Strona główna » Blog » Bronisław Komorowski, dziwne fakty z życia wzięte

Bronisław Komorowski, dziwne fakty z życia wzięte

Zapraszam do zapoznania się z informacjami, które w najbardziej chronionego medialnie polityka w Polsce Bronisława Komorowskiego stawiają w bardzo niekorzystnym świetle.

Tu film opowiadający o zdumiewających działaniach Bronisława Komorowskiego w przeszłości:

Na blogach można znaleźć informację o tym, że dziadek Bronisława Komorowskiego niejaki Osip Szczynukowicz był bolszewickim rezunem (mordercą) działającym na ziemiach polskich odebranych po rozbiorach Rosji Traktatem Wersalskim. Trafiłem na wiadomość, że faktycznie miał on szlacheckie pochodzenie wynikające z gwałtu jakiego dopuścił się jego ojciec Franciszek Ksawery Branicki (zdrajca, którego w czasie insurekcji kościuszkowskiej Sąd Najwyższy Kryminalny skazał na karę śmierci przez powieszenie, wieczną infamię, konfiskatę majątków i utratę wszystkich urzędów) na córce popa z Białej Cerekwi. Z gwałtu narodził się chłopiec Osip Szczynukowicz, któremu matka na pamiątkę po ojcu wytatuowała na plecach herb Korczak, do którego należała rodzina Branickich.

Dalsze losy Szczynukowicza są nieznane, aż do momentu pojawienia się prawdziwego dziadka Bronisława Komorowskigo, rezuna, Osipa Szczynukowicza, oddelegowanego przez Sowiecki Rewolucyjny Komintern do dywersji na terenach pozaborczych, odebranych Rosji Traktatem Wersalskim. Skąd wiadomo o tym tatuażu na plecach? Otóż w czasie wojny polsko-bolszewickiej, gdy dziadek Komorowskiego był już czekistą w armii Tuchaczewskiego, po sromotnym laniu w bitwie pod Niemnem w 1920 r. dostał się do polskiej niewoli i zachowała się jego kartoteka jeńca wojennego.

Z historii wynika, że kolejni potomkowie pierwszego Osipa Szczynukowicza mieli tatuowany na plecach herb Korczak. Tradycja ta trwała od XVIII po XX wiek.

W październiku 1920 dziadkowi Komorowskiego udało się zbiec z niewoli i osiadł w Kowaliszkach na Litwie, podając się za Juliusza hrabiego Komorowskiego h. Korczak, bo znajdował się tam zrujnowany dwór znanego rodu Komorowskich h. Korczak, nie mającego żadnych powiązań ze zdradzieckim rodem Branickich.  Właściciele majątku zginęli z rąk Rosjan /znamienne/, a Szczynukowicz przywłaszczył sobie ich nazwisko. Tam w roku 1925 narodził się Zygmunt Leon Komorowski, ojciec Bronisława Marii. Po wyparciu Niemców z Litwy przez Armię Czerwona pod koniec roku 1944 Zygmunt Leon Komorowski wstępuje do wojska polskiego do armii Berlinga. Służy w 12 Kołobrzeskim Pułku Piechoty i błyskawicznie awansuje na stopień oficerski.

Tu ciekawa historia dotycząca ojca Bronisława Komorowskiego, Zygmunta Leona. Warto zwrócić uwagę na daty i wiek tego człowieka, w okresie gdy robi zawrotną karierę.

Bronisław Komorowski na temat swojego ojca na swojej stronie, pisze:

Zygmunt Komorowski, mój ojciec (1925-1992), za czasów tzw. pierwszej okupacji sowieckiej i za okupacji niemieckiej działał w konspiracji (ps.Kor), a od jesieni 1943 roku był w AK. Pod koniec wojny ojciec przebijał się do Polski razem z Łupaszką. Złapali go bolszewicy z bronią w ręku, ale nie rozstrzelali jak stu innych, tylko wsadzili do więzienia. Za złoty pierścionek babuni strażnik wyprowadził go z celi, z której więźniowie trafiali pod stienku, do takiej w której siedzieli rekruci do armii Berlinga.

Zdumiewające fakty. Oto osiemnastolatek zostaje złapany z bronią w ręku w oddziale zajadłego wroga komunistów Łupaszki. Stu innych jego kolegów rozstrzelano, a on trafił do wiezienia. Potem ląduje w armii Berlinga i awansuje na stopień oficerski. W tym czasie ma góra 20 lat. Znając realia tamtych czasów śmiało można założyć, że Zygmunt Leon był sowieckim agentem działającym w szeregach oddziału Łupaszki. Bolszewicy nie przepuściliby swojemu wrogowi, a już wrogowi, w którego żyłach płynie szlachecka krew nie przepuściliby z całą pewnością. Tylko jedno może tłumaczyć te wszystkie zbiegi okoliczności- Zygmunt Leon działał na rzecz bolszewików.

Jeśli jednak Bronisław Komorowski rzeczywiście jest hrabią (choć już nie podkreśla tak tego tytułu), to „oczywistą oczywistością” jest, że jego ojciec będąc oficerem Ludowego Wojska Polskiego z TAKIM pochodzeniem, musiał być agentem Informacji Wojskowej. To właśnie z Informacji Wojskowej po przekształceniach powstały Wojskowe Służby Informacyjne, których Bronisław Komorowski jest zagorzałym obrońcą i protektorem.

W wywiadzie prasowym Anna Komorowska wyznała, że należy do „innej opcji politycznej” niż mąż. Trochę to dziwne, bo te gatunki raczej się nie krzyżują. Niejeden niepodległościowiec miałby trudności z poczęciem z powodu „konfliktu serologiczno-ideologicznego”. Rodzice Anny Komorowskiej trudnili się pracą w stalinowskim aparacie bezpieczeństwa. Stracili posady w 1968 roku na fali antysemickiej czystki.

Mamy więc szczególny hrabiowsko-niepodległościowo-(przynajmniej oficjalnie)-stalinowki mezalians. Trudno to wszystko pogodzić pod jednym dachem.

Wróćmy jednak do Bronisława Komorowskiego. Z oficjalnej biografii dowiadujemy się, że działał w opozycji i u schyłku komuny był internowany. Sędzia Kryże posadził go w więzieniu (na miesiąc) i był on internowany w stanie wojennym. Tysiące internowanych przetrzymywano przeważnie w zakładach karnych, gdzie obowiązywał ich złagodzony regulamin więzienny. Istniał jednak jeden „internat” zupełnie inny od wszystkich pozostałych. Mowa tu o miejscu internowania w Wojskowym Ośrodku Wypoczynkowym w Jaworzu na terenie poligonu drawskiego, nad jeziorem Trzebuń. Tutaj przetrzymywano „opozycjonistów szczególnie groźnych” dla systemu. Wydawałoby się, że tacy powinni przebywać w miejscu o zaostrzonym rygorze, lecz ci w Jaworzu mieli warunki bytowe bez porównania lepsze niż inni (milej miał tylko Najznakomitszy Internowany w Arłamowie). Internowanych dowieziono helikopterami, by nie musieli tłuc się wiele godzin w „lodówkach”- więziennych budach.

Istnieje książka „Solidarność w Województwie Koszalińskim 1980-1989”(A. Frydrysiak, T. Wołyniec) Oto kilka cytatów z tej książki:

„W chwili przyjazdu do Jaworza nie było wytycznych dotyczących postępowania z internowanymi, zastosowano zatem regulamin ośrodka obowiązujący wczasowiczów podczas turnusu wypoczynkowego.(…) przywieziono 106 paczek Było w nich pełne wyposażenie, a więc: ubrania, kosmetyki, żywność, kiążki i notatki. Przywieziono również owoce południowe: pomarańcze, banany, cytryny, ananasy.(…) „W czasie wolnym internowani prowadzili wykłady(…) Słuchaczami wykładów byli internowani oraz żołnierze i milicjanci będący po służbie.”

To chyba jedyny wypadek w historii, żeby tolerowano tępienie aparatu represji dopuszczając potencjalną indoktrynację. Widocznie wykłady naszych intelektualistów nie wyrządzaly większych szkód w postawach ideowych milicjantów. Co niedzielę była msza św. odprawiana przez biskupa przyjeżdżającego specjalnie z Koszalina.

„Dary przywoził również sekretarz episkopatu ks. biskup B.Dąbrowski, z którym znani opozycjoniści byli na ty. W paczkach od osób prywatnych i różnych instytucji przesyłano: warzywa, salami, odzież oraz kosmetyki dla kobiet czy tytoń holenderski do fajki dla Bronisława Geremka” (pamiętajmy o ówczesnym zaopatrzeniu sklepów- na półkach znaleźć można było głównie ocet i musztardę).

A oto słowa aktorki Haliny Mikołajskiej, członka KOR-u:

„My nie chcieliśmy by trzymano nas w tak pięknym ośrodku. Chcieliśmy być na Łubiance z klasą robotniczą. Nie życzyliśmy sobie takiego luksusu.”

Ponieważ planowano przejście na gospodarkę rynkową, transformację pierwszej komuny w III RP, potrzebne były kadry „konstruktywnych opozycjonistów”, którym można byłoby „przekazać władzę” W tym celu w Jaworzu podlegali procesowi uwiarygodniania zdobywając status pokrzywdzonego m.in.: Wł.Bartoszewski, A.Małachowski, T. Mazowiecki, B.Geremek, St.Niesiołowski, A. Czuma, B.Komorowski, A. Celiński, A. Drawicz, R.Bugaj, A.Szczypiorski, W.Woroszylski, A.Kijowski, H.Mikołajska, G. Kuroń, J.Jedlicki, J.Holzer, St. Amsterdamski, J. Kusnierek, M.Rayzacher, R.Zimand.

Na pierwszy rzut oka widać, że jest tu sporo osób z elity politycznej i kulturalnej III RP, wielu znakomitych szpiclów, a także część osób niewykorzystanych, z którymi prawdopodobnie wiązano pewne nadzieje.

Ale to wszytko to tylko przypuszczenia i spekulacje.

Twardym faktem natomiast jest nadzwyczajna szybkość i aktywność Bronisława Komorowskiego w konsumowaniu owoców smoleńskiej tragedii („państwo polskie zdało egzamin”). Innym faktem była operacja pozbycia się z MON-u niewygodnego wiceministra R. Szeremetiewa. Wojskowe Służby Informacyjne podległe ministrowi Komorowskiemu zmontowały intrygę przeciw asystentowi Szeremetiewa – Farmuzowi, oskarżając go o ustawianie przetargów. Udającego się promem do Szwecji na urlop asystenta zaaresztowano w spektakularnej akcji z helikopterami i komandosami w kominiarkach.

Choć związany z opozycją niepodległościową prof. Szeremetiew został oczyszczony z wszelkich zarzutów (podobnie jak jego asystent), to na trwale został usunięty z polityki.

Ludzie Wojskowych Służb Informacyjnych kształceni w Związku Radzieckim, związani ideowo i biznesowo z Rosją stoją w najbliższym otoczeniu prezydenta Polski, o wiele bliżej, niż pozwalałaby na to prosta zależność służbowa członków rozwiązanej formacji. Bronisław Komorowski jest rzecznikiem ich interesów nie zawsze zgodnych z polską racją stanu. Pamiętajmy także, że jako jedyny z PO głosował przeciw rozwiązaniu WSI.

Najpewniejszym jednak jest kryterium biblijne – „po owocach ich poznacie”.

Prezydent Komorowski w całej swojej karierze stał zawsze mocno i pryncypialnie na gruncie internacjonalizmu i zbliżenia z Rosją, a w działaniach tych przebijał wszelkich innych polityków – nawet Marszałka Senatu Borusewicza.

Te wszystkie informacje dają wiele do myślenia. Warto się nad tym wszystkim zastanowić oddając głos w najbliższych wyborach prezydenckich.

źródła:

http://wirtualnapolonia.com/2010/06/25/prawdziwe-korzenie-bronislawa-komorowskiego/
http://niepoprawni.pl/blog/1106/kim-jestes-bronislawie-mario-komorowski
http://niezalezna.pl/4811-rodzinna-historia-prezydentowej-w-aktach-ipn

3 komentarze

  1. Śmierć wrogom Ojczyzny!

  2. kaziu cygan ze świebodzic

    jakie haki mają na harcmistrza ? pedofilia dość często zdarza się w szkolnictwie…

  3. ŚMIECIE PRO SOWIECKIE,PZPR,PO i innego BARACHŁA…BOŻE kiedy ich pokarzesz?,bo na dzisiaj nie ma na nich siły.OT DURNY NARÓD w dużej części.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: