Strona główna » piens.pl - Polska i Wiara ma sens » Czy jest w naszej historii coś godnego szacunku?

Czy jest w naszej historii coś godnego szacunku?

Poniżej ciekawy artykuł opowiadający o planowym niszczeniu szacunku dla wszystkiego co polskie.

Nie ma zatem o czym pamiętać, nie ma czego świętować, nie ma komu stawiać pomników. Tylko sypiać popiołem polskie głowy i przepraszać, przepraszać i jeszcze raz przepraszać wszystkich wokół.

Wbija nam się do głów, że w historii Polski nic nie jest godne szacunku.

Usłyszałem parę dni temu w jakiejś stacji radiowej słowotoku kilku panów na temat powstania styczniowego. Rozpoznałem wśród nich głosy Żakowskiego i Lisa. Treść ich wynurzeń sprowadzała się do konkluzji, że powstanie było bezsensownym „braniem w dupę” a obchody jego 150 rocznicy są kolejnym przejawem pisowskiej hucpy, wynikłej z rusofobii.

Tak sobie słuchałem tego gaworzenia i myślałem – czy dla tych moralnych autorytetów w historii Polski istnieje cokolwiek godnego szacunku?

Chyba nic takiego nie istnieje.

Powstanie warszawskie – bez sensu, to przez powstańców zaatakowani Niemcy w samoobronie musieli spalić Warszawę.

Cała okupacyjna konspiracja i walka z Niemcami – niewiele warta, bo Polacy to głównie byli szmalcownicy i współsprawcy, a nawet główni sprawcy Holocaustu. I za Wołyń przepraszamy, bo AK zabijała Ukraińców.

Obrona w 1939 roku – bez ładu i składu, z szablami na czołgi, lepiej się było poddać i ułożyć z Niemcami.

Czas II Rzeczypospolitej – faszyzm i antysemityzm.

1920 rok – Polska zaczęła, a potem było mordowanie jeńców bolszewickich.

Powstanie styczniowe – porywanie się z motyką na słońce

Powstanie listopadowe – podobnie, kościuszkowskie też. Legiony, wojny napoleońskie lepiej zapomnieć, a wcześniej sama hańba i wstyd, z Grunwaldem włącznie, bo wtedy niepotrzebnie sprzeciwialiśmy się Niemcom i zjednoczonej rycerskiej Europie. Obrony Częstochowy przed Szwedami wcale nie było, Do Cedyni już nie sięgam, bo tam – jak naucza Maćko Stuhr – nasi przodkowie mordowali niewinne niemieckie dzieci.

W tysiącletniej historii naszych walk i batalii nigdy nie mieliśmy racji. Obrony były beznadziejne, powstania bezsensowne, zaś wojny ofensywne, jak ta z Rosją w 1610 roku, to hańba i wstyd!?!

Jesteśmy po prostu złym narodem, który powinien się wstydzić własnej historii, pełnej głupoty, agresji, nietolerancji, rusofobii, germanofobii. antysemityzmu (sprowadziliśmy do siebie większość europejskich Żydów, żeby z lubością ich prześladować).

A w pozawojennej historii nic tylko katolicki zabobon, ciemnogród i zacofanie. Niczego dobrego, nikogo wybitnego, Mickiewicz Litwin Kopernik Niemiec. a Skłodowska Francuzka.

Nie ma zatem o czym pamiętać, nie ma czego świętować, nie ma komu stawiać pomników. Tylko sypiać popiołem polskie głowy i przepraszać, przepraszać i jeszcze raz przepraszać wszystkich wokół. I dziękować, ze tak zły naród, który wypędził Niemców i wymordował Żydów, ma w ogóle miejsce w Europie.

Jest jednak dla tych panów dobro, którego Polska doświadczyła – okrągły stół, gdzie dokonał się podział majątku i władzy. Tam siedli ludzie honoru i pierwszy raz ustanowili coś wspaniałego, co rozkwitło, co się rozwinęło – Trzecią Rzeczpospolita, którą chce zniszczyć Kaczyński i PiS.

Bo jedyna słuszna w tysiącletniej historii Polski walka, to jest walka z PiS-em.

źródło: http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/czy-jest-w-naszej-historii-cos-godnego-szacunku,6483359298

Króluj nam Chryste

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *