Strona główna » piens.pl - Polska i Wiara ma sens » Droga na odnalezienie Pana Jezusa

Droga na odnalezienie Pana Jezusa

Pełny przepis na odnalezienie Boga w naszym życiu usłyszałem na kazaniu księdza doktora Włodzimierza Cyrana wygłoszonego w Częstochowie w kościele p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego w dniu 7 maja 2011 roku. Od kazania minęło prawie dwa lata, ale przepis jest wciąż niezwykle aktualny.

Przepis jest oparty na ewangelii wg Św. Łukasza opowiadającej o uczniach idących do Emaus, którzy w drodze spotkali Jezusa (Łk 24.13-35)

„Tego samego dnia dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: «Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?» Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: «Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało». Zapytał ich: «Cóż takiego?» Odpowiedzieli Mu: «To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Nadto jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli».
Na to On rzekł do nich: «O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?» I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego.
Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: «Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił». Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: «Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?»
W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili:
«Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi». Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba.”

Cały powyższy tekst, scena po scenie to dosłownie kilka kroków na odnalezienie Boga w naszym życiu.

Krok 1.

„Tego samego dnia dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: «Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?» Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: «Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało». Zapytał ich: «Cóż takiego?» Odpowiedzieli Mu: «To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Nadto jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli».”

Tego samego dnia – czyli dnia Zmartwychwstania Pańskiego dwaj uczniowie byli w czasie ucieczki z Jerozolimy, tu trzeba nazwać rzecz po imieniu. Uciekali bo ich świat się zawalił, a uzasadnienie tego znajdujemy w kolejnych zdaniach. Przecież chodzili z Jezusem i pewnie spodziewali się mieć udział w Jego ziemskiej chwale (wśród żydów i dziś są tacy co oczekują Mesjasza, który mieczem pokona gojów a żydów wywyższy), a tu wszystkie ich oczekiwania spaliły na panewce – arcykapłani i przywódcy Izraela wydali Jezusa na śmierć i ukrzyżowali. Zawód ich był tak ogromny, że nie uwierzyli nawet cudownym wydarzeniom, o których zaświadczały kobiety oraz Szymon Piotr i Jan, którzy byli u grobu. Wiedzą obaj, że Jezus zmartwychwstał jednak nie chcą przyjąć tego do wiadomości, nie dopuszczają tego do swoich serc. Ich stan ducha i przygnębienia jest tak wielki, że nie rozpoznają Jezusa, który osobiście zbliżył się do nich, rozmawia z nimi, dopytuje, stara się być ich przyjacielem.
Ten stan ducha dotyczy każdego człowieka, każdy z nas ma jakieś oczekiwania w stosunku do Boga, każdy chce, żeby spełniał różne jego prośby i błagania, jednak jakże mała liczba ludzi chce przyjąć zadania do wykonania jakie ma dla nas Bóg. Jeżeli Bóg nie spełnia naszych zachcianek, to wówczas zaczynamy zachowywać się jak uczniowie uciekający z Jerozolimy. Odchodzimy od Kościoła (uciekamy do Emaus), twierdzimy, że nasze modlitwy nie mają żadnego sensu, nikt nas nie słucha, a już ostatni na liście słuchaczy jest Bóg. Nie spełnia tego o co Go prosimy więc po co się modlić?! Jest to prawdziwie opłakany stan naszych dusz i umysłów, którego nie jest w stanie zmienić nawet rozbrzmiewające co roku Alleluja Chrystus Zmartwychwstał! To radosne wołanie przyjmujemy tylko jako symbol, który niczego nie wnosi do naszego życia. Przyjrzyjmy się sobie, dokładnie tacy jesteśmy. Wychłodzeni, obici przez doświadczenia życiowe, załamani, bez nadziei na jakiekolwiek zmiany. Do ludzi w takim stanie ducha podchodzi Chrystus (rozejrzyj się, wokoło, może właśnie stoi obok Ciebie), pragnie z nami rozmawiać, chce być naszym przyjacielem, ale my nie umiemy go rozpoznać, nie umiemy bo oczy nasze są na uwięzi, a umysły przepełnione użalaniem się nad sobą. Najczęściej powtarzamy, że spodziewaliśmy się tego lub czegoś innego, a jednak nie otrzymaliśmy. Pan Jezus chce oczyścić nasze serca z tej pleśni samo użalania się, zamknięcia na Jego Słowo dlatego pragnie żebyśmy podobnie jak uczniowie podróżujący do Emaus powiedzieli mu wszystko, przedstawili nasze upadki, nasze problemy, nasze oczekiwania, nasze rozczarowania. Oczyścimy w ten sposób glebę naszych serc pod ziarno Słowa Bożego. Pan czeka na nas w sakramencie pokuty (przygotuj się do sakramentu pokuty ), czeka w czasie wystawień Najświętszego Sakramentu, czeka w tabernakulach naszych kościołów, a my mamy po prostu do Niego przyjść i powierzyć mu WSZYSTKO absolutnie WSZYSTKO.
To jest niezbędny warunek dalszego skutecznego posuwania się na drodze do Boga. Musimy się oczyścić, wyrwać chwasty i usunąć kolce, które zaśmiecają nasze serca i umysły.

Krok 2

„Na to On rzekł do nich: «O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?» I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. (…) I mówili nawzajem do siebie: «Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?»”

Po wylaniu wszystkich żali, oczyszczeniu dusz z chwastów oczekiwań, trosk, problemów, użalania się i płaczu nad sobą, czyli po przygotowaniu gleby serc, Jezus zaczyna uczniom wyjaśniać pisma, a oni odczuwają zbawczy wpływ tej nauki na stan ich ducha. Czują wyraźnie, że pałają ich serca. Powoli stają się nowymi ludźmi. Zaczynają rozpoznawać otaczającą ich rzeczywistość i przyjmować do wiadomości zaistniałe fakty.
Jest to jednoznaczna wskazówka dla nas. Musimy zacząć czytać Pismo Święte, czytać i nasycać nasze dusze Słowem Bożym, które po ich oczyszczeniu są głodne i gotowe na przyjęcie Słowa Bożego. Otworzy się przed nami zupełnie nowa rzeczywistość, zaczniemy dostrzegać wszystko w prawdzie i miłości. To jest cel Boga, uwolnić nas z okowów naszego przygnębienia, to jest prawdziwa wolność.

Krok 3

„Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: «Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił». Wszedł więc, aby zostać z nimi.”

Uczniowie napełnieni Słowem Bożym, zaczynają odczuwać głód Boga. Przymusili Go, żeby z nimi został. Jaka zmiana postawy, przestali być zapatrzeni w siebie, zaczęli dostrzegać innych, nie chcą rozstać się z tym, który rozpala ich serca, a Jezus właśnie na to czeka i … wszedł (…) aby zostać z nimi. Oczyszczone serca i umysły uczniów były gotowe na przyjęcie Słowa Bożego, przez które przyszedł do nich sam Bóg i napełnił ich serca swoją obecnością Wszyscy czekamy na tą chwilę, na moment zażyłości z Bogiem, ale nie doświadczamy jej, bo chwasty naszych trosk i problemów codziennych, nasze użalania się nad sobą nie pozwala rozwinąć się ziarnu Słowa Bożego w naszych sercach. Dopiero oczyszczone serce jest w stanie przyjąć Słowo, a wraz z nim Boga. Pan Jezus nie pozostanie obojętny na nasze staranie, przyjdzie i zamieszka w nas na wieki.

Krok 4.

„Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu.”

Uczniowie poznają Jezusa przy łamaniu chleba, nareszcie ci ślepcy dostrzegli Boga. O jakże długi był ich proces dochodzenia do tego kulminacyjnego momentu. Mimo obecności przy nich Jezusa prawie przez cały dzień dopiero wieczorem dotarło do nich z kim spędzili ten błogosławiony czas. Lecz Jezus od razu znika z ich oczu, już go nie widzą. Jednak dla nich nie ma to żadnego znaczenia, oni już wiedzą, już znają całą prawdę, już nie muszą widzieć Jezusa żeby w Niego wierzyć. To był najbardziej znaczący dzień w ich życiu, dzień w którym stali się nowym stworzeniem.
Podobnie my możemy dostrzec fizyczne działanie Jezusa w Eucharystii.
Po oczyszczeniu serc i napełnieniu się Słowem Bożym będziemy gotowi na rozpoznanie naszego Pana w Eucharystii. On jest z nami obecny każdego dnia, Eucharystyczne Ciało Jezusa to nie żadna mistyfikacja, żaden symbol, tylko fizyczna obecność Boga między Jego ludem. Jednak żeby to dostrzec musimy koniecznie wykonać trzy wcześniej opisane kroki: oczyścić się, napełnić Słowem Bożym, zapragnąć obecności Boga i zaprosić Go do siebie. Wtedy przestaniemy mieć wątpliwości. Staniemy w prawdzie. Nie jest to proces łatwy, uczniom mimo tego że sam Jezus w ludzkiej postaci przebywał z nimi gotowość na przyjęcie prawdy zajęła cały dzień. Musimy sobie zdawać sprawę, że jest to żmudna i niełatwa droga ale … możliwa do przebycia o czym świadczą niezliczone zastępy świętych.
NIE LĘKAJCIE SIĘ BYĆ ŚWIĘTYMI. To droga dla każdego.

Krok 5.

„W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: «Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi». Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba.”

Przemienieni duchowo uczniowie wyruszają w drogę do … Jerozolimy i to pomimo nadchodzących ciemności, przecież zatrzymali się właśnie z powodu zbliżającej się nocy. Oni już się nie wahają, to zupełnie nowi ludzie, to apostołowie, nie umieją już milczeć, nie spodziewają się niczego, po prostu są dla Boga, pragną wykonywać najważniejszą misję, misję głoszenia Zmartwychwstałego Pana. To jest prawdziwa wolność, wolność dla Boga, wolność dzieci bożych, które kochają swojego Stwórcę i pragną żyć dla Niego. Już nie chowają się za swoimi drobnymi sprawami, nie spodziewają się niczego, nie mają oczekiwań, nic nie jest w stanie ich zatrzymać. Wracają do narodzonego właśnie Kościoła, gdzie dzielą się swoimi doświadczeniami, umacniają swoją wiarę świadectwami innych. To jest droga, którą wybrał dla nich Pan, musiał się jednak nad nimi w specjalny sposób natrudzić.
To jest również droga dla współczesnego człowieka. Po spotkaniu Jezusa, nie będziemy umieli już zamilknąć, nie będziemy obojętni na ludzkie krzywdy, nie będziemy przyjmowali kłamstw, którymi się nas na co dzień karmi, nie będziemy zobojętniałym wzrokiem oglądać telewizji i karmić się propagandą. Staniemy się zupełnie wolnymi ludźmi, ludźmi wolnymi od manipulacji, ludźmi żyjącymi w prawdzie i miłości, ludźmi żyjącymi dla Boga i pełniącymi jego wolę. Bóg jest wolnością, Bóg otwiera oczy na rzeczy ważne, Bóg pozwala przejść przez to życie z uśmiechem pomimo najróżniejszych trudności. To jest prawdziwe życie, którego jesteśmy pozbawieni, życie bez strachu o przyszłość, życie w zaufaniu, życie w dziecięctwie Bożym. Przecież nawet włosy na naszych głowach są policzone. Bóg może sam wprowadzić nas na tą drogę nowego życia jednak Bóg nie chce łamać naszej wolnej woli, nie chce czynić z nas niewolników, których zachwyci Jego wspaniałość. Musimy sami Go odszukać, to musi być nasz wybór. Wybór Boga i dla Boga. Dopiero wtedy uwolnimy się z okowów tego świata, uwolnimy nasze serca i umysły, a po śmierci fizycznej uświęcone dusze trafią prosto do Nieba.
Diabeł bardzo się stara abyśmy nie wyruszyli w drogę do Emaus, bo na jej końcu jest powrót do Jerozolimy. Dlatego tak krótko trzyma nas na smyczy naszych problemów, trosk i namiętności. Możemy jednak zerwać te więzy i ruszyć z Bogiem w drogę, którą on dla nas zaplanował.

Przepis w skrócie:
1. Oczyść swoją duszę przez sakrament pokuty, najlepiej po przez generalną spowiedź. Oddaj Bogu wszystkie swoje problemy, oczekiwania, trudności i niepokoje. Przygotuj glebę swojego serca, wyrwij niepotrzebne chwasty.
2. Zacznij czytać Pismo Święte. Nasyć swą duszę Słowem Bożym. Zasiej w niej Słowa Boga, a w oczyszczonej glebie serca przyniosą plon stokrotny.
3. Wzrastające w duszy Słowo Boże przybliży ci obecność Boga samego.
4. Odnajdź Boga we Mszy Świętej.
5. Powiedz o tym wszystkim, żeby rozrastało się Królestwo Boże.

Amen

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: