Strona główna » piens.pl - Polska i Wiara ma sens » Bogactwa naturalne Polski cz.1 – Złoża rud polimetali na Suwalszczyźnie

Bogactwa naturalne Polski cz.1 – Złoża rud polimetali na Suwalszczyźnie

Na stronie Konwent Narodowy Polski można zapoznać się z artykułem: „List do Arcybiskupów i Biskupów Kościoła Katolickiego w Polsce„. W publikacji tej poruszany jest problem niechęci zarządzających Kościołem Katolickim w Polsce biskupów do Intronizacji Pana Jezusa na Króla Polski oraz, co mnie bardzo zaskoczyło,  omówione zostały najważniejsze bogactwa naturalne w Polsce.

Postanowiłem sprawdzić czy autor przypadkiem się nie pomylił przedstawiając Polskę jako kraj niezmiernie bogaty w surowce mineralne. Ponieważ udało mi się zebrać dość dużo nieznanych szeroko materiałów, postanowiłem przygotować krótki cykl tematyczny opisujący polskie bogactwa.

Złoża rud polimetali na Suwalszczyźnie

W ciągu trwających 40 lat badań geologicznych odkryto na Suwalszczyźnie niemal całą tablicę Mendelejewa. W Krzemiance i Udrynie, na głębokości 850 do 2300 metrów pod ziemią, zalega 1,5 mld ton rud polimetalicznych! Jest tu ok. 50 mln ton tytanu niezbędnego do produkcji samolotów, okrętów podwodnych i statków kosmicznych. Jest też wanad – jeden z najtrwalszych metali, a także anotrozyt – magmowa skała głębinowa, cenny materiał budowlany, kamienie półszlachetne. Wszystko to jest warte (licząc po cenach rynkowych) z 355 mld USD!

A niezależny ekspert Stanisław Palka uważa, że 

„… zasoby ok. 30 pierwiastków tam występujących liczone od spągu złoża warte są biliony dolarów. Najprostsza konkluzja brzmi: suwalskie złoża są warte więcej niż złoto całego świata…”

Kto był w okolicach Suwalskiego Parku Krajobrazowego, ten bez wątpienia „zaraził się” arcypiękną przyrodą: polodowcowymi jeziorkami, wzgórzami, laskami, czystym jak kryształ powietrzem. Wkroczenie w ten rejon wielkiego przemysłu może doprowadzić do zniszczenia zielonych płuc Polski. Jednak okazuje się, że są technologie pozwalające pogodzić górnictwo z ochroną środowiska. Wystarczy pojechać w rejon Kiruny w Szwecji czy też zwiedzić fińskie kopalnie. Suwalskie złoża znajdują się w górotworze składającym się ze skał krystalicznych wytrzymałych na tyle, by podczas urabiania rudy, nie zachodziła potrzeba stosowania nawet obudowy dla zapewnienia bezpieczeństwa górników, zaś temperatura na poziomach eksploatacyjnych stwarza właściwy klimat pracy dla przyszłych górników. Nie ma tu nawet zagrożeń gazowych! Ruda zalega bowiem w bezwonnym i bezgazowym złożu. Wydobycie byłoby zatem i bezpieczne, i ekologiczne, gdyż proces wstępnej obróbki surowca miałby miejsce wewnątrz kopalni. Po co dziesiątki tysięcy mieszkańców Śląska ma jeździć do pracy aż np. do Finlandii (m.in. do Turku), że o Niemczech nie wspomnę, skoro mogliby przenieść się wraz ze swoją wiedzą, kwalifikacjami, doświadczeniem na Suwalszczyznę. No i po co nasze huty mają importować za grube miliony rudy z innych krajów?

Stanisław Palka w swym obszernym uzasadnieniu potrzeby zajęcia się wydobywaniem suwalskich rud, jakie skierował już przed kilkoma laty do Ministerstwa Ochrony Środowiska i Zasobów Naturalnych, pisał m.in. :

„… zakłada się zastosowanie technologii bezodpadowej, a więc nie będą powstawały hałdy… Istnieją wiarygodne dane pozwalające sądzić, że złoża norweskie są na wyczerpaniu, a wiadomo, że złoża fińskie zostały już wyczerpane… Kopalnie w Finlandii były użytkowane w latach 1949-1985 i były to kopalnie typu głębinowego o wydajności l,4 mln ton rudy rocznie. Nie było żadnych problemów ekologicznych…”.

Przy okazji dyskusji o suwalskich rudach światło dzienne ujrzała informacja, że tutejsza ziemia kryje i inne skarby. W Tajnie w pobliżu Augustowa zalega kilkanaście rzadkich metali niezbędnych m.in. do produkcji nowoczesnych silników elektrycznych, supermagnesów, luminoforów, półprzewodników specjalnych, nadprzewodników odnawialnych i czystych źródeł energii. Głównym surowcem są związki niobu, zastępujące obecnie w nowoczesnej technologii wanad. Jak twierdzi J. Pałka, te złoża mogą stanowić co najmniej 80 proc. zasobów Unii Europejskiej!

Warto odnotować, że następne co do wielkości złoża tytanu znajdują się w … Australii. Rozpoczęcie wydobywania rud polimetalicznych dałoby pracę około 10.000 ludzi. Trzy tysiące pracowałoby w samej kopalni, pozostali w jej otoczeniu.

Pobieżna tylko wycena wartości złóż samego tytanu i wanadu na 355 mld $ jest bliska obecnemu zadłużeniu Polski. Eksploatacja pozwoliłaby nam uwolnić się od pętli długu, którą tak skutecznie na naszych szyjach zaciskają obecni rządzący.

Trzeba przyznać, że zaczyna się interesująco – ciąg dalszy nastąpi.

źródła:

http://www.gigawat.net.pl/archiwum/article/articleprint/1404/-1/94/index.html
http://www.rmf24.pl/ekonomia/news-wielkie-zloza-tytanu-i-wanadu-na-suwalszczyznie,nId,192591

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: