przewodnikiem, dzięki któremu możemy wzrastać i stawać się silniejszymi i bardziej wolnymi jednostkami. Uzdrowienie z grzechu i ignorancji zawsze jest możliwe, lecz pierwszą rzeczą, jaką każdy musi zrobić to pozbyć się mentalności, która dzieli i podbija ludzkość. Prawda o seksualności da się znaleźć – biorąc pod uwagę to, że wszyscy chcą i zmierzają do przyjęcia do wiadomości, że nasza kultura sankcjonuje zachowania, które szkodzą życiu.

Homoseksualizm zabrał mi prawie 16 lat mojego życia i naraził je na takie czy inne kłamstwa, unieśmiertelniane przez narodowe media skierowane do dzieci. W krajach europejskich homoseksualizm jest uważany za coś tak normalnego, że uczniom z podstawówki dostarcza się ‚gejowskie’ książki dla dzieci, jako obowiązkowe lektury do czytania w publicznych szkołach.

Polska, kraj zbyt dobrze zaznajomiony…

…z niszczeniem swoich ludzi przez zewnętrzne wpływy, odważnie próbuje zatrzymać Unię Europejską (UE) przed indoktrynacją swoich dzieci przez homoseksualną propagandę. W odpowiedzi na to UE nazwała premiera Polski „budzącym odrazę” (dosł. „repulsive” – przyp. tłum). Tak, bo tego typu podejście budziło odrazę – jako, że jest całkowicie przeciwstawne i to przez całkiem już spory kawał czasu. A ja patrząc na to ciągle zmagam się z całym moim poczuciem winy.

Jako lider ruchu ‚praw gejów’ miałem możliwość publicznego wypowiadania się wielokrotnie. Gdybym mógł cofnąć pewne rzeczy, które powiedziałem, zrobiłbym to. Teraz wiem, że homoseksualizm jest pożądliwością i pornografią zapakowaną w jedno. Nigdy nie pozwolę, aby ktokolwiek przekonał mnie, że jest inaczej – bez względu na to, jak gładki jest ich język, albo jak smutna ich historia. Widziałem to. Znam prawdę.

Jest powód, dla którego Bóg dał nam prawdę. Ona istnieje, możemy więc być sobą. Ona istnieje, wiec możemy dzielić się tym doskonałym sobą ze światem i sprawić, że ten świat będzie robił się coraz bardziej doskonały. Nie są to jakieś kapryśne plany czy dziwne idee – to jest Prawda.

Uzdrowienie z grzechów świata nie zdarzy się natychmiast, lecz stanie się – jeśli nie będziemy go w pysze blokować.

Na końcu Bóg zwycięży – gdybyś przypadkiem o tym nie wiedział.

Tłum: Piotr Zaremba

Źródło: http://www.tajemnicamilosci.pl/gwiazdy-mediow/michael-glatze-byly-przywodca-ruchu-praw-gejow-na-swiecie.html

Zobacz:

tajemnica-milosci

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: