W parafii św. Michała Archanioła w Prudniku 27 czerwca dokładnie o godz. 21.00 rozpoczęliśmy modlitwę ekspiacyjną za grzech bluźnierstwa jakim była publicznie prezentowana w wielu miejscach w Polsce inscenizacja „Golgota Picnic”.

Właśnie tego dnia lewacy, którzy zdominowali instytucje kultury w Polsce, w kilku dużych ośrodkach w kraju dopuścili się publicznego bluźnierstwa prezentując w różnej formie spektakl „Golgota Picnic” Argentyńczyka Rodrigo Garcii. Żeby zrozumieć czym jest to przedstawienie warto zapoznać się z opisem Danuty Kucharskiej działaczki pro-life, która uczestniczyła w pokazie w Teatrze Starym w Krakowie.

Naigrywanie się z czyjejś śmierci nie jest cechą ludzi dobrze wychowanych. Ba! Nie ma na takie działanie społecznego przyzwolenia. Wydaje się jednak, że w imię kultury, za drzwiami teatru można robić wszystko, co nie przystoi kulturalnym ludziom. I tak, podczas wczorajszych projekcji można było zobaczyć przedstawienie śmierci Jezusa, jako zmielenia mięsa i oblepienia nim głowy mężczyzny, leżącego na świetlistym krzyżu na ziemi, pokrytej bułkami hamburgerowymi. Rozebrano go do naga, ubrano w skąpy kobiecy kostium i szpilki. Następnie ta osoba wstała, poszła dziwacznym krokiem do krzesła, spod kostiumu zwisały mu genitalia, na które było przybliżenie. Usiadł on na krześle, zakładając nogę na nogę, by genitalia cały czas były widoczne.

(…)

Nikt z nas nie chciałby, aby bliskiej mu osobie uwłaczano. Wydaje się, że właśnie wykpienie Jezusa i jego śmierci było celem owego przedstawienia. W kontekście męki i śmierci pokazywano nagich ludzi, ocierających się o siebie genitaliami, głowami, wijących się w dziwnych maziach, rozbierających, układających fryzury poprzez odciskanie włosów na ciele drugiej osoby.

Powiedzmy sobie szczerze, gdyby takie widowisko zrobiono z jakiejkolwiek innej osoby, nie byłoby mowy o upublicznianiu go. Gdyby celem kpin był homoseksualista, bądź feministka, rozdarto by szaty, nie byłoby mowy o żadnej dyskusji. Nawet, jeśli dana osoba umarła jakiś czas temu, jasnym byłoby, że poniża się ją, jej rodzinę, znajomych, tych którzy jej ufali. Dlaczego tak trudno więc zrozumieć, tę sytuację. Czym ona się różni? Czy tym, że protestujący przez prawie dwie godziny, zamiast pół nadzy przyszli z modlitwą na ustach? Czy tym, że zamiast wulgaryzmów śpiewali pieśni patriotyczne? Czy tym, że szanują oni wiarę swoich ojców, ich zasługi w odzyskiwaniu ojczyzny, zamiast opluwania tradycji, swojej kultury i przeszłości? Co jest tu miarą kultury i szacunku? Czy otwarciem na dialog jest rechot podczas gdy obrażane są cudze uczucia?

Dziwi mnie opinia ludzi, którzy nie widzą w tym, co działo się na scenie „nic bulwersującego”, ani nic „obrażającego uczucia religijne”. Zastanawiam się wtedy, co w takim razie, uznaliby oni za bulwersujące i… boję się odpowiedzi. A czym jest dla nich sztuka? Czy czytaniem niskich, wulgarnych tekstów, przez osoby, które się ciągle mylą i plączą lub czynieniem z osób, które chodziły po ziemi głupców i szaleńców, którzy „chcieli by nauczyć swoich uczniów jak ruchać dzieci”. O to, by takie spektakle miały miejsce, walczą właśnie ci, którzy uważają się za „wyzwolonych” i „nowoczesnych”. Ja zostanę przy tych drugich, którzy uroczyście odśpiewują Rotę i modlą się za zagubionych.

Naszą modlitwę przed wystawionym Najświętszym Sakramentem pięknie poprowadził ks. Grzegorz Bławicki poprzedzając ją komentarzem dla licznie zgromadzonych prudniczan. W ciszy piątkowego wieczoru odśpiewaliśmy  “Apel Jasnogórski”, a następnie odmówiliśmy Część Bolesną Różańca Świętego. Słowa „Apelu”, a szczególnie „jestem, pamiętam, czuwam” stały się dla zgromadzonych bardzo aktualne. Bolesna Cześć Różańca również podkreślała nasze zadośćuczynienie za grzech bluźnierstwa jakim jest spektakl „Golgota Picnic”. Wszyscy czuliśmy, że uczestniczymy w czymś ważnym i słusznie czynimy broniąc Pana Jezusa i wartości chrześcijańskich.

Bardzo dziękujemy ks. proboszczowi za okazane wsparcie dla naszej inicjatywy.

Mieszkańcy wielu polskich miast również protestowali i udowodnili po raz kolejny, że katolicyzm w naszym kraju wciąż jest dla nas ważny! Od Krakowa po Białystok wierni protestowali przeciwko bluźnierstwom w teatrach! Nie obyło się bez przepychanek z policją. Część spektakli udało się odwołać, a niektóre zakłócić.

ra

fot. Jan Lorek za pch24.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here