Strona główna » piens.pl - Polska i Wiara ma sens » Krucjata Różańcowa za Ojczyznę umiera

Krucjata Różańcowa za Ojczyznę umiera

Obecna Krucjata Różańcowa rozpoczęła się w Polsce dnia 15 czerwca 2011 r. z inicjatywy  niewielkiej  grupy  osób świeckich i kapłanów po spotkaniu w dniu 14.6,  wzorujących  się  na Krucjacie Różańcowej na Węgrzech. W tym dniu ks. Stanisław Małkowski  i  ks. Jacek Bałemba  poinformowali modlących się przy Krzyżu na Krakowskim Przedmieściu przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie o inicjatywie podjęcia Krucjaty Różańcowej,  której  pobłogosławił  ks. abp Andrzej Dzięga.

Wzięto przykład z naszych bratanków,  którzy  rozpoczęli  Krucjatę  w  chwili, gdy  Węgry  były na krawędzi przepaści ekonomicznej, finansowej, społecznej, kulturowej  i  upadku  innych  dziedzin  państwa  w wyniku kilkunastoletnich rządów lewicowych.  Węgrzy  przypomnieli  słowa  kard. Mindszentego,  który jeszcze w latach 40-ch powiedział,  że jeśli znajdzie się milion Węgrów, którzy będą się modlić,  będzie on spokojny  o  przyszłość narodu.  Milion modlących się – to 10% populacji Węgier. Na Węgrzech to Konferencja Episkopatu zaproponowała w prawie beznadziejnym  stanie państwa wiernym modlitwę o duchową odnowę narodu. Konferencja Episkopatu Węgier co roku opracowuje tekst takiej modlitwy. Konferencja Episkopatu apeluje też o podjęcie modlitwy różańcowej,  również Konferencja Episkopatu zajęła się rejestracją zgłaszających się do modlitwy.

Jak informuje Prymas Węgier  ks. kard. Peter Erdó,  już w 2006 r.  liczba  tych, którzy zadeklarowali modlitwę w intencji narodu węgierskiego,  wyniosła milion osób, czyli tyle, ile marzył kard. Mindszenty. W tej chwili Episkopat Węgier potwierdza zebranie 1,5 min. podpisów. Dzięki tej  inicjatywie  Episkopatu  Węgier  nastąpił tzw.  „cud węgierski”.  Do władzy doszedł Viktor Orban,  który uzyskał w wyborach 68% głosów i zaczął przeprowadzać reformy,  o  których my możemy tylko marzyć. Natychmiast  wprowadzono  do konstytucji preambułę,  zawierającą  odwołanie do Boga: „Boże, błogosław Węgry”. Wpisano do Konstytucji ochronę życia (w tym dzieci poczętych) od poczęcia do naturalnej śmierci.  Wprowadza się bardzo  dobre  reformy  ekonomiczne,  nie  do pomyślenia w Polsce przy obecnym rządzie. W mediach Unii Europejskiej i Polski reformy rządu Orbana  są powszechnie krytykowane i wyśmiewane.

Tymczasem Episkopat  Polski  nie  włączył  się, poza kilkunastoma biskupami, do Krucjaty Różańcowej,  nie  opracował  żadnych  modlitw,  nie  wystosował  do wiernych apelu o podjęcie Krucjaty Różańcowej. A zbieraniem deklaracji przystąpienia do  Krucjaty Różańcowej  obarczył  26 sierpnia 2011r.  OO. Paulinów na Jasnej Górze.

Do Krucjaty Różańcowej na dzień 10.9.2012 r.  należało  17 biskupów:  Prymas Senior ks. kard. Józef Glemp,  ks. kard.  Henryk Gulbinowicz,  ks. abp  Andrzej Dzięga, ks. abp Wacław Depo, ks. bp Stanisław Stefanek, ks. bp Ignacy Dec, ks. bp  Kazimierz Górny, ks.  bp  Grzegorz Kaszak, ks.  bp  Romuald Kamiński,  ks. bp Marek Solarczyk, ks. bp Piotr Skucha, ks. bp  Józef Zawitkowski, ks. bp  Jan Sobiło, ks. bp Paweł Socha, bp Jan Styrna, ks. bp Edward Frankowski, bp Leon Dubrawski.

17  biskupów,  którzy  przystąpili  do  Krucjaty,  stanowią około 12% polskiego Episkopatu  (na ogólną liczbę około 140 biskupów).   W  ten  sposób   pasterze Kościoła już osiągnęli wymagane 10% (nie narodu polskiego,  a  stanu Episko-patu). Większa  nasza  radość  byłaby  wówczas,  gdyby do Krucjaty,  dając  przykład, przystąpiło 100% pasterzy.

Wielu  z  nas  już wie o Krucjacie Różańcowej,  podjętej na apel abpa Andrzeja Dzięgi, z inicjatywy kilku m.in. wspomnianych wyżej kapłanów, środowisk katolickich i blogów internetowych.

Krucjata jest włączona do Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej. Niestety, jak dotąd, odzew wiernych jest mizerny. Widać to po wpisach na blogach internetowych,  rejestrujących zgłaszających się  do  Krucjaty  oraz  komunikatach,  wydanych przez OO. Paulinów z Jasnej Góry. Aby nastąpił cud przemiany naszych serc i uratowanie Polski wg niektórych  hierarchów  do modlitwy powinno przystąpić  około  4 mln. (10%) Polaków. Czcigodny Arcybiskup Andrzej Dzięga mówi o 6 mln., czyli 10 %  narodu polskiego (Polaków, mieszkających w kraju i za granicą).

Członkowie  Krucjaty  odmawiają  codziennie  przynajmniej  jedną  dziesiątkę Różańca w intencji: „Polski wiernej Bogu, Krzyżowi i Ewangelii oraz wypełnienia Jasnogórskich Ślubów Narodu”, uczestniczą w Mszach za Ojczyznę i innych spotkaniach modlitewnych. Aktualne  informacje  o  liczbie  członków  Krucjaty  oraz  wydarzeniach z nią związanych można znaleźć na stronie Internetu: krucjatarozancowazaojczyzne.pl.

Biskup Andrzej Dzięga zauważył, że jeżeli będzie 6 mln. modlących się Polaków, to długość ich Różańców (przy około 60 cm długości jednego Różańca)  będzie stanowić długość granicy Polski, wynoszącej 3511 km (6 mln. x 0,6m = 3600 km). Wtedy Polska, opasana Różańcem Maryi, będzie uratowana i bezpieczna. Biskup powiedział uśmiechając się, że każdy może sobie obliczyć ten dzień, kiedy to nastąpi,  przyjmując  obecne  tempo  przyrostu  modlących  się  w liczbie 150 osób dziennie.

Weźmy do ręki kalkulator: 6 mln. : 150 = 40000 : 365dni = 109,6 lat. Prawie 110 lat!. Nie do wiary!. A jednak…

Spójrzmy na Krucjaty Różańcowe, podjęte w Austrii i na Węgrzech, które zakończyły się Cudami Różańcowymi.

  • Cuda te nastąpiły po upływie 7 lat od rozpoczęcia Krucjaty w Austrii (wojska sowieckie dobrowolnie (!) opuściły terytorium Austrii po jej okupacji w 1945 roku)
  • i po 6 latach na Węgrzech (przejęcie władzy od socjalistów przez Orbana).

Osiągnięcie 6 mln modlących się w naszej Krucjacie Różańcowej  po  6 latach byłoby możliwe w przypadku,  gdyby dziennie rejestrowało się  ok. 2740 osób, czyli ponad 19 razy (19,43) więcej niż obecnie.

Biorąc pod uwagę powyższe śmiało można stwierdzić, że przepadła kolejna piękna inicjatywa. Przykro to pisać, ale takie są realia. Pod rozwagę można podać fakt zebrania w ciągu kilku tygodni 1 700 000 podpisów  pod  apelem  o  przyznanie  TV Trwam  miejsca ma cyfrowym multipleksie (obecnie ponad 2,5 mln).
Dlaczego sukces w tym przypadku był ewidentny, a przy Krucjacie – nie.  Dlaczego?.
Może dlatego, że podpis składa się jednorazowo w ciągu minuty  i   jest spokój sumienia,  a  do dziesiątki  Różańca  trzeba usiąść codziennie?
Smutne to i zastanawiające. Jednak nie poddawajmy się módlmy się za naszą Ojczyznę, jeżeli nie udaje się nam w sposób zorganizowany to przynajmniej indywidualnie. Prawdopodobnie należy spodziewać się Bożej interwencji w postaci nieszczęść spadających na Polskę, wówczas sprawdzi się stare porzekadło „jak trwoga to do Boga”.

źródło: http://signum-dei.blogspot.com/2013/12/krucjata-rozancowa-umiera.html

Komentarz

  1. Moja intencja do codziennej krucjatowej dziesiątki Różańca:
    Boże, wraz z Maryją, Królową Polski i pokoleniami świętych Polaków (począwszy od św. męczenników Brunona i Andrzeja, po Maksymiliana i ks. Jerzego) proszę: przemieniaj serca Polaków, aby byli wierni Tobie i Krzyżowi i Ewangelii i wypełnili Śluby Jasnogórskie Narodu; aby Chrystus mógł królować w sercach Polaków i w Państwie Polskim.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: