Strona główna » piens.pl - Polska i Wiara ma sens » Drugie dno demolki służb specjalnych

Drugie dno demolki służb specjalnych

Zachęcam do przeczytania artykułu, opisującego drugie dno sprawy związanej z odebraniem uprawnień śledczych Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i ogólnie wojny premiera z ABW. Wygląda na to, że cała sprawa została dokładnie przemyślana i przeprowadzona z doskonałym timingiem, czyli odpowiednio rozłożono poszczególne ruchy w czasie.
:
Sparaliżowanie na dwa miesiące cywilnych służb specjalnych całkowicie wystarczy do przeprowadzenia bez niepotrzebnych zakłóceń projektów finansowych Donalda Tuska i jego najbliższego otoczenia. Ewentualne zagrożenia ze strony służb praktycznie zostało już zniwelowane, a planowana reforma ostatecznie „wybije zęby” ABW.W tym kontekście warto przypomnieć, że Krzysztof Bondaryk nigdy nie był w najbliższym otoczeniu Tuska. Mało tego, Tusk miał do niego ograniczone zaufanie w związku z jego wcześniejszą pracą dla oligarchy Zygmunta Solorza. Bondaryk był postrzegany też jako człowiek Schetyny (a więc także Mira i Zbycha), nie Tuska.Na początku lutego mamy poznać szczegóły reformy służb specjalnych. Wszystko wskazuje na to, że ABW zostanie pozbawiane uprawnień operacyjno-śledczych, a szefem Agencji przez ten czas będzie p.o., ponieważ jej szef Krzysztof Bondaryk podał się do dymisji. O planowej reformie po raz pierwszy usłyszeliśmy po ujawnieniu afery Amber Gold. Wtedy to premier Donald Tusk zapowiedział, że „ABW trzeba przebudować w stronę służby informacyjnej, a nie konkurującej z innymi służbami policyjnymi”. Zapowiedź reformy przyszła dokładnie w momencie, gdy okazało się, że w sprawie Amber Gold pojawia się nazwisko Michała Tuska, syna premiera, i że służby wiedziały o tym na wiele miesięcy przez wybuchem afery.

Inwestycje Tuska

Głównym projektem finansowym obecnego rządu jest przedsięwzięcie dotyczące prywatyzacji „rodowych sreber” Polski – rząd chce sprzedać kluczowe spółki z udziałem skarbu państwa, za które planuje uzyskać 12 mld zł. Sprywatyzowane mają zostać PKO BP, Ciech, PGE, PZU, a w późniejszym terminie także Giełda Papierów Wartościowych i Lotos. Uzyskane z tej prywatyzacji 12 mld zł ma poprzez Bank Gospodarstwa Krajowego i Centralnej Spółki Inwestycyjnej trafić do Inwestycji Polskich zapowiedzianych w „drugim exposé” Tuska.

Nad prywatyzacją będzie czuwał wiceminister skarbu Paweł Tamborski, bliski współpracownik Jana Krzysztofa Bieleckiego, mentora Donalda Tuska i szefa Rady Gospodarczej przy premierze). W tym kontekście warte odnotowania jest to, że zarówno Tamborski, jak i Bielecki pracowali razem dla włoskiego banku Unicredit (Tamborski był członkiem zarządu Unicredit CA IB Poland, natomiast Bielecki pełnił funkcję prezesa Pekao SA, którego właścicielem jest Unicredit).

Eksperci zwracają uwagę, że cały mechanizm do złudzenia przypomina Narodowe Fundusze Inwestycyjne, które powstały właśnie po to, by przenieść do nich majątek prywatyzowanych przedsiębiorstw. Fiasko i kompromitacja – tak można określić efekt działań NFI. Suchej nitki na nich nie zostawiły kolejne raporty Najwyższej Izby Kontroli, a w zarządach poszczególnych NFI aż się roiło od tajnych współpracowników komunistycznych służb specjalnych oraz innych podejrzanych typów. Przykładem jest postać Janusza Lazarowicza, byłego prezesa XIV NFI, który od ponad dwóch lat jest ścigany międzynarodowym listem gończym za podżeganie do zabójstwa inwestora giełdowego Piotra G., (zginął poprzez ścięcie maczetą).

Z NFI związanych było wiele afer, którymi zajmowały się służby specjalne i prokuratura, a w które byli zamieszani ludzie związani z politykami. Czy dlatego, by uniknąć podobnych problemów z Inwestycjami Polskimi Tusk „zapobiegawczo” zniwelował ewentualne zagrożenie ujawnieniem nieprawidłowości poprzez odebranie uprawnień operacyjno-śledczych ABW?

Informacje na temat planowanej prywatyzacji minister skarbu Mikołaj Bodzanowski ogłosił na posiedzeniu rządu pomiędzy świętami Bożego Narodzenia a Nowym Rokiem. Zrozumiałe, że ta informacja przeszła praktycznie bez echa – media pracowały „na zwolnionych obrotach”, a większość obywateli przebywała na urlopach. Sześć dni później, 6 stycznia 2013 r. do dymisji podał się szef ABW Krzysztof Bondaryk. Główną przyczyną jego odejścia był konflikt z premierem m.in. dotyczący planowanej reformy.

Kusząca giełda

„Od kiedy posiadanie kochanki jest dyskwalifikujące dla prezesa dużego, państwowego przedsiębiorstwa? Tylko wtedy, gdy jest on prezesem Giełdy Papierów Wartościowych i nie jest przyjacielem przyjaciół premiera Tuska”.

Taka anegdota krąży od kilku tygodni po Warszawie i dotyczy sytuacji, w jakiej znalazł się Ludwik Sobolewski, zawieszony obecnie prezes GPW.

W październiku ubiegłego roku „Puls Biznesu” opublikował informację, że jeden ze współpracowników Sobolewskiego miał lobbować wśród prezesów spółek giełdowych w sprawie sponsoringu filmu, w którym jedną z głównych ról zagrałaby Anna Szarek, życiowa partnerka Sobolewskiego. Sprawa zakończyła się audytem, którego wynik na początku roku przeciekł do mediów, a po którym zaczęło się „grillowanie” Sobolewskiego, łącznie z wyciąganiem szczegółów z jego życia osobistego.

Faktem bezspornym jest to, że Sobolewski prezesem GPW został w 2006 r. w wyniku wygranego konkursu i na pewno nie należy do ludzi Jana Krzysztofa Bieleckiego, a tym bardziej Donalda Tuska. Słowa Mikołaja Budzanowskiego – ministra skarbu sprawującego nadzór właścicielski nad giełdą: „haniebne jest to, że ktoś wykorzystuje funkcję prezesa Giełdy Papierów Wartościowych do pozyskiwania funduszy na produkcję filmu” – świadczą o tym, że dni Sobolewskiego jako prezesa GPW są raczej policzone. W perspektywie jest przecież planowana prywatyzacja Giełdy, a człowiek „spoza rodziny Platformy”, jakim jest Sobolewski, byłby wysoce nieprzewidywalny.

Znamienne, że w „aferę Sobolewskiego” zostało zaangażowane Centralne Biuro Antykorupcyjne, a nie Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, do której już dawno premier utracił zaufanie. Pominięcie ABW jest uderzające, ponieważ w ustawie o tej służbie jest wyraźny zapis, że Agencja ma stać na straży bezpieczeństwa państwa, m.in. zwalczając przestępstwa gospodarcze godzące w jego bezpieczeństwo. Jeżeli rzeczywiście prezes Sobolewski lobbował na rzecz producenta filmowego, to dlaczego nie zajęła się tym ABW? Przecież ta sprawa (o ile rzeczywiście miała miejsce) uderza w bezpieczeństwo finansowe państwa, ponieważ giełda jest jednym z najważniejszych ośrodków finansowych w państwie. Na dodatek dotychczas niemal wszystkie nieprawidłowości dotyczące giełdy prowadziła ABW.

Po tarczy

W 2008 r. w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów została opracowana koncepcja „tarczy antykorupcyjnej”. Chodziło o wyeliminowanie korupcji m.in. w związku z zamówieniami publicznymi, o szacunkowej wartości powyżej 20 mln zł realizowanymi w ramach 10 ministerstw oraz prywatyzację majątku skarbu państwa: osłoną antykorupcyjną objęto wybrane spółki skarbu państwa przewidziane w planie prywatyzacji na lata 2008–2011. W „tarczę antykorupcyjną” była zaangażowana – obok CBA – Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Jak informowała niedawno ABW, w związku z funkcjonowaniem tarczy antykorupcyjnej Agencja prowadzi aktualnie kilkadziesiąt śledztw. Dotyczą one nieprawidłowości w przetargach publicznych rozpisanych przez resort obrony narodowej i sprzętu informatycznego do urzędów państwowych.

Agencja monitoruje również działalność firm doradczych uczestniczących w prywatyzacji i przetargach, które w wielu wypadkach mają decydujący wpływ na przebieg tych procesów. ABW interesuje się również ewentualnymi nieprawidłowościami mogącymi wystąpić podczas procesów legislacyjnych. Prowadzone są także śledztwa w sprawach nieprawidłowości dotyczących podmiotów przeznaczonych do prywatyzacji, w tym Giełda Papierów Wartościowych, Enea SA, Cefarm. C o stanie się po odebraniu uprawnień śledczych ABW? Czy większość „zainteresowanych” w tych sprawach będzie mogła odetchnąć? Wszystko wskazuje na to, że to może być podstawowy powód, dla którego Tusk poszedł na wojnę z ABW.

Króluj nam Chryste

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: